wtorek, 19 czerwca 2018

Nowości ze sklepu Zaful

Nowości ze sklepu Zaful 

Czerwiec to dla mnie mega ciężki miesiąc. Wszystko idzie pod górę i nie mam na nic czasu. Nie wiem co to będzie, jak przyjdzie mi wrócić do pracy po urlopie macierzyńskim. Co się dzieje z czasem, że tak szybko leci, masakra jakaś.
Dzisiaj chcę Wam pokazać rzeczy ze sklepu Zaful, które zamówiłam już jakiś czas temu. Pierwsza rzecz to czarna bluza, druga to spodenki w kratkę, a trzecią rzeczą, która wpadła tym razem do mojego koszyka, jest letnia bluzka w kwiaty.

Jeśli macie ochotę na zakupy w Zaful, mam dla Was specjalne kody rabatowe obniżające wartość zamówienia :

Use code " ZFTina " for all order with over 25 USD save 3 USD
Use code" ZFTina"  for all order with over 50 USD save 6 USD
Use code" ZFTina"  for all order with over 100 USD save 12 USD



Czarna bluza : KLIK
Spodenki w kratę : KLIK
Bluzka w kwiaty : KLIK

Dajcie znać czy coś Wam się spodobało?

sobota, 9 czerwca 2018

Trychoxin - Kuracja przeznaczona dla wzmocnienia włosów słabych i wypadających

Trychoxin - Kuracja przeznaczona dla wzmocnienia włosów
 słabych i wypadających
- opinia


Wypadanie włosów dopadło mnie w życiu kilka razy. Najpoważniejszym było wypadanie polekowe, kiedy to straciłam niemal wszystkie włosy. Nie było czego ratować i nic, praktycznie nic nie pomagało. Aktualnie trochę więcej włosów wypadło mi po ciąży, jednak nie dostrzegam w tym aż takiej klęski, jak wtedy, po lekach, kiedy to powstał ten blog.

Mimo wszystko po ciąży włosy trochę wypadały, a że jestem przezorna po wcześniejszych, niemiłych doświadczeniach, postanowiłam sięgnąć po profesjonalną kurację przeciw wypadaniu włosów Trychoxin. O niej chcę dzisiaj Wam napisać.


Kuracja Trychoxin składa się na szampon oraz ampułki z płynem do wcierania w skórę głowy. Całość utrzymana jest w stonowanej kolorystyce opakowań. Szampon posiada pompkę, dzięki czemu łatwo i przyjemnie się go używa. Jest przezroczysty i bardzo ładnie pachnie.


Ampułki zamknięto w kartonowym opakowaniu. Każda z nich znajduje się w szklanej buteleczce z atomizerem. Fajne rozwiązanie, znacząco ułatwiające aplikację bezpośrednio na skórę głowy, omijając włosy. Ampułki podzielone zostały na poszczególne etapy aplikacji : cztery pełne tygodnie. Producent zaleca stosowanie jednej fiolki na dwa dni, a siódmego dnia zrobienie przerwy. Ampułki mają postać bezbarwnego płynu o ładnym zapachu.


Szampon / Ampułki :
Pojemność :  250 ml / 12x9 ml
Cena : 30 zł / 120 zł
Dostępność : trychoxin.pl 
 

Co obiecuje producent? :

TRYCHOXIN to kompleksowa miesięczna kuracja przeciw wypadaniu włosów, opracowana przez specjalistów.
Skuteczność udokumentowana badaniami:
90 % badanych - odrost nowych włosów po 3 miesięcznej kuracji,
75 % badanych - zmniejszenie wypadania włosów po miesięcznej kuracji.


Preparat posiada trzy fazy działania dla zdrowia włosów :

Faza I - Zapobieganie nadmiernemu wypadaniu włosów

Zanim zacznie się odbudowa fryzury, trzeba zmierzyć się z problemem powodującym nadmierne wypadanie włosów. Od tego zaczynamy.
Kwas oleanowy - zmniejsza produkcję dihydrotestosteronu - DHT poprzez hamowanie 5-alfa-reduktazy (DHT jest główną przyczyną utraty włosów)

Faza II - Wspomaganie włosów do odrostu
Gdy włosy przestaną już nadmiernie wypadać ich ilość kondycja zostawiają jeszcze dużo do życzenia. Teraz następuje odpowiedni moment aby pobudzić włosy do odrostu, dżywić, dotlenić mieszki włosowe. Dostarczyć im energii do intensywnego wzrostu i tworzenia baby hair. Oraz zadbać o łuskę włosa tak by zapewnić im wygląd.

Faza III - Wzmocnienie zakotwiczenia włosów
Aby efekt był trwały, należy odpowiednio wzmocnić włosy, sprawdzić by ich zakorzenienie było silne i zapewniało stabilne utrzymanie włosów odpowiedni czas po zakończeniu kuracji.

Składy produktów :


Moja opinia o kuracji :

Kurację Trychoxin stosowałam ponad miesiąc, ponieważ kilka razy zapomniałam na noc nałożyć ampułki, przez co robiły mi się nieregularne przerwy. Pomimo braku należytej systematyczności, kuracja Trychoxin zadziałała u mnie całkiem fajnie, ale o tym za chwilę. Na początku zacznę od wrażeń, jakie wywarły na mnie te produkty.

Szampon okazał się bardzo przyjemnym, delikatnym kosmetykiem do mycia do włosów, nie zawierającym silnych detergentów takich jak SLS i SLES. Nie zawiera również silikonów ani alkoholu. Z powodzeniem mogą używać go osoby po keratynowym prostowaniu włosów. Szampon myje dokładnie i skutecznie, ale delikatnie. Pozostawia włosy gładkie, nieprzesuszone, nieskrzypiące. Włosy nie plączą się po tym szamponie, nie ma problemu z ich rozczesaniem. Nie tracą również świeżości wcześniej, niż po szamponach z SLSem. Właściwie pod tym względem nie ma różnicy. Włosy nie są obciążone, nie przetłuszczają się szybciej niż zwykle. Szampon bardzo ładnie pachnie, jego konsystencja jest żelowa, dzięki temu jest dosyć wydajny. Dobrze się pieni, łatwo spłukać go z włosów. Bardzo przyjemny kosmetyk do codziennego stosowania, nawet w ramach profilaktyki przeciw wypadaniu włosów.


Ampułki mają naprawdę wygodne fiolki z atomizerem. Po raz pierwszy spotykam się z tego rodzaju rozwiązaniem. Zwykle wszelkie produkty, które nakładamy na skórę głowy mają utrudnioną aplikację. Dzięki takiemu rozwiązaniu, jakie dają ampułki Trychoxin, skutecznie dotrzemy do przestrzeni między włosowej na całej powierzchni naszej głowy. Płyn z ampułek jest przezroczysty. Nie obciąża włosów, nie powoduje przetłuszczania się u nasady. Na początku niektóre fiolki przycinały mi się podczas użycia. Później odkryłam, że trzeba je mocniej nacisnąć podczas pierwszego psiknięcia. Ampułki nie powodują podrażnień, niestety na mojej skórze głowy czasami wywoływały przesuszenie i delikatne swędzenie. Być może w jakimś stopniu to skutek aktualnych temperatur i tego, że skóra na mojej głowie jest dosyć mocno przesuszona. Z drugiej strony to z pewnością działanie alkoholu, który jest prowodyrem przejścia substancji odżywczych w głąb skóry głowy, ale niestety zanim odparuje z powierzchni skóry, może ją delikatnie przesuszyć. 

Kurację Trychoxin stosuje się bardzo wygodnie i luksusowo. Producent zadbał o jak największy standard aplikacji swoich produktów. Kosmetyki ograniczyły wypadanie moich włosów właściwie do minimum. Na szczotce jest znacznie mniej zgubionych włosów, to samo podczas mycia głowy. Najważniejsze jednak jest to, że dzięki kuracji Trychoxin na linii czoła pojawiło się u mnie mnóstwo małych, nowych włosów. Stworzyła się z nich malutka grzywka. Po miesiącu stosowania kuracji osiągnęłam naprawdę niezłe efekty. Trychoxin pobudza włosy do wzrostu i fajnie sprawdzi się również jako produkt na przyspieszenie wzrostu włosów. Opakowanie ampułek wystarcza na miesiąc. Szampon natomiast jest bardzo wydajny i nadal mam go niemal całą buteleczkę.

Co myślicie o kuracji Trychoxin? 
Zainteresowała Was?

poniedziałek, 4 czerwca 2018

ShinyBox - Get The New Look – maj 2018

ShinyBox - Get The New Look – maj 2018


W dzisiejszym poście chcę Wam przedstawić zawartość majowego pudełka kosmetycznego ShinyBox, które zatytułowano tym razem bardzo obiecująco : "Get The New Look". Jesteście ciekawe co tym razem skrywa się w pudełeczku? Zapraszam do lektury :)


Majowe pudełko wizualnie bardzo stonowane, w środku standardowo znajduje się rozpiska zawartości i kilka słów o każdym produkcie. Lubię opakowania ShinyBox'ów, ponieważ świetnie sprawdzają się później do przechowywania drobnostek.


1.  Seacret - Chusteczki do demakijażu z minerałami z Morza Martwego

Cena: 104 zł


Produkt ten to najdroższy element zawartości majowego pudełka. Luksusowe chusteczki do demakijażu amerykańskiej firmy Seacret. Za 25 sztuk tych drogocennych chusteczek producent życzy sobie 104 zł! Naprawdę cena kuriozalna i przenigdy bym ich nie kupiła. Fakt są bardzo przyjemne w użytkowaniu, idealnie zmywają makijaż i oczyszczają cerę a w dodatku prześlicznie pachną ... jednak cena to dla mnie przegięcie. To mają do siebie boxy kosmetyczne, że dzięki nim ma się okazję poznać tego rodzaju luksus :) i mimo wszystko fajnie, że taki produkt w ShinyBox'ie się pojawił.


2. Mesauda Milano - Błyszczyk Extreme Gloss 

Cena : 44 zł

Błyszczyk całkiem przyjemny, dosyć trwały, nie skleja ust, nie tworzy nieestetycznych smug, łatwo i ładnie rozprowadza się. Na ustach prezentuje się tak :


Czy to jest efekt Extreme Gloss to nie wiem, ale za pomocą błyszczyka można uzyskać dosyć ładny połysk na ustach. Cenowo błyszczyk wypada jednak całkiem drogo, więc również nie wiem czy gdyby nie ShinyBox, miałabym okazję go poznać. Raczej nie. 


3. Mesauda Milano - Kredka do ust Xpress Lips

Cena : 28 zł

Błyszczyk i kredka do ust Mesauda Milano występowały w pudełku zamiennie (ja jako ambasadorka otrzymałam oba), natomiast klientki stałe w uczuciach mogły wybrać który z tych kosmetyków wolą otrzymać wypełniając specjalną ankietę.
Kredka do ust ma brązowy kolor i posłużyła mi jednak do malowania brwi :) Sprawdza się przy tym idealnie. Ma idealną twardość (umiarkowaną), ładny, naturalny kolor oraz jest trwała. Utrzymuje się na twarzy cały dzień, nawet pomimo upału. Fajna!


4. Nutka, mus pod prysznic i do kąpieli Gruszka - Bergamotka

Cena: 9 zł / 222 ml

Tutaj się zakochałam! Cóż za fascynujący i niedrogi kosmetyk o sporej pojemności. Nutka - no naprawdę chętnie poznam wszystko, co tworzone pod tą nazwą! Fantastyczny i przepięknie pachnący mus do kąpieli. Jestem jak najbardziej na tak!
Ten mus pod prysznic to kosmetyk wymienny jeden z czterech. Poza nim były jeszcze mus pod prysznic i do kąpieli Piwonia - Słodki Migdał, Hipoalergiczny krem pod prysznic i do kąpieli Len i Echinacea oraz Krem pod prysznic i do kąpieli Czarna Porzeczka - Białe Kwiaty.


5. Zielone Laboratorium, maska głęboko oczyszczająca z białą glinką.

Cena: 11 zł / 10 ml


Maska ta występowała zamiennie z kamuflującym korektorem w kredce Golden Rose. Fajnie działa, mocno oczyszcza i odblokowuje pory. Udany produkt dla każdego, przydatny raz na jakiś czas.


6. C-Thru, Cosmic Aura - dezodorant perfumowany

Cena: 18,99 zł / 75 ml

Tutaj bardzo się zdziwiłam, ale również ucieszyłam. Dezodorant perfumowany to wprawdzie nie perfumy i nie można tu mówić o jakiejś większej trwałości zapachu, jednak takich kosmetyków na toaletce nigdy za wiele. Dezodorant całkiem fajnie pachnie. Zapach jaśminu, piżma i mandarynki, typowo wakacyjny, nieco słodki. Dla mnie przyjemny.


Powyżej jeszcze raz rzut oka na pełną zawartość majowej edycji  ShinyBox - Get The New Look. Zapomniałam dodać, że w pudełku znalazła się także próbka Emulsji do higieny intymnej Nutka, a także kod rabatowy od marki Lekkie Smaki, ważny podczas zakupów w sklepie internetowym, o wartości powyżej 50 zł.

Generalnie zawartość majowego pudełka według mnie bardzo fajna. Żaden produkt nie okazał się wtopą. Każdy ma w sobie jakiś urok lub praktyczne zastosowanie, a co najważniejsze - ponownie pojawiają się w ShinyBox'ie produkty luksusowe, co jest najważniejszą ideą boxów kosmetycznych. Pudełko zamówić możecie na stronie shinybox.pl

 Jak podoba Wam się majowa edycja ShinyBoxa?
Który kosmetyk najbardziej Was zainteresował?

niedziela, 3 czerwca 2018

Nowości ze sklepu Zaful

Nowości ze sklepu Zaful

Dzisiaj chcę Wam pokazać moje najnowsze zakupy w sklepie Zaful. Zamówiłam sweter w kolorze zielonym. Już wcześniej zamawiałam taki sam czarny i jestem z nich niesamowicie zadowolona. Są świetne ! 
Druga rzecz to bordowy t-shirt z napisem "Not today" - tak to jakoś jest, że ostatnio właśnie się tak czuję..na nic nie mam siły :/
Trzecia rzecz to czerwono czarna narzutka w kratkę. Bardzo fajna sprawa , nieco sztywny materiał, cieplejszy - jednak rozmiarowo troszkę wąska w ramionach, przez co jest trochę mało wygodna w noszeniu. Generalnie rzeczy fajne, jestem zadowolona z zakupów.

Nie patrzcie na moje włosy - w aktualną pogodę nie da się ich nosić rozpuszczonych. Cały czas są zwinięte w kok i skręcone w różnych kierunkach. Włosy się puszą, jak zazwyczaj nie mam już tego problemu, to po prostu na upał i tak wysoki punkt rosy nie ma żadnego rozwiązania :(


--- ZAFUL ---

Sweter : KLIK
T-shirt : KLIK
Narzuta : KLIK

Czy coś Wam się spodobało?

sobota, 2 czerwca 2018

Eveline BodyCaremed - Intensywnie odżywczy balsam do ciała Malina nordycka

 Eveline BodyCaremed - 
Intensywnie odżywczy balsam do ciała Malina nordycka
- opinia o produkcie


O tej porze roku dobry balsam do ciała to dla mnie podstawa. Skóra narażona na działanie słońca ma znacznie większą tendencję do wysuszania się. Na przykład działałam ostatnio trochę w ogrodzie, a słoneczko dopadło mnie tak, że teraz skóra schodzi mi z łydek :) Peeling i balsam cały czas mam w użyciu.


Dzisiaj chcę napisać Wam parę słów o balsamie, który aktualnie używam, mianowicie Eveline BodyCaremed, intensywnie odżywczy balsam do ciała, malina nordycka. Balsam zamknięto w sporym, czerwonym opakowaniu z pompką. Balsam ma biały kolor, delikatnie owocowy zapach i dosyć gęstą, zbitą mocno konsystencję. Cała seria kosmetyków Eveline BodyCaremed opracowana została specjalnie na potrzeby skóry wymagającej, w konsultacji z dermatologami. Brzmi to bardzo obiecująco.

Pojemność : 350 ml
Cena : 14,90 zł
Dostępność : Drogerie / eveline.eu



Co obiecuje producent? :

BodyCare Med.+ to zaawansowana seria kosmetyków do pielęgnacji ciała, opracowana w ścisłej współpracy z dermatologiem. Wyróżnia ją wysoka zawartość składników aktywnych i optymalna tolerancja nawet w przypadku najbardziej wrażliwej skóry.
Wysoka skuteczność: receptura bogata w zaawansowane składniki aktywne: malinę nordycką, bioHyaluron 4D™ i czerwoną algę natychmiast dogłębnie odżywia i regeneruje skórę. Długotrwale wzmacnia barierę ochronną, przeciwdziała szorstkości i przesuszeniom.
Delikatność dla skóry: łagodna formuła, oparta na naturalnych składnikach, takich jak masło shea, olejek Inca Inch, olejek makadamia i gliceryna, zapewnia ulgę skórze wrażliwej i reaktywnej-wystarczy jedna aplikacja, by jej miękkość i komfort zostały błyskawicznie przywrócone.

Unikalna kompozycja odżywcza:
Ekstrakt z maliny nordyckiej, unikalnej rośliny o niezwykłych właściwościach, zwanej „skandynawskim złotem”, wykazuje silne działanie odżywcze, antyoksydacyjne i ochronne.
Masło shea intensywnie odżywia i poprawia elastyczność skóry, pozostawiając na niej ochronny płaszcz lipidowy. 
Olej makadamia natychmiast zmiękcza i wygładza, przywracając skórze aksamitną gładkość.Odżywcza formuła balsamu szybko się wchłania, nie pozostawiając na skórze tłustej warstwy.



Skład :
Aqua (Water), Glycerin, Cetyl Alcohol, Helianthus Annuus Seed Oil, Glyceryl Stearate SE, Propylene Glycol, Sodium Polyacrylate, Corallina Officinalis Extract, Tocopheryl Acetate, Butyrospermum Parkii Butter, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Panthenol, Tocopherol, Plukenetia Volubilis Seed Oil, , Sodium Hyaluronate, Olus Oil, Dimethicone, Parfum (Fragrance) Phenoxyethanol, Methylparaben, Ethylparaben, Butylparaben, Propylparaben, DMDM Hydantoin, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Disodium EDTA, Citric Acid, Butylphenyl Methylpropional, Limonene, CI 16255.

W skladzie znajdziemy olej z nasion słonecznika , ekstrakt z czerwonej algi,  maliny nordyckiej, witaminę E, masło shea, olej macadamia, pantenol (witamina B5), olej Sacha, olej roślinny, kwas hialuronowy. Reszta to konserwanty, parabeny i silikon.


Moja opinia o produkcie :

Balsam do ciała Eveline BodyCaremed Malina nordycka już od samego początku przykuł moją uwagę ze względu na ogromną pojemność i stosunkowo niską cenę. Uwagę przykuwa także opakowanie z pompką. Zdecydowanie jest to łatwy i higieniczny sposób aplikacji produktu, jednak w przypadku tego balsamu nieco ciężko go wydobyć, ponieważ jego konsystencja jest ogromnie gęsta i zbita. Przydałby się większy otwór dozujący.
Balsam Eveline pachnie bardzo delikatnie, subtelnie, prawie niewyczuwalnie. Pozbawiony jest większości substancji zapachowych, które najczęściej bywają przyczyną uczuleń i podrażnień.


Przechodząc do działania, balsam Eveline BodyCaremed Malina nordycka bardzo intensywnie nawilża skórę. Systematyczne jego stosowanie potrafi wyrównać poziom nawilżenia nawet najbardziej przesuszonych partii. Balsam szybko się wchłania, nie pozostawia tłustej warstwy, dzięki czemu można ubrać się od razu po aplikacji. Skład balsamu jest bogaty w sporo emolientów, olejów, masło shea a także odżywczych ekstraktów. Wygładza skórę, sprawia, że jest ona miła w dotyku, aksamitna. Balsam eliminuje szorstkość, łagodzi podrażnienia fajnie sprawdza się także po depilacji. 

Konsystencja tego kosmetyku jest mocno zbita, gęsta, budyniowa, co sprawia, że balsam gładko sunie po skórze, a samo nakładanie go jest bardzo przyjemnym uczuciem. Fajny, dobry produkt dla każdego. To już mój kilkunasty balsam do ciała z Eveline, który jak poprzednie, okazał się bardzo dobrym. Balsamy od Eveline mogłabym kupować w ciemno, zawsze jestem z nich zadowolona.

Znacie ten balsam do ciała? Zainteresował Was?
Jak się u Was sprawdził?

piątek, 1 czerwca 2018

Michał Wójcik - Baronówna. Na tropie Wandy Kronenberg - najgroźniejszej polskiej agentki. Śledztwo dziennikarskie

Michał Wójcik - 
Baronówna. Na tropie Wandy Kronenberg - najgroźniejszej polskiej agentki. 
Śledztwo dziennikarskie
- opinia o książce

 
Czytam w wolnych chwilach różnego rodzaju książki. Tych chwil na książkę mam troszkę więcej teraz, kiedy to przebywam na urlopie macierzyńskim. Staram się wykorzystać je w pełni. Czasami opisuję na blogu nowości czytelnicze, stąd też dzisiaj zapraszam Was na tego rodzaju post.

 
Baronówna. Na tropie Wandy Kronenberg - najgroźniejszej polskiej agentki. Śledztwo dziennikarskie Michała Wójcika to książka z gatunku reportażu historycznego. Główną bohaterką jest Wanda - najgroźniejsza polska agentka z czasów II wojny światowej, prawa ręka gestapo, zdrajczyni Armii Krajowej. Działa w pojedynkę, wszystko dlatego, by ukryć swoje żydowskie pochodzenie. Chce przechytrzyć wszystkich.


Baronówna to  śledztwo dziennikarskie. Fakty, których dotąd nikt nie połączył...

"Kiedy wybucha wojna, córka barona Kronenberga ma 17 lat. Jej rodzinny pałac zostaje spalony, a żydowskie pochodzenie jest jak wyrok śmierci. Ale Wanda nie myśli o ucieczce i wierzy, że przechytrzy wszystkich. Przepiękna baronówna donosi NKWD, pisze meldunki dla AK, jest prawą ręką asa Gestapo. Prowadzi własną wojnę. Fascynuje, rozkochuje i sprawia, że ludzie znikają. O jej względy walczą najwyżej postawieni mężczyźni, ale to ona rozdaje karty. I nie boi się niczego i nikogo.

Po wojnie Wanda nie przestaje uwodzić. Teczka z jej nazwiskiem trafia na biurko oficera UB. Kilkadziesiąt lat później śladem tajemniczej agentki rusza dziennikarz i historyk. Odkryje fakty, których nikt wcześniej nie połączył.

Jaką rolę miała do odegrania najgroźniejsza polska agentka?
Kim byli jej kochankowie? Dlaczego jej imię wymazano z kart historii?"


Baronówna to doskonale napisany reportaż, który przykuwa uwagę czytelnika od początku, aż do samego końca. To również sporo wiedzy i nieznanych faktów historycznych, a także jedna z ciekawszych pozycji również dla osób interesujących się okresem II Wojny Światowej oraz okupowanej Warszawy. 



W książce poznajemy siedemnastoletnią kobietę, która jest w stanie tak manipulować ludźmi, że w pewnym momencie współpracuje z pięcioma kontrwywiadami a nawet ma swoją siatkę szpiegowską. Wykorzystuje przy tym swoją urodę oraz temperament. Jej barwna postać ukazuje niezwykły spryt i radzenie sobie w wielu ekstremalnych sytuacjach niejednokrotnie lepiej niż mężczyźni. Czasem jednak po trupach do celu, bezwzględnie i decyzyjnie w ważnych sprawach. 


Samo wytropienie Wandy Kronenberg przez autora książki wydaje się być czymś niezwykłym. Świat zupełnie zapomniał o jej osobie, wymazał ją z kart historii. Kilka lat trwała praca Michała Wójcika nad wyśledzeniem Wandy w źródłach i wzmiankach historycznych. Można przyznać, że udało się to w fascynujący sposób i sama bohaterka książki stała się idealnym "odkryciem" na materiał filmowy. 

Przyznam, że osobiście również o niej wcześniej nie słyszałam. Myślę jednak, że warto wiedzieć, że ktoś taki jak Wanda Kronenberg był i sporo namieszał. Dla samej barwności jej postaci : kobiety, która z jednej strony fascynuje swoimi umiejętnościami i wolą przeżycia, z drugiej jednak wzbudza niechęć w związku ze współpracą z okupantami. Książka o jej losach,  "Baronówna" Michała Wójcika zdecydowanie warta jest przeczytania. 

Zainteresowała Was ta książka?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...