środa, 4 marca 2015

Moja Włosowa Historia

--- Moja Włosowa Historia ---

Post ten planowałam od bardzo dawna, ale jakoś nie mogłam się w sobie zebrać. W każdym razie dzisiaj zapraszam Was na MOJĄ WŁASNĄ WŁOSOWĄ HISTORIĘ, która niestety jeszcze nie kończy się happy endem, ale może kiedyś to nastąpi - na co mam wielką nadzieję.


Gdzieś posiadam zdjęcia z wczesnego z dzieciństwa, ale na ten moment nie mogłam ich odszukać. W każdym razie włosy moje to był kłębuszek mocno skręconych, bardzo jasnych loków. Im rosły dłuższe, tym coraz mniej się kręciły a bardziej falowały. Jeszcze w I klasie podstawówki były bardzo jasne, by rok później ściemnieć do koloru średniego/ciemnego blondu.


Włosów nigdy w dzieciństwie nikt mi nie obcinał. Przycinane były tylko końce regularnie a włosy rosły i rosły. Pamiętam, że gdy kucałam, leżały na ziemi. Najdalej sięgały mi za pupę. Mama myła mi głowę szamponem i nie nakładała odżywki. Pamiętam z dzieciństwa szampon Bambi. Potem już nie pamiętam żadnych kosmetyków bo nie przywiązywałam do tego żadnej wagi.


Czas podstawówki to w zasadzie bardzo długie, falowane włosy, gęste - przypominałam indiankę. Często nosiłam je w koczku lub w warkoczu, ponieważ nie uważałam ich wtedy jako atrybut piękna.


W gimnazjum w zasadzie tylko ja z moich koleżanek nosiłam długie włosy i często z tego powodu dokuczano mi. Zaczęłam więc je skracać, kombinować, na koniec rozjaśniłam je farbą Palette do blond włosów. Potem okazało się, że był to błąd. Kolor dość szybko zżółkł, pojawiły się odrosty. Przez kolejne lata wracałam do naturalnego koloru, który odzyskałam w liceum.


W III klasie liceum znudził się jednak znowu i zrobiłam mój pierwszy balejaż , którym byłam zachwycona. Od tego czasu w zasadzie nic nie zmieniało się w mojej fryzurze. Włosy rosły, były skracane, rosły znowu itd. Co 2 miesiące robiłam odrosty u fryzjera. Niestety wtedy też poznałam magiczną moc prostownicy i zachwyciłam się jak cudownie może układać me włosy tworząc idealnie gładką taflę.


Całe studia prostowałam włosy i robiłam odrosty u fryzjera. Później poszłam do pracy i postanowiłam nieco przyciemnić kolor - od tej pory balejaż był bardziej naturalny a odrosty mogłam nosić dłużej. Używałam byle jakich odżywek i szamponów. Kupowałam je intuicyjnie. Nie olejowałam ani nigdy nie stosowałam masek, bo nie widziałam takiej potrzeby. Włosy puszyły się - ale prostownica idealnie sobie z tym radziła. Włosy prostowałam, szczególnie grzywkę, bo kręciła się jak wściekła i zupełnie nie pasowała do reszty włosów. Dodatkowo smarowałam je jedwabiem Biosilk. Starałam się też systematycznie podcinać końcówki.


Odkąd mój balejaż stał się nieco bardziej naturalny troszkę mniej używałam prostownicy. Wtedy też (rok 2013) używałam szamponu Joanna Ultra Colour (przeciwko żółtym refleksom) oaz odżywek : Garnier Avokado i Masło Karite i Gliss Kur Oil Nutritive. Nadal nie widziałam za wiele o włosach.



Włosy może nie należały do najzdrowszych, ale zawsze nakładałam na nie odżywkę. Wcześniej nie wiedziałam nawet jakiego rodzaju mam włosy. Wiedziałam, że są słabe – więc farbowałam je tylko u fryzjera, tylko jasne pasemka – bo wiedziałam czym grozi rozjaśnienie całej głowy. Nie wiedziałam wtedy dlaczego puszą się moje włosy oraz, że mam wysokoporowatki i włosy falowane z natury.

To jedne z ostatnich zdjęć przed chorobą (wrzesień /listopad 2013) Zimą jakoś nie miałam okazji robić zdjęć a na wiosnę robiłam już raczej tylko obraz nędzy i rozpaczy, który pozostał z moich włosów :



Rok 2014 przywitał mnie ospą, którą przechodziłam w lutym a zaraziłam się od dziecka w pracy. Ospa była dla mnie bardzo ciężką chorobą, nie tylko wysypką i wysoką gorączką, ale chorobą z multum komplikacjami, powiększonymi węzłami chłonnymi na głowie, za uszami - guzy, z zaburzeniami równowagi (zapalenie móżdżku) i zagrożeniem zapaleniem opon mózgowych. Jest to jednak choroba wieku dziecięcego i dorośli ludzie bardzo źle ją znoszą. Przez te powikłania musiałam bardzo długo przyjmować lek HEVIRAN. W sumie zjadłam 3 opakowania po 50 sztuk 400mg tabletek. W marcu zakończyłam leczenie.

Pod koniec marca zaczęły masowo wypadać mi włosy. Każdego dnia budziłam się i z poduszki ściągałam 2, 3 ogromne garści włosów. Włosy wypadły w zasadzie z dnia na dzień pozostawiając łyse place na skórze głowy (szczególnie przy przedziałku i w okolicach zakoli). Reszta włosów uległa całkowitemu zniszczeniu (depigmentacja - stały się bardzo jasne, pomimo dużej ilości naturalnych włosów wcześniej, wysuszenie, przerzedzenie). W około 2 tygodnie wypadło 3/4 włosów. Zwróćcie uwagę na ich odbarwiony kolor - włosy naturalne, których było dość sporo wcześniej, znikły a te rozjaśniane stały się niemal białe.

Zdjęcia już po chorobie :


W stanach awarii (choroby) organizm przestaje odżywiać to, co mu jest najbardziej zbędne do funkcjonowania (włosy, paznokcie).


Początkowo myślałam, że to wiosenne wypadanie i zlekceważyłam sprawę. Fryzjerka poleciła mi wtedy maskę Kallos Keratin … stosowałam co 2 dni (przeproteinowałam włosy). Zaczęłam szukać w internecie haseł „włosy lekkie jak piórko” – bo takie właśnie były i tak dowiedziałam się o przeproteinowaniu.

Od tego czasu zaczęłam interesować się „włosomaniactwem”. Co robić dalej… trafiłam na blogi o olejowaniu… zaczęłam olejować, kupować wszystko co popadnie, testować na włosach. W tym czasie w moje ręce wpadło miliony odżywek, szamponów, masek itd.


Włosy coraz bardziej wypadały… zostawały na poduszce kępkami, podczas mycia kolejne kępy włosów. Masakra, nie do opanowania. Udałam się do dermatologa i chodziłam do niego regularnie przez 3 miesiące. Zaczęło się naciągactwo. Różne specyfiki, bardzo drogie… niekoniecznie skuteczne. Dodatkowo stosowałam to co wyczytałam na blogach. Wcierki Jantar, wodę brzozową Kulpol. Włosy zaczęły odrastać, małe baby hair, nowa grzywka…Po jakimś czasie wypadanie też troszkę ustąpiło.

Włosy w moim wieku już tak chętnie nie odrastają. Stają się leniwe - i aby odrosły, trzeba naprawdę się nad tym napracować. Systematyczne wcieranie wcierek w skórę głowy to podstawa : pobudzić włosy do wzrostu. 


W maju ostatni raz pofarbowałam odrosty (wybierałam się na komunię mojej chrześnicy). Od tego czasu zaniechałam farbowania. Nie prostuję. Straciłam ¾ swoich włosów (od leków, od choroby i pewnie też od przeproteinowania). Chciałabym aby odrosły jak najszybciej. Wstydzę się aktualnie moich włosów, wyglądają na bardzo zaniedbane. Mam z tego powodu różne stany, czasami nawet płaczę z bezradności. Miałam też depresję. Wstydziłam się wychodzić do ludzi. Zaczęłam od zera...


Pielęgnacja ... Cały czas używam wcierek - aby przyspieszyć porost włosów, szamponów przeciwko wypadaniu, odżywek i masek, olejuję i kremuję włosy, czasami robię płukanki. Maski systematycznie nakładam po każdym myciu - chyba,że nie mam czasu, wtedy nakładam odżywkę BB Biovax. Olejuję włosy 1 lub 2 razy w tygodniu. Z reguły metodą rosołkową. Ostatnio próbuję też olejować na odżywkę bez spłukiwania. Zabezpieczam włosy serum olejowym Bioelixire lub jedwabiem Biovax /serum A+E Biovax. Większość kosmetyków do włosów jakie używam, opisuję na blogu - więc nie ma sensu bym teraz je tu wymieniała. Nie rozstaję się z maską Biovax do suchych i zniszczonych włosów oraz do blond włosów. Stawiam na nawilżającą, emolientową pielęgnację. Nie pomijam jednak w pielęgnacji protein - które nakładam jeden raz w tygodniu.


Moje naturalne włosy mają już 15 centymetrów. Ostatnio znowu je podcięłam (pisałam o tym w Akcji "Zapuśćmy się na wiosnę"). Bardzo jest mi źle w obecnym stanie włosów. Nigdy nie miałam tak brzydkich, tak krótkich i tak nędznych kłaczków.

Dodatkowo w sierpniu planuję ślub - nie wiem jak mam w takich włosach pójść do ślubu. Jak się uczesać, porażka... Staram się nie poddawać, dlatego też powstał ten blog. Blog, który motywuje mnie aby walczyć o nowe, zdrowe włosy.

"Włosy muszą być długie" - tylko w tym sensie, że "włosy muszą kiedyś odrosnąć".

Pozdrawiam Was serdecznie i dziękuję, że jesteście ze mną!

102 komentarze:

  1. Dasz radę. Trzymam za Ciebie kciuki. Tutaj w blogosferze mozna znaleźć prawdziwą motywację i wsparcie blogerek! :) Jesteśmy z Toba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest zdecydowanie prawda! Motywacja tutaj jest ogromna i dająca siłę. Dziękuję ;*

      Usuń
  2. Widać ogromną poprawę!Dasz radę! A co do ślubu to jak masz dobrą fryzjerkę to nawet z dość średnich włosów potrafi zrobić coś genialnego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba będę musiała zaopatrzyć się w jakieś dopinki :(

      Usuń
  3. Kochana, fantastycznie sie czytalo i wreszcie mozna bylo Cie zobaczyc - sliczna Dziewczyna z Ciebie :)! Wyobrazam sobie, jak ciezko bylo Ci pogodzic sie ze strata wlosow, do tego ta fryzjerka :( Byc moze trudno Ci w to uwierzyc, ale zobaczysz, doczekasz sie jeszcze wlosow, ktore, jak i w dziecintwie kucajac bedziesz przygniatac ;D Doskonale moge zrozumiec Twoje stany depresyjne w zwiazku z ta sytuacja, jednak nie rozumiem podejscia, ze mozesz sie wstydzic. Dodatkowo uwazam, ze juz osiagnelas wielki sukces i poprawa jest zdecydowanie widoczna i to bardzo :)! Pisalam Ci juz ostatnio, wiec sie powtorze, zycze Ci, zeby ta dlugosc dalo sie uratowac, mysle, ze dasz rade :) Moje po prostownicy, latach rozjasniania (i protowania), i ropnych strupkow na glowie poczatkowo wgladaly rowniez fatalnie. 3mam kciuki za Twoj odrost, do slubu uda Ci sie je troche podgonic, ale staraj sie juz nie scinac wiekszej ilosci ;) Jestesmy z Toba calym serduchem <3 :*!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewuniu, popłakałam się czytając Twój komentarz. Nawet nie wiesz jak wiele to dobre słowa dla mnie znaczą. Ten blog jest jak terapia dla mojej duszy - ale bez osób takich jak Ty, wcale by taki nie był. Dziękuję z całego serca za wszystko : za dobre rady, za wsparcie, niejednokrotnie pomoc, wyjaśnianie, motywację na przykładach Waszych włosków. Za wszystko bardzo ,bardzo dziękuję ;***

      Usuń
  4. Dasz radę kochana, a ślubną fryzurą aż tak się nie przejmuj w końcu twój ukochany wybrał ciebie jako osobę nie jako parę włosów i to powinno być najważniejsze w takim dniu :) nie chcę sobie nawet wyobrażać co czujesz szczególnie biorąc pod uwagę jak nieprzyjemni potrafią być ludzie w naszym pięknym kraju.Oczywiście myślę o życiu prywatnym bo na blogu same wystawiamy się w jakimś sensie "do oceny".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najgorsze momenty były wtedy jak ludzie, osoby np. z pracy mówiły do mnie : "Co ty zrobiłaś z tymi włosami?" albo "Weź zrób coś z tymi włosami bo nie mogę na nie patrzeć" ... zdecydowanie ja mogłam... :(

      Usuń
  5. Moim zdaniem slubem nie ma co sie przejmowac - twoje naturalne wlosy sa juz na tyle dlugie, ze przy dobrze upietym koku tych gorszych partii niebedzie widac :) dodatkowo nie wiem jak masz zaplanowany welon, ale nim tez mozna cos tam przykryc i stan wlosow nie bedzie odbierak ci w tym dniu urody :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę musiała jakoś to przemyśleć. Zawsze powtarzałam "wezmę ślub kiedy włosy urosną mi do pasa" heh, jakie to przykre teraz, w obliczu tego, co się z nimi stało.

      Usuń
    2. Twoj narzeczony raczej kocha cie niezależnie od tego jaki jest stan twoich włosów i mysle, że w tym dniu dlugosc do pasa nie bedzie mu niezbędna do szcześcia :) w tym dniu wazne są emocje, a oprawa, sukienki, fryzury - to tylko dodatek! Napewno kiedy usmiechniesz sie do niego pod ołtarzem, będziesz najpiękniejsza dla niego, niezależnie od fryzury :) wiec ciesz sie na ten dzien, a nie, ze przykre, bo wlosow nie bedziesz miec dlugoch, co innego jest wazne :)

      Usuń
  6. Będzie dobrze zobaczysz :) Najgorsze za Tobą :* Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Gdyby człowiek był mądry przed szkodą, to pewnie zostawiłabys takie wlosy jak miałaś w szkole podstawowej . Swoją drogą ja i tak nigdy nie miałam aż tak długich włosów .
    Ja sobie kilka razy sama rozjaśniałam, tak że mi się włosy kruszyć zaczęły itp, aż je ściełam na chłopaka !
    Jesteś dzielna , jeszcze trochę a znów będziesz miała długie, gęste włosy !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie - jakbym zostawiła je w formie naturalnej to pewnie i choroba by ich tak nie osłabiła. Czasami chyba niektóre włosy po prostu nie nadają się do farbowania. Szczególnie te cienkie i jasne.

      Usuń
  8. Z pewnością znajdziesz tu dla siebie wiele cennych rad i wskazówek co zrobić, by włosy wyglądały zdrowiej, jak poprawić ich kondycję. Wymaga to poświęceń, czasu, wielu prób. Ale o włosy warto dbać <3 obserwuję i zapraszam do siebie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za wiele zrobić nie mogę. Dbam ile się da, ale nie przeskoczę tego, że włosy po prostu muszą mi na nowo urosnąć a niestety nie trwa to kilka miesięcy,ale kilka lat :(

      Usuń
  9. Trzymam kciuki! Na pewno uda Ci się osiągnąć Twój cel :) Walka o włosy jest trudna, ale już widać dużą poprawę, także teraz będzie już tylko lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za ciepłe słowa ;*

      Usuń
  10. Ewelina,jesteś dzielna i najgorsze już za Tobą,więc najlepsze przed Tobą! Głowa do góry,bo jesteśmy tu wszyscy z Tobą i Cię wspieramy :* Doszłaś już tak daleko,że nie możesz się poddać. Co do ślubu to sama wiesz,że Twój przyszły mąż kocha Cię za to jaką jesteś ciepłą,sympatyczną i dobrą osobą <3 Nie ze względu na stan czy długość włosów,ale zdaję sobie sprawę z tego jak ważny dla Ciebie jest ten dzień,więc może pomyśl o kilku pasemkach na klipsach ?
    A tak na marginesie to muszę przyznać,że wyrosłaś na pięknego łabędzia <3

    Pamiętaj też,że zawsze możesz do mnie napisać :)
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha , jako dziecko to nawet nie komentuję mojego wyglądu, mojej mega grzywy lwiej i ogółu, uśmiałam się jak te zdjęcia wyszukiwałam :) Właśnie myślę o clipach tylko nie wiem gdzie dostanę takie naturalne ,żeby je dopasować do koloru - jak zawsze do blondów może być to nie lada wyczyn. Dziękuję za wszystko! ;***

      Usuń
    2. Ja na swoje zdjęcia z dzieciństwa też nie mogę patrzeć :P
      Życzę Ci powodzenia ze znalezieniem odpowiednich clipów i w zapuszczaniu naturalków :)
      ;***

      Usuń
    3. Pomijam,że też lata 90-te rządziły się swoim stylem :) hehe :P

      Usuń
    4. A to swoją drogą ;)
      Jakiś czas temu znalazłam fotkę właśnie z lat 90-tych,jakaś dyskoteka szkolna i te ubrania nastolatków - popłakałam się za śmiechu,a mój facet na to : " Ty się nie śmiej,bo pewnie sama się tak ubierałaś wieśniacko wtedy" :D

      Usuń
  11. Współczuję. Próbowałaś wcierać olej rycynowy w skórę? Na ślub dobra fryzjerka na pewno coś poradzi. Można zastosować doczepiane włosy (na klipsach ) na ile obecny stan pozwoli .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbowałam, jednak moja skóra głowy nie lubi wcierania olejków. Stosuję wcierki, typu Jantar itp. i to pomaga w dużej mierze.

      Usuń
  12. Ja też ślubowałam w sierpniu i pamiętam jak intensywnie zapuszczałam włosy do tej magicznej daty :) Kochana życzę ci wytrwałości w zapuszczaniu i pielęgnacji. Widać, że Twoje włoski są bardzo zniszczone, ale z każdym miesiącem będą wyglądały coraz lepiej :* Trzymam za Ciebie i Twoje włosy kciuki :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Życzę powodzenia w dalszej walce o piękne i długie włosy. Na pewno Ci się uda ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kochana,miałam łzy w oczach,jak czytałam Twoją historię i patrzyłam na zdjęcia przed i po chorobie.Nie potrafię nawet sobie wyobrazić,jak musi być dołująca strata takiej ilości włosów i ich maksymalnie osłabienie.
    Co do ślubu to,jak pisały dziewczyny wyżej,dobra fryzjera z każdych włosów jest w stanie zrobić coś sensownego,a w tym dniu przecież i tak nie włosy są najważniejsze:)
    Bardzo się cieszę,że dzięki blogowaniu Cię "poznałam"i nieustannie trzymam kciuki za Ciebie i Twoje włoski,żeby były zdrowe i takie jak sobie wymarzysz.Powodzenia jeszcze raz,jesteśmy z Tobą:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że podobnie czują się ludzie, który na skutek chemioterapii tracą włosy. Myślę, że mają jeszcze gorzej, jednak zawsze jest to też problem natury psychicznej, że maksymalnie spada Twoja pewność siebie. Ogólnie cały ten proces bardzo przerażał, szczególnie gdy kępy, podkreślam kępy ogromne kępy włosów wyciągałam z głowy. Byłam przerażona.
      Bardzo dziękuję Kochana, dla mnie jesteście bardzo ważne!!! A Twoje włoski są dla mnie nieustającą motywacją, by się nie poddawać.

      Usuń
  15. hej strasznie ci współczuję, ale spkojnie do sierpnia będzie wszystko ok zawsze możesz kupić clip in :) ja mam np cieniutkie i rzadkie wlosy a po odkryciu prostownicy za dziecka wyglądały niemal jak twoje fryzjerka powiedziała mi nawet, że w życiu nie widziała takich włosów :D wiem wiem nie ma czym się chwalić :PP mam dla ciebie pomysł nie wiem czy widziałaś może przepis na pewną wcierkę u dwóch dziewczyn na blogu bardzo przyśpieszyła ona wzrost włosów przeciętnie miały 1,5cm na miesiąc a uzyskały 3,5-4cm mam w planach sama ją niedługo zrobić ale musz skończyć aloes :) masz tu linka http://blogeve-evel.blogspot.it/2012/10/dziwna-i-intensywnie-pachnaca-wcierka.html :)))) jeżeli wcześniej się do niej zabierzesz to daj znać z chęcią poczytam opinie! :D a kolejną rzeczą którą ci polecam to mycie odżywką :) iiii ampułki structural by fama nie wiem czy o nich słyszałaś robią ostatnio furorę w necie i powiem ci,że działanie mają świetne! :) warto wypróbować bo ja jestem nimi zachwycona a jedna ampułka straczy ci na 2-3 razy jakoś dostępne są na allegro :D to najlepsze ampułki jakie miałam a miaam ich trochę bo kupiłam sobie pielęgnicę na podczerwień i ultradźwięki i kombinowałam z ampułkami :)) jeżeli masz środki to polecam ci tą pielęgnicę to wydatek ok 300zł ale możesz w domu wprowadzać każdy kosmetyk głębiej we włosy i wystarczy ci na twoje włosy 15minut :) potęguje ona działanie ampułek i masek :) a za jeden zaieg u fryzjera taki trzeba dać ok 50zł! więc kompletnie się nie opłaca :) może dużo wnieść do twojej pielęgnacji :) co jeszcze mogę ci polecić ja bardzo lubię serum z fanoli zabezpieczające końcówki na allegro ok 30zł kosztuje aż 100ml i powiem ci, że używam już je tyle czasu, że chyba na rok codziennego używania mi jeszcze wystarczy :D a z olejów lubię avokado i ryżowy :) plus koooocham maskę kallos placenta ale tą w małym opakowaniu ma inny skład :) czasami myję nią włosy jeżeli nie potrzebuję mega objętości (jeżeli w przypadku moich włosów można mówić o jakiej kolwiek objętości :D ) ale baaaaardzo ją pokochałam i jako maskę i jako maskę do mycia ;) lubię też baaaardzo maskę z loreala z serii profesjonalnej taką żółtą regenerująco aczkolwiek ona ma właśnie opinie typu "kocham" "nie nawidzę" ja akurat kocham :D jeszcze mogę ci polecic ampułki z matrixa biolage hydrasource ale one według mnie działają tylko przy wysokiej temperaturze, najlepiej zadziałały gdy byłam w egipcie nałożyłam ampułkę na włosy i wyszłam na dwór na ciepełko na pół godzinki :)) ogólnie wszystkie maski polecam ci do wysokiej temperatury w domu często stawiam glowę blisko kominka i tak c chwile idę podgrzać włosy :PP plusss nie wiem czy to robisz ale zabezpieczaj włosy na długości podczas mycia i odpuść sobie szampony z sls raz na 2 tyg starczy :) dużą poprawę zauważyłam podczas olejowania na noc i zaprzestania mycia włosow na długości przejeżdżałam tylko palcami z włosach dwa razy :) ok ale się rozpisałam pewnie cię zanudziłam :PP jak masz jakieś pytanka pisz :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję. W większości wprowadziłam Twoje rady już dawno w życie (unikanie SLS, mycie odżywką) Jednak skrupulatnie wynotowałam sobie wszystkie kosmetyki, które wymieniłaś i poważnie myślę nad pielęgnicą. Super sprawa. Dodatkowo o wcierce nie słyszałam i z pewnością ją sprawdzę. Bardzo, bardzo dziękuję ;*

      Usuń
    2. no i zapomniała bym o najważniejszym! nie wiem czy miałaś może ampułki placenta mil mil? opakowanie na allegro kosztuje 25zł. Ja zużyłam prawie 3 opakowania i miałam taki wysyp baby hair, że nie mogłam uwierzyć jak mój chłopak to zobaczył to od razu poprosił o te ampułki i u niego też pojawiają się nowe włoski od razu wzrosła mu pewność siebie bo niestety też ma problem z wypadaniem przedwczesnym :) mogę ci wysłać zdjęcie jak chcesz zobaczyć efekt po tych ampułkach na meila lub fb ;)

      Usuń
    3. Planowałam je kupić, ale jeszcze nie miałam. Będę wdzięczna za zdjęcie efektu, jak najbardziej. Mój e-mail : wlosymuszabycdlugie@gmail.com Z góry bardzo dziękuję ;*

      Usuń
    4. wysłałam ci na fb :) bo miałam je na telefonie i łatwiej mi było :D mog też polecić kosmetyki Revalid ta maska regenerująca jest boska niby proteiny ale włosy takie miękkie jak u dziecka :D i na allegro kosztuje 13zł a można ponoć dostać te kosmetyki nawet za 8zł w aptece :)

      Usuń
  16. No właśnie, jako nastolatka miałaś przepiękne włosy.
    Wypróbuj odżywkę Isana Oil Care złotą. Kosztuje grosze, a działa cuda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam o niej dużo dobrego, nawet miałam ją ostatnio w rękach w Rossmanie, ale zobaczyłam,że ma Isporopyl Alkohol w składzie - a ten alkohol puszy moje włosy.

      Usuń
  17. Miałaś wspaniałe włosy - długie i wydają się bardzo gęste. Dobra fryzjerka uczesze Cię do ślubu tak, że nikt nie zauważy zniszczonych partii. Myślę, że uda się wszystko - masz dużo życzliwych dziewczyn tutaj i wszystkie trzymamy za Ciebie kciuki! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten blog dzięki Wam właśnie bardzo wiele dla mnie znaczy! Moje włosy zawsze były cienkie (jasne) ale było ich sporo.

      Usuń
  18. uwielbiam włosowe historie :) teraz też póki co zaprzestałam malować włosy, mam nadzieję że wytrwam z tym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci,że ciężko jest w tym wytrwać.

      Usuń
  19. Trzymam mocno kciuki kochana!:))

    OdpowiedzUsuń
  20. Trzymam kciuki za pielęgnację i dążenie do ideału :) może akurat do sierpnia uda się je odbudować, przynajmniej w miarę zadowalającym stopniu :) ja w ubiegłym roku miałam już bardzo długie włosy i byłam tą długością ogromnie zachwycona, ale niestety po codziennych odwiedzinach basenu w wakacje, woda zrobiła swoje i też musiałam ściąć, więc właściwie od września moja walka o piękne, długie włosy rozpoczęła się na nowo :) Jeszcze raz - trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basen i słońce mocno mogą uszkodzić włosy niestety :( Dostaję aż ciarek jak widzę dziewczyny, które pływają w basenie czy nawet w słonym morzu w rozpuszczonych włosach a potem suszą je na słońcu.Oj :(

      Usuń
  21. Kochana bardzo Ci wspolczuje, ale jeszcze bardziej trzymam za Ciebie kciuki! ;* to przykre kiedy, ludzie nas oceniają a nie zawsze wiedza jaka za tym stoi historia ... Jak byłam młodsza miałam koleżankę, teraz juz nam się kontakt urwał. Mialysmy 12-13 lat ona zachorowała na ziarnice , kiedy zobaczylam się z nią po chemioterapii miała krociutkie wlosy na chłopaka schowane pod chustka, zapytalam jej jak się z tym czuje, w końcu miała takie piękne włosy, ona zazartowala ze teraz nie ma chociaż problemów z myciem , tylko wytrze je i juz ;) bardzo szybko dojrzała ja przy niej tez wiele rzeczy zaczelam brać z dystansem bo najważniejsze jest życie i zdrowie, ona cieszyła się z tego ze żyje. Jej rak jest złośliwy, slyszalam ze jakieś 2,3 lata temu tez miała nawrot, niestety nie wiem co u niej, życie poprowadzilo nas w zupełnie inne strony, jednak czytając Twoja historie przypomnialam sobie o niej. Ja tez mam strasznego świra na punkcie moich włosów,moje rozjasnianie a także okres dwuletnich nieprzerwanych nerwów w moim życiu wyrzadzilo im duża szkodę, do tego tez nie unikam komentarzy innych, ze cienkie, albo ze mi pożycza pieniade na farbę , gdzie ja co miesiąc lidze odrost linijka i cieszę się ze rosną zdrowe ;/ , staram się jednak czasami doprowadzić do pionu i nie skupiać na nich cały czas, zachowac dobra pielęgnację a efekty przyjdą. U Ciebie juz sa one bardzo bardzo widoczne ! Daj sobie czas i wlosom tez! Jestem pewna ze za rok, dwa jak uzupelnisz ta włosowa historie udowodnisz nam , a przede wszystkim SOBIE ;* ze się udało !!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam taką nadzieję.Mam nadzieję,że będę miała co Wam pokazać za rok lub dwa. Co do mierzenia linijką też tak robię. Fakt, mam sporo spraw na głowie, życie się kręci, sporo obowiązków, czas leci, a włosy odrastają. Jest lepiej jak zbytnio o tym nie myślę, bo jak czasami siądę przed lustrem i zacznę lamentować, to nic dobrego to nie przynosi. Bardzo smutna historia z Twoją koleżanką, bardzo,bardzo. W obliczu takich tragedii docenia się rzeczy najważniejsze, czyli zdrowie i życie :( Wtedy te włosy pewnie wydają się mało istotną sprawą. Przykre, że wypadają, ale siły trzeba oszczędzać by walczyć o swoje życie. Smutne.

      Usuń
  22. Włoski na pewno odrosną. ;) Życzę Ci dużo wytrwałości i systematyczności, a na pewno zobaczysz efekty. =)

    OdpowiedzUsuń
  23. Powodzenia, powodzenia, powodzenia! <3

    A.

    OdpowiedzUsuń
  24. Wiem co to wypadanie i jak ciężka jest z nim walka. Też nieraz miałam już łzy w oczach na widok kolejnych kłębków włosów wyciąganych ze szczotki. Ale trzeba myśleć pozytywnie :) Różnica już jest ogromna i będzie tylko lepiej, trzymam kciuki! :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo współczuję. W moim życiu też podobnie ułożyło się z moim Tatą. Miałam wtedy 19 lat i zdawałam maturę. Wiem jaka to trauma i jak człowiek nie potrafi ogarnąć takich wydarzeń swoim rozumem. Muszę przekonać się do picia drożdży, już od dawna to planuję. Jakoś nie mogę - ale na pewno nastąpi ten moment.

      Usuń
  26. Bardzo trzymam kciuki, żeby włoski odrosły. Ja w wyniku choroby tarczycy straciłam "tylko" 1/3 włosów, ale do dziś nie mogę dość z nimi końca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tarczyca też strasznie potrafi namieszać - moja koleżanka ma z nią problemy.

      Usuń
  27. Nie ma rzeczy niemożliwych, na pewno Ci się uda zapuścić piękne włosy, takie o jakich marzysz, trzymam za Ciebie kciuki. Ze swojej strony mogę polecić Ci wcierkę Placente Mil Mil, miałam po niej mnóstwo baby hair, zagęściły się moje zakola, to póki co najlepsza wcierka jaką stosowałam. Jesteś piękna, miłość uskrzydla i dodaje siły, zawsze lepiej radzić sobie z problemami jak ma się wsparcie drugiej połówki, która kocha nas takimi jakie jesteśmy. Gratuluje ślubu i życzę powodzenia:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już kolejna osoba poleca Placentę Mil Mil - z pewnością ją wypróbuję. Dziękuję za ciepłe słowa ;*

      Usuń
  28. nareszcie wiem skąd taka nazwa :) na pewno osiągniesz to o czym marzysz, będę mocno trzymać kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  29. Trzymam kciuki.życzę Ci włosów gęstych i długich.Bardzo ciekawy post.

    OdpowiedzUsuń
  30. Wzruszyłam się i mocno trzymam kciuki aby Ci się udało w przyszłości uzyskać Twoje wymarzone, zdrowe i długie włosy! Trzymaj się kochana! Dasz radę, wierzę w Ciebie. <3

    OdpowiedzUsuń
  31. Mam nadzieje ze wysiłek który wkładasz w pielęgnacje włosów szybko przyniesie efekt:) Trzymam kciuki:)

    OdpowiedzUsuń
  32. Współczuję tego co się działo w trakcie choroby i po... :(
    Trzymam kciuki za dążenie do wymarzonych włosów!:*

    OdpowiedzUsuń
  33. też straciłam 3/4 ilości włosów i wiem co czujesz... od 2 walczę o gęstość i stano włosów, trzymam za ciebie kciuki bo poprawa jest możliwa jeśli tylko się chce coś robić :) moje motto to motywacja, olejowanie i wcierki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje podobne :) Motywację daje mi blog. Olejuję minimum 1 raz w tygodniu a wcierki codziennie od prawie roku.

      Usuń
  34. Twoje włosy przeszły naprawdę dużo :( tak dobrze, ze o nie teraz dbasz :) powodzenia :) a do sierpnia jeszcze trochę czasu. Włoski podrosna i na pewno je upniesz ładnie :D

    OdpowiedzUsuń
  35. Wiesz co ? :) Pierwszy raz kiedy się tu pojawiłam, rzucił mi się w oczy avatar na twoim blogu.
    Długie, gęste włosy do pasa. W pierwszej chwili pomyślałam kolokwialnie,- znów jakaś blogera o naturalnie gęstych, grubych włosach, która kiedyś ścięła włosy na boba co okazało się wielkim błędem życiowym piszę, radzi jak dbać o włosy, ,, zagęścić'' itp.
    Nie ma co ukrywać, ktoś kto ma z natury gęste, grube włosy nawet po niefortunnym farbowaniu, czy cięciu nawet, gdy używa 10 różnych typów odżywek efekt będzie taki sam jakby używał 1, czyli efekt wow !

    W sieci jest mało blogów takich jak Twój, gdzie w grę wchodzi prawdziwe dbanie i walkę o ,,piękne'' włosy.

    Pozdrawiam i powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten avatar to w zasadzie moja codzienna motywacja. Moja codzienna pielęgnacja to ciężka, żmudna i mało efektowna walka o zdrowy włos. Jeszcze wcześniej była to walka z wypadaniem, które odpukać teraz, chyba już opanowałam. Dziękuję za ciepłe słowa, to dla mnie bardzo dużo znaczy ;***

      Usuń
  36. Współczuję Ci, mam nadzieję, że Twoje włosy wrócą do zdrowia i co również ważne - będą długie. Mi ostatnio zaczynają strasznie wypadać i sa jak "guma", straszne, musze coś z nimi zrobić, koniecznie !!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może odstaw na jakiś czas proteiny? Dziękuję za miłe słowa ;***

      Usuń
  37. Powodzenia w pielęgnacji włosów i mam nadzieję, że odrosną Ci piękne i zadbane włosy !! :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Witam, jestem nowa i odwiedzam Cie pierwszy raz. Bardzo mi przykro, że Ciebie i Twoje włosy spotkała taka przykrość. Cieszę się natomiast, że wyszłaś z choroby. Miałaś piękne włosy i na pewno znów takie będą, ale trzeba czasu. Ja zostałam niedawno fatalnie obcięta, moje włosy są brzydkie i powygryzane. Zapuszczanie zdrowych włosów to bardzo ciężka droga, ale wierzę, że nam się to uda. Twoje włosy wyglądają coraz lepiej.
    Piszesz, ze masz 28 lat i w Twoim wieku włosy nie są już takie chętne do współpracy. A przestań, jesteś młodą i silna kobietą, całe życie przed Tobą, ślub masz zaplanowany! Nawet starsze babcie miewają piękne i zdrowe włosy, wiec czemu Ty, 2 razy młodsza masz takich nie mieć? Życzę powodzenia i będę kibicować :) Zapraszam też do siebie, jeśli masz ochotę, blog jest bardzo młody, ale mam nadzieje, że się rozwinie. Może za jakiś znajdziesz tam u mnie coś, czego jeszcze nie testowałaś, a co może pomóc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za ciepłe słowa! Mam nadzieję,że wygram tą walkę. Z lenistwem włosów teorię usłyszałam od p. dermatolog - im człowiek starszy tym trudniej o długie włosy. Już do Ciebie zaglądam,serdecznie pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny.

      Usuń
  39. Przede wszystkim chciałam napisać, że jesteś bardzo odważną i dzielną osobą, decydując się podzielić z nami swoją historią. Mimo wszystko, włosy to ozdoba kobiety, wiem, jak bardzo musiałaś cierpieć z ich powodu - ja też cierpiałam, ale nie z powodu chorób, a wmawiania, a wręcz nabijania do łba (za dziecka!), że jedyne słuszne włosy to te grube i gęste. Już mi to, co prawda, przeszło, lecz bardzo długo czułam się taka... Niekobieca, nie warta niczyjej uwagi, czasami płakałam z bezsilności, znów wychodząc od fryzjera ze strzępami do ucha, a najgorsze w tym wszystkim było to, że najbardziej na temat włosów dowalała mi najbliższa rodzina. Mój problem może się wydawać błahy przy Twoim i płytki, ale, no cóż, pomógł mi Cię zrozumieć.
    Bardzo się cieszę, że powoli wychodzisz na prostą. Ślub przed Tobą i jeszcze kawał życia - na pewno uda Ci się osiągnąć swój cel, za pomocą diety i pielęgnacji. My, czytelniczki, będziemy Cię wspierać jak długo będziesz tutaj pisać, a nawet i dłużej! :)) Masz kochającą Cię osobę, Twoja wiedza się pogłębia, teraz jedynie pozostało czekać. I nie poddawać się.
    Poza tym... To właśnie mój przyszły mąż uświadomił mnie, że włosy nie są aż tak ważne, jak długo jesteś dobrą i miłą osobą. :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Wychodzi na to, że Heviran to duże paskudztwo. Ja go brałam na półpasca, a potem się zaczęła jazda... Też straciłam włosy, a do tego twarz... Miałam tak osłabiony organizm, że zaatakował mnie gronkowiec z którym walczę już 3 rok :(Włosy to dla mnie sprawa drugorzedna, ale już też trochę osiągnęłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Porażka z tym lekiem - warto żeby każdy wiedział,że używanie go daje takie nie inne skutki :(

      Usuń
  41. Trzymam kciuki za Ciebie i Twoje włosy :* Na pewno będą piękne tylko potrzeba czasu ;)

    OdpowiedzUsuń
  42. hej, jakie oleje nakładasz? na wypadające włosy, na porost nowych, na wzmocnienie - olej rycynowy !! tylko po nim, przy regularnym stosowaniu nawet z piórek robią się gęste, grube, mocne włosy. przynajmniej raz w tygodniu nakładaj na skalp olej rycynowy wymieszany z jednym żółtkiem i trzymaj min. 1 h. do slubu niestety już nie zapuścisz gestej grzywy ale zobaczysz za miesiąc , dwa... dasz radę, trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie mogę stosować oleju na skórę głowy,bo to potęguje u mnie wypadanie włosów. Odkryłam to w sumie nie dawno - kiedyś katowałam skalp rycynowym i włosy leciały ostro. Zamiast oleju stosuję różne wcierki i dzięki temu włosy rosną około 2 cm na miesiąc.

      Usuń
  43. Witam.
    Czytając Twoją włosową historię, zobaczyłam siebie... Jako dziecko miałam raczej krótkie włosy. Jednak czasy gimnazjum to był ten okres gdzie włosy wyglądały rewelacyjnie- długie, ciemne, kręcone loki. Niestety borykałam się w tym czasie z poważnym trądzikiem, żadne maści i kremy nie zdawały egzaminu. po kilku latach wojny z trądzikiem postanowiłam sięgnąć po bardzo silny lek przeciwtrądzikowy. Fakt jest taki, że trądzik został zaleczony jednak włosy... straciły, blask, gęstość i niestety kolor... Od jakiegoś czasu zaczęłam walkę o piękne i gęste włosy. Musi się udać :) Pozdrawiam gorąco

    OdpowiedzUsuń
  44. Trafiłam tutaj przypadkiem i naprawdę poruszyła mnie Twoja historia. Wiem, jak to jest czuć się źle ze Swoimi włosami. Sama farbowałam włosy przez 5 lat i potrafiłam je rozjaśniać dwa razy w miesiącu. Zachciało mi się szalonych rudości i czerwieni, które, nie dość że się szybko wypłukiwały, to jeszcze równało się to z intensywnym rozjaśnianiem tanimi środkami(szkoda mi było wydawać pieniądze na fryzjera). Włosy nie są tak gęste i posłuszne jak kiedyś i nie mogę się uwolnić od wypadania.
    Na dodatek mam tendencję do kaszaków, które niestety pojawiają się regularnie na głowie.
    Pewnego dnia usłyszałam od koleżanki o pewnych tabletkach- Revalid. Bardzo je chwaliła. Mówiła, że jej znajoma też je brała, bo miała problem z zakolami. Podobno od kiedy zaczęła je stosować zakola zaczęły pokrywać się nowymi włoskami. A że sama brałam je przez trzy miesiące, mogę z czystym sumieniem Ci je polecić. Zaczęłam zauważać, że wypada ich mniej, być może wypadanie całkiem nie zniknęło, ale na pewno w dłoni miałam ich znacznie mniej. I też zauważyłam że w niektórych miejscach, zaczynały mi rosnąć nowe włosy.

    Bierze się go trzy razy dziennie i można go nabyć w aptece za 60 złotych- 90 pastylek, ale z tego co widziałam, można kupić Revalid w promocji przez internet :)

    Pozdrawiam i życzę Twoim włosom szybkiego powrotu do zdrowia :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Z miłą chęcią zajrzę również do Was!
Jeśli obserwujesz mój blog-poinformuj mnie o tym, na pewno się odwdzięczę.
Serdecznie pozdrawiam!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...