sobota, 10 stycznia 2015

Co myślę o SLS / SLES?

Temat SLES i SLS jest dosyć mocno znany i dość kontrowersyjny. Wiele osób stroni od nich jak od ognia. Są jednak osoby, które nie zdają sobie sprawy z tego, co to w ogóle jest, stąd też trzeba kilka słów wyjaśnień.

Co to jest SLS/SLES?

W składach kosmetycznych występują pod takimi nazwami :
SLS - Sodium Lauryl Sulfate
SLES - Sodium Laureth Sulfate

"SLS i SLES  to tanie detergenty syntetyczne, stosowane od dawna w przemyśle do odtłuszczania i mycia urządzeń oraz pomieszczeń, do mycia samochodów, prania dywanów i ubrań. Możemy je znaleźć w praktycznie każdym szamponie, żelu myjącym, czy płynie do kąpieli.  Są to prawdopodobnie najbardziej niebezpieczne ze składników stosowanych w pielęgnacji skóry i produktach do pielęgnacji włosów. To związki chemiczne powodujące lepsze pienienie się produktu, do którego są dodawane. Powodują przesuszenie skóry, zaburzają wydzielanie łoju i potu, podrażniają skórę, wywołują świąd i wypryski. Przyczyniają się do powstawania plam, guzków zapalnych i cyst ropnych (w tym prosaków). Szczególnie szkodliwie działają na skórę dzieci, niemowląt oraz na skórę w okolicach narządów płciowych. Badania wskazały, że SLS po wniknięciu do organizmu, kumuluje się w tkankach, dostając się do oczu małych dzieci może powodować ich uszkodzenie, a u osób dorosłych rozwój zaćmy. SLS jest szkodliwy dla skóry i włosów. Niszczy warstwę lipidową skóry i przez to działa wysuszająco."

Jak widać SLS/ SLES może w negatywny sposób wpływać na zdrowie. Osoby o wrażliwych skalpach podrażnia, powoduje łupież, stany zapalne skóry głowy, powoduje wypadanie, wysusza włosy - pozbawia je naturalnej ochrony, jaką jest warstwa lipidowa. Niektóre badania dowodzą również zależności pomiędzy SLS/SLES a zwiększoną zachorowalnością na nowotwory. Stąd też jest to substancja niekoniecznie fajna i potrzebna nam w codziennym życiu - zwłaszcza,że istnieją łagodniejsze jej zamienniki (niestety droższe - stąd też przemysł kosmetyczny ich nie wykorzystuje w produktach masowej produkcji).


 Jak ja podchodzę do sprawy SLS/ SLES?

Osobiście nie należę do osób, które boją się tych detergentów jak ognia i calkowicie się ich wyrzekają. Nie. Jednak nie lekceważę ich i staram się unikać w codziennej pielęgnacji. Nie posiadam wrażliwej skóry głowy, czasami jednak SLES powodował na mojej głowie łupież. Domyślam się, że za sprawą silnego wysuszania, co tyczy się również włosów. Tu zaczyna się ciemna strona mocy tego detergentu. Moje włosy na długości, słabe i cienkie SLS kompletnie wysusza. Nie jest możliwe rozczesanie moich wysokoporowatych włosów po szamponie z SLES - konieczne jest użycie odżywki. Włosy stają się kłopotliwe, nie chcą się układać, puszą się i są suche.

Jeżeli przez dłuższy czas używam szamponów bez SLES stan moich włosów znacząco się poprawia. Musiałam zatem wprowadzić kompromis. Raz na 2 tygodnie oczyszczam głowę szamponem z SLES a na co dzień używam łagodniejszych szamponów. Taką taktykę polecam też osobom o zniszczonych, słabych, suchych i łamliwych włosach.

Po co oczyszczam SLS-em?

Ponieważ na włosach nadbudowują się różne substancje , np. oleje, silikony, odżywki. Sygnał pojawia się wtedy gdy włosy są obciążone i nie układają się zupełnie lub zbijają w strąki, są oklapnięte i przeciążone.
Ponieważ czasami używam intensywnie regenerujących masek - i aby ułatwić im wniknięcie w strukturę włosa, oczyszczam je z nadbudowanych substancji.


Podczas stosowania SLS/ SLES biorę też pod uwagę aspekt zdrowotny, stąd też bardzo Was proszę byście szczególnie dla swoich dzieci wybierały szampony łagodniejsze, pozbawione tej silnej chemii.  
Czytajcie i poznawajcie składy kosmetyczne - bardzo Was do tego zachęcam. Bądźcie świadomymi konsumentami. 

Jakich szamponów używacie? Zwracacie uwagę na SLS/ SLES?

49 komentarzy:

  1. Używam szamponu z SLS może raz na dwa tygodnie żeby porządnie oczyścić włosy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popieram takie działanie :)

      Usuń
    2. Robię tak samo :)
      A doradzisz mi coś w kwestii żeli pod prysznic bez SLS? :) Chcialabym z nich zrezygnować całkowicie, biora pod uwagę częste prysznice w efekcie skórę mam przesuszoną która i tak sama w sobie jest wrazliwa...

      Usuń
  2. Nooo ja na początku to w ogóle nie ogarnialam tych składów... myślalam, że NIGDY tego nie ogarnę! ale im dłuzej się z tym obcuje tym lepiej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest prawda. Z początku czarna magia, potem człowiek kojarzy już nazwy.

      Usuń
  3. Oj nie wiedziałam że to dla dzieci takie groźne :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma też co popadać w obsesję,ale trzeba wiedzieć,że nie jest to najbezpieczniejsza substancja.

      Usuń
  4. Jak się bardziej zapoznałam ze składami kosmetyków to zaczęłam swojemu synkowi wybierać właśnie takie płyny i szampony bez tych składników, ale powiem Ci, że nie było łatwo, ponieważ prawie we wszystkich produktach przeznaczonych dla dzieci znajdowałam to dziadostwo co było przerażające.
    Jeśli chodzi o mnie to również staram się unikać SLS, SLES nie do końca mi to jednak wychodzi :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie to właśnie przeraża,że szpikują wszystko chemią do obrzydzenia. Czytasz etykietkę produktu dla dziecka "Łagodny, nie podrażnia, idealny.." ble,ble..w składzie SLS. No paranoja naprawdę.

      Usuń
  5. Wczesniej uzywalam takich "silniejszych" szamponow, nie widzialam, aby mi szkodzily, jednak i tak je w pewnym momencie mocno ograniczyłam. Czy widze różnice? Śrenio chyba, ale przeciez nie zawsze wszystko widac gołym okiem! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakoś nie szczególnie zwracalam uwagę na skład szamponu, ale od teraz postaram się o tym pamiętać :-) świetny post! :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie unikam specjalnie tego typu składników, a obserwuję reakcję skóry na szampon, jeśli któryś szkodzi zwyczajnie go odstawiam. Jednakże stosując w celach leczniczych (szmpon p/wszawicy) który musiałam zastosować u całej rodziny profilaktycznie odczułam na własnej skórze jego dzialanie. Na lekarstwach składnik ten kryje się pod spolszczoną nazwą "sodu siarczan laurylowy" żałuję, że nie określają procentowo składu w leku, ale to zapewne jest ta tajemnica koncernu. tyle tylko, że jest to składnik no 1 na liście więc może to świadczyć, że jest go dużo. Po użyciu tego leku moje włosy były suche jak pieprz, pojawił się drobny łupież a głowa swędziała niemiłosiernie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to bardzo silny detergent. Podejrzewam,że użyty w bardzo dużym stężeniu mógłby przynieść spore kłopoty na skórze. Nie chcę nawet myśleć.

      Usuń
  8. Na włosowa pielęgnację bez SLS przeszłam niedawno, uzywam szamponu z SLS raz w tygodniu.
    Co do żeli i plynow do kąpieli - SLS tu wcale mi się przeszkadza, przecież mam oczyścić ciało, a skoromu mnie nie powoduje wysuszenia to nie będę popadać w paranoje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie - ja też zwracam uwagę na niego tylko w szamponach.

      Usuń
  9. Wiele zależy od garunku włosów, moje uwielbiają sls. Jeśli przerzucam się na jakieś typowo naturalne szampony wyglądam jak strach na wróble, moje włosy są suche jak wiór:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nigdy o tym nie słyszałam...

    http://sapphireblog1.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To miło,że post nie jest oczywisty dla wszystkich.

      Usuń
  11. Używam szamponów z Sls na zmianę z tymi łagodnymi

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja od pół roku stosuję tylko łagodne detergenty, ponieważ nie chcę niweczyć efektów keratynowego prostowania włosów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To keratynowe prostowanie bardzo mnie ciekawi. Napisz o tym więcej kiedyś.

      Usuń
  13. Robię podobnie - raz na tydzień SLS/SLES, a w inne dni delikatniejsze szampony :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja uzywam SLES co 2-3 dni poniewaz delikatne szampony nie sa w stanie dokladnie zmyc mojego loju:/
    Kiedys stosowalam tylko delikatne i w efekcie powstal lupiez:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stosowania samych delikatnych szamponów nie polecam - raz na jakiś czas trzeba oczyścić dokładnie skórę głowy.

      Usuń
  15. Myję włosy szamponem z SLS/SLES raz w tygodniu,a w pozostałe dni czymś łagodniejszym. Próbowałam ograniczyć i myć co dwa tygodnie,ale zdecydowanie było to za rzadko dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoje włoski Aniu są tak gęste, że zupełnie rozumiem konieczność oczyszczania ich co tydzień.

      Usuń
  16. Nie unikam. Jak mi jakiś szampon nie pasuje to sięgam po inny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi często nieodpowiadały szampony z dużą ilością olejków w składzie, np. Szampon Codzienna Pielęgjacja Ziaja.

      Usuń
    2. Nie znam szamponów Ziaji

      Usuń
  17. Ja dzisiaj kupiłam swój pierwszy szampon pozbawiony silikonów, parabenów i SLS, po pierwszy użyciu nie widzę efektu WOW, ale może po kilku myciach stan włosów zacznie się poprawiać :)

    OdpowiedzUsuń
  18. ja w LO miałam 1 rok podstawowej chemii i mieliśmy jeden z działów- "chemię kosmetyków". A ja wszystko wiedziałam,przez blogi,gdzie analizowało się składy,i mimowolnie wszystko zapamiętałam. Tak mam też z chemią żywności. Na zakupach mama zawsze sie mnie pyta który produkt lepszy,bo 'zwykły' człowiek ,jak widzi jakieś łacińskie,angielskie i Bóg wie jeszcze jakie napisy może dostać kręćka XD Niestety znalezienie szamponu bez SLS jest trudne... Sama biorąc pierwsze 10 szamponów z brzega ,w każdym odnalazłam SLS lub SLES. ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak jest : czarna magia na początku.

      Usuń
  19. Dziękuję Ci za ten post ! ;*
    Czekałam na niego od dawna, bo nie do końca wiedziałam o co chodzi z tym SLSami/SLESami :/
    Człowiek uczy się całe życie ;)
    Mogłabyś kiedyś zrobić listę z tymi delikatnymi szamponami ? Byłabym wdzięczna :) ;*

    OdpowiedzUsuń
  20. zastanawiam się od jakiegoś czasu nad szamponem oczyszczającym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczyszczający to każdy ,który posiada SLS/SLES w składzie.

      Usuń
  21. Ja znalazłam genialny szampon bez SLS i dzięki temu tylko mogę jakoś funkcjonować, bo po tych z SLSem mam tragicznie podrażnioną skórę głowy. Jeszcze gorzej reaguję na niby łagodniejszy zamiennik SLS, jaki jest w składzie szamponów z Yves Rocher.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj znać jak nazywa się ten szampon, jestem bardzo ciekawa.

      Usuń
  22. Jaki szampon bez tych składników byś poleciła tak od siebie ? Do włosów zniszczonych, porowatych?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bardzo polecam szampon Bioxsine lub Pilomax codzienny. Wiele osób zachwala Facelle (płyn do higieny intymnej z Rossmana) - jako idealne myjadło do włosów (delikatne i o ph takim, które dla włosów jest idealne). Ja jeszcze nie próbowałam.

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz. Z miłą chęcią zajrzę również do Was!
Jeśli obserwujesz mój blog-poinformuj mnie o tym, na pewno się odwdzięczę.
Serdecznie pozdrawiam!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...