piątek, 28 lipca 2017

Owocowa moc herbatek Teekanne "World of Fruits"

 Owocowa moc herbatek Teekanne
 "World of Fruits"

 
Herbaty Teekanne to jedne z moich ulubionych "pijadełek" w ciągu dnia. Często trafiają do mojego koszyka podczas zakupów. Tym bardziej chętnie podjęłam się przetestowania nowych, owocowych smaków. 

Jestem uzależniona od herbat. Pijam je w ciągu całego dnia. Rano pokrzywę i zieloną. W południe najczęściej Early grey połączoną z plasterkiem cytryny. Wieczorem wybieram herbatki owocowe. 
 
Teekanne to polska firma z ponad 135 latami tradycji i doświadczenia w zakresie produkcji herbat. Wśród swojej oferty Teekanne posiada multum rodzajów owocowych herbat z serii "World of Fruits". 

World of Fruits to wyjątkowy wybór najlepszych herbatek owocowych, które zapraszają do odkrycia całkiem nowego świata. Do wyboru do koloru. Każdy znajdzie wśród nich coś dla siebie. Nawet więcej, myślę, że każdy znajdzie pośród nich swojego herbacianego ulubieńca.


Pierwsze z nowości to : 

"Forest Fruits" - Dojrzałe w słońcu owoce, pełny smak malin i jeżyn w połączeniu ze słodkimi truskawkami i borówkami. Podana na gorąco, czy też na zimno, zawsze prawdziwą rozkoszą.


"Fruit Kiss" - Aromat soczystych wiśni i dojrzałych truskawek czyni z tej specjalnie skomponowanej mieszanki herbatek owocowych wyśmienity napój. Smakuje wyśmienicie na gorąco oraz na zimno- napój słodki jak pocałunek!


Kolejne to :

"Wild Berry" -  to znakomita herbatka owocowa, stanowiąca połączenie przepysznych owoców z aromatem jagód.


"Cherry Berry" - Dzieci uwielbiają owoce i ich różnorodność. Z herbatką TEEKANNE World of Fruits "Cherry Berry" mogą zasmakować owocowego połączenia jabłek, czarnej porzeczki i słodkiego aromatu wiśni.To sprawia, że picie herbatki jest frajdą, a "Cherry Berry" idealnym napojem gaszącym pragnienie.

Opcja dla dzieci jest szczególnie ciekawa :) Opakowanie ozdabiają kolorowe potworki a sam aromat herbaty jest po prostu wszystkim co najlepsze w smaku owoców. Wśród herbat Teekanne znajdziecie również typowo ziołowe herbatki dla maluszków.


Kolejne dwa smaki to moje ulubione, ponieważ przeważa w nich cytryna, którą w herbacie uwielbiam. 

"Black Currant with Lemon" -   to wyborna mieszanka herbatek z dojrzałym owocami i aromatem delikatnych czarnych porzeczek i cytryny.


 "Garden Selection" -  to aromatyzowana mieszanka herbatek owocowych o odświeżającym smaku kwiatu czarnego bzu i soczystych cytryn. Skosztuj i sam doświadcz tego cudownego smaku - na gorąco lub na zimno.


Przedstawiłam Wam tylko kilka wariantów smakowych spośród 23 rodzajów owocowych herbatek, jakie Teekanne ma w swojej ofercie. Mam ochotę wypróbować je wszystkie! Dlaczego? Każda smakuje inaczej! Każda jest tak od siebie różna, że nie sądziłam, że herbata może mieć aż tyle smaków i za każdym razem być po prostu zupełnie innym napojem.


Herbatki Teekanne mieszczą się w kolorowych, żywych kartonikach ze specjalnym okienkiem, za pomocą którego możemy wydobywać torebki, bez konieczności otwierania całego wieczka. Każda z torebek znajduje się w papierowym, zabezpieczającym woreczku. Nie ma więc możliwości by wietrzała niekontrolowanie. Takie rozwiązanie daje gwarancję zawsze dobrej, mocnej, aromatycznej herbaty. W opakowaniu znajduje się 20 torebek po 2,25 g.


Co mi się dodatkowo podoba? Na każdym woreczku znajduje się krótko ilustrowany sposób zaparzania i przygotowania poszczególnych herbat. Sposób przyrządzania to zazwyczaj zaparzanie w temperaturze 100 stopni i dokładny czas zaparzania, który dla każdej herbatki jest inny. Oprócz tego mamy podany skład herbaty i wartości odżywcze - dostępne również na stronie producenta : teekanne.pl .

Podstawą herbat Teekanne są różnorodne, naturalne i smaczne składniki: owoce i zioła z z upraw kontraktowych lub od długoletnich, stałych dostawców. Wszystkie napoje herbaciane Teekanne sprzyjają zdrowemu odżywianiu się i dobremu samopoczuciu, ponieważ bez dodatku cukru i prawie bez kalorii są najlepszym sposobem na pokrycie dziennego zapotrzebowania na płyny i to w sposób smaczny i urozmaicony. 

Owocowe herbatki Teekanne to gwarancja intensywnego smaku, pięknego zapachu unoszącego się w całym domu, relaksującego aromatu smacznych owoców. Nie da się ich nie polubić. Smakują wyśmienicie i każda z nich w wyjątkowy dla siebie sposób. 

Znacie owocowe herbatki Teekanne?
Jaka herbata jest Waszą ulubioną?


czwartek, 27 lipca 2017

Czerwcowe denko

Czerwcowe denko kosmetyczne

Produkty, których zużycie nastąpiło w czerwcu i krótka recenzja, 
jakie wywarły na mnie wrażenie.
 
• Kupię ponownie.
• Być może kupię.
• Nie kupię.


1.  Pilomax - Maska regenerująca do włosów cienkich z aloesem  - Jedna z lepszych masek do włosów jakie w ostatnim czasie używałam. Dla moich włosów jest idealna. Pięknie nawilża, dodaje objętości, gładkości, blasku. Za każdym razem włosy wyglądały po jej użyciu bardzo dobrze. Chętnie ponownie do niej wrócę. Pełna opinia o masce wraz z jej składem TUTAJ.

2.  Sessio - Maska Relax Mleko i Miód - Cud, miód i orzeszki :) Maska z krótkim składem opierającym się o proteiny mleka i nawilżający miód oraz o wygładzające silikony. Bardzo fajna maska, dobrze nawilżająca i zabezpieczająca włosy przed zniszczeniem. Pełna recenzja TUTAJ.


3. Seboradin - Balsam do włosów wypadających i przerzedzających się - Osobiście miałam kilka tych balsamów i używałam ich już jakiś czas temu. Jedno opakowanie jednak używał mój facet i właśnie dobiło denka. Balsam bardzo ładnie pachnie. W połączeniu z całą kuracją dawał u mnie jakieś efekty hamujące wypadanie włosów. U mojego męża niestety nie poradził sobie z niczym - w jego przypadku chyba już za późno :D Pełna opinia o balsamie TUTAJ.

4. Bioxsine - Szampon przeciw wypadaniu włosów - włosy suche i normalne -  Mój ulubiony szampon, jeden z najlepszych, najlepiej sprawdzających się na moich włosach. Nie wysusza ich, nie zawiera SLSów, jest delikatny, dobrze oczyszcza skórę głowy. To któraś z rzędu buteleczka, którą dobiłam do dna. Pisałam o nim TUTAJ.

 
5. Astor Perfect Stay 24H Foundation + Perfect Skin Primer (Podkład do twarzy i baza 2 w 1) - Jeden z moich ulubionych podkładów. Dobrze kryje niedoskonałości, wygładza twarz, nie zapycha porów, wygląda bardzo naturalnie, jest trwały. Jeden z najlepszych podkładów drogeryjnych jakie znam.

6. Miss Sporty 24HR Gel Kredka do oczu - Bardzo dobra i tania kredka w sztyfcie. Świetnie nadaje się do robienia kresek. Nie rozmazuje się przez cały dzień. Z reguły wybieram kolor szary, ponieważ czarne kreski są trochę za ciemne do moich oczu. 

7. Balea - Żel pod prysznic - To chyba zeszłoroczna edycja limitowana żelu Balea. Zawsze fascynują mnie te kolorowe opakowania. Uwielbiam żele Balea, są tanie, pięknie pachną i ładnie wyglądają w łazience. 


8. Mizon - Maska nawilżająca do twarzy na tkaninie - Mizon to azjatycka firma kosmetyczna dostępna na polskim rynku . Maska ta całkiem fajnie nawilża i wygładza cerę, jednak mimo wszystko nie lubię produktów jednorazowych i więcej do niej nie wrócę.

9. LC+ - Maska złuszczająca do stóp - Ten produkt określić można jedynie tak : hard core dla stóp - w każdym znaczeniu tego słowa. Maska w formie skarpetek złuszczających o bardzo, bardzo mocnym, intensywnym działaniu. Skuteczna! Jak najbardziej! Skóra na stopach łuszczy się tygodniami :) Zrogowacenia usunięte, stopy wygładzone, efekt wart męczarni - jednak unikajcie tego latem :D Pełna opinia TUTAJ.

Znacie któryś z powyższych kosmetyków? 
Jak się u Was sprawdza? Może macie ochotę któryś poznać?

Socofy - wygodne obuwie dostępne w Banggood

Socofy - wygodne obuwie dostępne w Banggood


Socofy to znana na świecie marka obuwia, koncentrująca się głównie na butach damskich, doskonałych materiałach i nowoczesnej technologii. W ofercie znajdują się głównie sandały, klapki oraz buty na wysokim obcasie. Wysoka jakość produktu, wygoda i wszechstronna użyteczność obuwia są wysoko oceniane na całym świecie.


Aktualnie w Banggood obuwie te objęte jest promocją - ale tylko do 30.07.2017 r.
Wystarczy użyć kuponu rabatowego :

 socofy

 Wśród całej oferty znajduje się mnóstwo pięknych modeli! Same zobaczcie :







Wszystkie modele znajdziecie tutaj.

 Co myślicie o takich sandałkach? 
Znacie buty Socofy?

środa, 26 lipca 2017

Jesienne nowości z Gamiss i Rosegal

Jesienne nowości z Gamiss i Rosegal

Dziś chcę pokazać Wam drugą część zamówienia z Gamiss oraz bardzo fajną, czarną ramoneskę ze sklepu Rosegal. Chciałam przygotować dziś inny post, niestety wczoraj Windows 10 postanowił dograć sobie jakieś aktualizacje i tym sposobem nie miałam komputera cały wieczór :/

W Gamiss zamówiłam sukienkę w biało - czarna kratę i cieniutką bluzę granatowo-różową. Co do sukienki - jej długość bardziej wskazuje na tunikę - ciężko byłoby czuć się komfortowo w takiej krótkiej długości, nie mówiąc już o schyleniu się gdziekolwiek. Także na zdjęciach w ten sposób, ale do chodzenia raczej nie nadaje się jako sukienka - chyba,że połączona z legginsami.
Bluza z kolei też jest troszkę krótka. Wolę dłuższe rzeczy, nie odsłaniające pleców podczas siedzenia. Jeżeli chodzi o jakość - obie rzeczy wypadają bardzo dobrze.


***Mam dla Was kilka kodów rabatowych na zakupy :
W sklepie Zaful : EchoM01
W sklepie Rosegal : EchoM02
W sklepie Sammydress : EchoM04

Jeśli wykorzystacie poniższe kody podczas zakupów, Wasze zamówienie obniży się o kilka dolarów. Przykładowo : jeśli wydacie 30$, z kodem zapłacicie 27 $ . Poniżej dalsze obliczenia :
30 (kod obniża o 3 dolary) ,
50- obniża o 5, 80-8, 100-10, i tak dalej...


--- GAMISS / ROSEGAL ---

Sukienka : KLIK
Bluza : KLIK
Ramoneska : KLIK

Dajcie znać czy coś Wam się spodobało?

wtorek, 25 lipca 2017

Pierwsze zakupy w sklepie Gamiss

Pierwsze zakupy w sklepie Gamiss

Czasami na blogach widywałam już rzeczy ze sklepu Gamiss. Nigdy jednak wcześniej ie robiłam tam zakupów. Tym razem wpadło mi w oko kilka rzeczy i postanowiłam wypróbować ten sklep. Zamówienie składa się łatwo i przyjemnie a przesyłka jest bezpłatna na cały świat. Gamiss to sieć sklepów takich jak Zaful czy Rosegal. W tych ostatnich mam dla Was kody rabatowe :

W sklepie Zaful : EchoM01
W sklepie Rosegal : EchoM02
W sklepie Sammydress : EchoM04

Jeśli wykorzystacie poniższe kody podczas zakupów, Wasze zamówienie obniży się o kilka dolarów. Przykładowo : jeśli wydacie 30$, z kodem zapłacicie 27 $ . Poniżej dalsze obliczenia :
30 (kod obniża o 3 dolary) ,
50- obniża o 5, 80-8, 100-10, i tak dalej...
W tych sklepach przeważnie wysyłka jest darmowa na cały świat. W Sammydress tylko nie obowiązuje darmowa dostawa, jednak ceny ubrań są wtedy stosunkowo niższe. Teoretycznie na jedno wychodzi.
 
Wracając do nowości - w Gamiss zamówiłam między innymi czarną bluzę z frędzlami i szaro - czarny sweter (obszerniejszy), akurat na jesienny, ciążowy brzuch :) Powoli zaczyna rosnąć - to już przecież 6 miesiąc ...


Czarna bluza :: KLIK
Szary sweter : KLIK

Dajcie znać czy coś Wam się spodobało?

poniedziałek, 24 lipca 2017

EO Laboratorie - Argana Spa - Regenerująca maska do bardzo zniszczonych i farbowanych włosów

 EO Laboratorie
 Regenerująca maska do bardzo zniszczonych i farbowanych włosów
- opinia o produkcie


Kolejna rosyjska maska do włosów jaką w ostatnim czasie poznałam to EO Laboratorie Regenerująca maska do bardzo zniszczonych i farbowanych włosów na bazie oleju arganowego. Tak się składa, że moje włosy szczególnie sobie ten olej upodobały i w większości przypadków kosmetyki z nim w składzie u mnie się sprawdzają. Jak było tym razem?


Maska EO Laboratorie zamknięta została w plastikowym słoiczku z nakrętką. Dodatkowo zabezpieczona jest papierowym kartonikiem. Maska pachnie delikatnie i przyjemnie. Ciężko ten zapach przyrównać do czegoś konkretnego. Konsystencja produktu jest zbita, kremowa i treściwa. Nie spływa z włosów, dzięki temu maska jest też wydajna.

Cena : 27 zł
Pojemność : 200 ml
Dostępność :
www.siberika.pl


Co obiecuje producent? :

Regeneracyjna maska do bardzo zniszczonych i farbowanych włosów – głębokie odżywienie i blask. Zawiera ponad 98 % składników pochodzenia roślinnego. Zawarte w składzie  – organiczny ekstrakt żeń szenia, olej arganowy, masło kakaowe, ekstrakt hibiskusa, ekstrakt kasztanowca, olej ylang ylang – głęboko przenikają w strukturę włosów, przywracają połysk, stymulują wzrost włosów, wzmacniają cebulki włosowe, zapobiegają wypadaniu, działają ochronnie na włosy farbowane. Nie zawiera parabenów i silikonów.


Skład :

Aqua, Organic Panax extract (organiczny ekstrakt żeń szenia), Argania Spinosa Oil (olej arganowy), Theobroma Cacao butter (masło kakaowe), Glycerin, Behenamidopropyl Dimethylamine, Hibiscus extract (ekstrakt hibiskusa), Glyceryl Monostearate, Aesculus Hippocastanus (ekstrakt kasztanowca), Glyceryl Stearate SE, Cananga essential Oil (olej ylang ylang), Perfume, Lactic Acid, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol.

Znajdziemy tu wiele naturalnych, odżywczych składników. Między innymi masło kakaowe, glicerynę oraz takie składniki aktywne jak :
Olej z orzeszków arganowych – głęboko przenika w strukturę włosów, przywraca włosom połysk i elastyczność, przyspiesza wzrost włosów oraz zapobiega rozdwajaniu końcówek, działa ochronnie na włosy farbowane.
Organiczny ekstrakt żeń szenia – wzmacnia cebulki włosowe, zapobiega wypadaniu włosów.
Ekstrakt hibiskusa – stymuluje wzrost włosów.

Skład maski jest typowo humektantowo - emolientowy z dużą przewagą emolientów. W masce nie znajdziemy protein, jedynie kwas mlekowy na samym końcu składu.  Maska ta analizując skład powinna dobrze nawilżać oraz wygładzać włosy i zabezpieczać je przed utratą nawilżenia, wysuszaniem oraz złym wpływem warunków zewnętrznych. 


Moja opinia o produkcie :

Bardzo lubię kosmetyki rosyjskie. Wśród tych do włosów, mam swoich stałych ulubieńców i tak zwane pewniaki, które nigdy mnie nie zawodzą. Maska EO Laboratorie - Argana Spa do nich niestety nie należy :( Nie zawsze sprawdza się na moich włosach tak, jakbym tego oczekiwała. Zaraz wyjaśnię dlaczego.

Na początku zacznę od plusów - maska świetnie nawilża włosy i sprawia, że są one lekko śliskie. Pokryte jakby delikatnym filmem, ale tak subtelnym, że właściwie nie wyczuwalnym. Dzięki temu łuski włosów są fajnie domknięte i wyglądają zdrowiej.
Maska EO Laboratorie sprawia, że włosy są miękkie, miłe w dotyku, łatwo je rozczesać. Nie plączą się. Maska ma naprawdę ładny, naturalny skład. Pozbawiona jest większości niezdrowej chemii.

Niestety maska ta nie dociąża wystarczająco moich porowatych końcówek. Nie wiem jak poradziłaby sobie z całością porowatych włosów. Przeznaczona jest do bardzo zniszczonych włosów, ale obawiam się, że u posiadaczek takich mogłaby się nie sprawdzić i być po prostu za delikatna. Dodatkowo maska nie dodaje włosom blasku. Są po niej troszkę nadmiernie matowe. Z reguły blask otrzymujemy dzięki silikonom - maska EO Laboratorie ma praktycznie naturalny skład, więc nie posiada takich substancji jak silikony. 


Być może reakcja moich włosów to efekt na przykład nie polubienia któregoś z olejów? Nie wiem... arganowy z pewnością lubią, więc może źle reagują na olej ylang ylang lub masło kakaowe. Żadnego z tych nie próbowałam solo nakładać na włosy. Masło kakaowe planowałam wypróbować solo po skończeniu słoiczka z masłem shea, które włosy moje szczególnie lubią. Niestety do tej pory nie dobiłam denka i tak o to masło kakaowe czeka na liście zakupowej.

Maska EO Laboratorie fajnie nawilża i odżywia włosy. Lepiej jednak sprawdza się na włosach średnio i niskoporowatych. Tutaj nie można mieć do niej zastrzeżeń. U mnie wywołała pozytywne odczucia, jednak szczerze przyznam, że liczyłam na troszkę więcej. Choćby patrząc przez pryzmat wielu naprawdę idealnych i fantastycznych rosyjskich kosmetyków do włosów, jakie znam. 

Znacie tą maskę? 
Znacie kosmetyki EO Laboratorie?

niedziela, 23 lipca 2017

Lily Lolo - Pedal to the metal - Mineralna paleta prasowanych cieni do oczu

 Lily Lolo - Pedal to the metal 
- Mineralna paleta prasowanych cieni do oczu


Mineralna paletka cieni to nie lada gratka dla osób, które gustują w naturalnych kosmetykach do makijażu. Dzisiaj chcę Wam pokazać cudo z kolekcji Lily Lolo.

Paleta "Pedal to the metal" jest jedną z pośród trzech dostępnych wariantów w ofercie Lily Lolo. Zdecydowałam się na nią ze względu na mocno naturalne kolory cieni a także to, że jest to paleta z cieniami matowymi i połyskującymi, w mieszanej tonacji - od ciepłej do zimnej po neutralną. Uniwersalne rozwiązanie dla każdej osoby, która w makijażu również stawia na naturalność. 


Paleta Lily Lolo zamknięta jest w eleganckim, ładnym opakowaniu w stonowanej : biało czarnej kolorystyce. Wewnątrz znajduje się lustereczko i pędzelek do aplikacji cieni. W palecie do dyspozycji mamy aż ośmiu odcieni. Wszystkie z pogranicza beżu, złota, srebra i szarości. Moje ulubione. Rzadko kiedy sięgam po coś w innym od odcieniu.


Dostępność : costasy.pl
Cena : 120 zł
Pojemność : 8 g


Co obiecuje producent? :

Aksamitnie gładkie i doskonale napigmentowane, mineralne cienie prasowane zaskoczą Cię mnogością odcieni. Ich wyjątkowa formuła została wzbogacona ekstraktem z mikołajka nadmorskiego, olejkiem z granatu, olejkiem manuka oraz nawilżającym olejkiem jojoba, dzięki czemu cienie chronią i pielęgnują delikatną skórę wokół oczu.

Idealnie skomponowane kolorystycznie palety 8 prasowanych naturalnych odcieni pozwolą stworzyć makijaż na każdą okazję, od stonowanego make up’u na dzień, po bardziej szykowną stylizację na wieczór. Niezastąpione w Twojej kosmetyczce.


Cienie Lily Lolo to łagodna, naturalna formuła oraz lekka, jedwabista konsystencja. Cienie nie zawierają substancji zapachowych ani talku. Są łatwe do blendowania, wyjątkowo trwałe, odpowiednie dla wegan.

Pedal To The Metal Eye Palette - Pora dodać swojemu spojrzeniu wyjątkowego magnetyzmu! Paletka Pedal to the Metal przyciąga 8 doskonale napigmentowanym odcieniami, wśród których znajdują się też przepiękne metaliczne kolory. To za ich sprawą paletka jest idealna do stworzenia intensywnych i kusząco połyskujących makijaży. Cienie znajdują się w eleganckiej kasetce z lusterkiem, do której dołączony jest podwójny aplikator.

 (na zdjęciu nałożyłam 1 warstwę cieni. 
Aby zintensyfikować odcień, można nałożyć kolejne)

W skład paletki Pedal To The Metal wchodzą następujące cienie:

Photo Finish
– matowy, kremowy beż
Fuelled
– połyskujący, beż z drobinkami
Pole Position
– matowy, delikatny brąz
Silver Bullet
– połyskujący, srebro z drobinkami
Gold Medal
– połyskujący, jasne złoto
Carbon –
matowy, ciemny szary
Hook Up
– matowy, jasny beż
Black Zinc
– matowy, stonowana czerń


Skład :

Mica, simmondsia chinensis (jojoba) seed oil, argania spinosa (argan) kernel oil, punica granatum (pomegranate) seed oil, tocopherol, helianthus annuus seed oil, sodium hyaluronate, eryngium maritimum callus culture filtrate [+/- calcium aluminum borosilicate, tin oxide, silica, ci 77891 (titanium dioxide), ci 77491 (iron oxide), ci 77492 (iron oxide), ci 77499 (iron oxide), ci 77007(ultramarines), ci 77742 (manganese violet)]

W składzie oprócz naturalnych minerałów znajdziemy także olej jojoba, olej arganowy, olej z pestek granatu, witaminę E, olej słonecznikowy oraz kwas hialuronowy.

Moja opinia o produkcie :

Paleta cieni Lily Lolo jest bardzo dobrze napigmentowana. Kolory są idealnym odwzorowaniem tego, co otrzymujemy na powiecie po aplikacji. Cienie matowe ładnie kryją powierzchnię skóry, nie załamują się. Wyglądają przy tym bardzo naturalnie i nietransparentnie. 

Cienie połyskujące - metaliczne, pięknie migoczą drobinkami blasku. Nie widać w nich jednak żadnego brokatu, czy czegoś, co mogłoby nie wyglądać naturalnie, ale sztucznie i scenicznie. Nie! Taki makijaż nie jest możliwy z tą paletką. Perłowy blask cieni jest subtelny i wysublimowany. Idealnie komponuje się z matem, daje oku ładny rozbłysk. 

Zarówno maty jak i połyskujące cienie nie rolują się w kącikach powiek, nie załamują, nawet podczas upałów zachowują idealny wygląd. Nie spływają z powieki. Są bardzo trwałe. Utrzymują się na powiece cały dzień.


Cienie wyglądają bardzo naturalnie, pięknie komponują się z delikatnym makijażem. Nie podrażniają oczu ani nie powodują alergii. Są bardzo wydajne. Niewielka ich ilość wystarczy by wykonać pełny makijaż. 

Paletka jest bardzo trwała. Kilkukrotnie niechcący spadła mi z toaletki na podłogę. Ku mojemu zdziwieniu cienie nie rozsypały się. Pozostały w niezmiennej, stałej formie. Z opakowaniem i lusterkiem również nic się nie stało. Jest solidne i wytrzymałe. 

Ponarzekać można troszkę na sporą cenę paletki. Wziąć jednak należy pod uwagę fakt, że jest to kosmetyk mineralny, wykonany z naturalnych składników oraz, że jest bardzo wydajny. Podejrzewam, że ciężko jest zużyć taki kosmetyk w szybkim tempie. Nawet przy codziennym makijażu potrzeba na to kilkanaście dobrych miesięcy. 

Paleta prasowanych cieni Lily Lolo jest bardzo trwała, a  "Pedal to the metal" spełnia oczekiwania osób, które w swoim makijażu wybierają odcienie zbliżone do naturalnych. Paleta cieni Lily Lolo według mnie zasługuje na miano produktu najwyższej jakości. Zdecydowanie nie może równać się z nią większość drogeryjnych palet - a ich ceny bywają przecież czasami zbliżone. 

Znacie paletkę Lily Lolo? Spodobała się Wam?

sobota, 22 lipca 2017

Letnie nowości z Zaful i Rosegal

Letnie nowości z Zaful i Rosegal

Dziś chcę pokazać Wam kilka letnich ubrań, które zamówiłam w Zaful i Rosegal. Szczególnie podoba mi się kombinezon w kratkę (czarno - białą) i plażowa torba w paski. Troszkę mniej zadowolona jestem z sukienki w tropikalne wzory. Zielony to nie jest mój kolor. Kolejny raz się o tym przekonałam.


--- ROSEGAL / ZAFUL ---

Kombinezon : KLIK
Torebka : KLIK
Sukienka : KLIK




Mam dla Was kody rabatowe na zakupy w moich ulubionych sklepach :

W sklepie Zaful : EchoM01
W sklepie Rosegal : EchoM02
W sklepie Sammydress : EchoM04

Jeśli wykorzystacie poniższe kody podczas zakupów, Wasze zamówienie obniży się o kilka dolarów. Przykładowo : jeśli wydacie 30$, z kodem zapłacicie 27 $ . Poniżej dalsze obliczenia :
30 (kod obniża o 3 dolary) ,
50- obniża o 5, 80-8, 100-10, i tak dalej...
W tych sklepach przeważnie wysyłka jest darmowa na cały świat. W Sammydress tylko nie obowiązuje darmowa dostawa, jednak ceny ubrań są wtedy stosunkowo niższe. Teoretycznie na jedno wychodzi.

Dajcie znać czy coś Wam się spodobało?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...