środa, 26 kwietnia 2017

Trwałe, pudrowe pomadki do ust Bell HYPOAllergenic

 Trwałe, pudrowe pomadki do ust Bell HYPOAllergenic 
- opinia o produktach


Pudrowe pomadki Bell HYPOAllergenic to wyjątkowo ciekawa opcja dla osób, które lubują się w pomalowanych ustach. Wyglądają interesująco, są wygodne, trwałe oraz dostępne w naprawdę pięknej gamie kolorystycznej. 


Pomadki zamknięte są w kartonikowych pudełeczkach. W środku znajduje się sztyft, przypominający bardziej konturówkę niż szminkę. Jest tylko odpowiednio szerszy. Taka forma pomadki jest całkiem wygodna przy malowaniu, równomiernie rozprowadza się po linii warg, nie rozmazuje się.

Pudrowe pomadki hipoalergiczne Bell dostępne są w regularnej sprzedaży w Drogeriach Hebe,  niektórych Rossmannach oraz w sprzedaży internetowej na  bellsklep.com.pl. Ich cena to około 16 zł przy gramaturze 5g.


Co obiecuje producent? :

 Daje matowy, aksamitny efekt i wrażenie niesamowitego wygładzenia ust. Jej aplikacja jest lekka i delikatna. Dzięki zawartości emolientów pomadka nie wysusza ust, ale nawilża i odżywia je. Specjalny składnik filmotwórczy zwiększa intensywność koloru, zapobiega rozcieraniu się pomadki i podnosi jej trwałość. Produkt nie podkreśla zmarszczek i załamań ust. Uwydatnia ich kształt i optycznie je wypełnia.

 Kolory prezentują się w ten sposób :


Moja opinia o pomadkach :

Piękne kolory, jakimi kolejny raz zaskakuje Bell, to paleta, która spodobałaby się każdej z Was. Wszystkie odcienie wyglądają całkiem naturalnie, są intensywne, pięknie prezentują się na ustach.
Ich trwałość jest całkiem dobra. Faktycznie, jeśli coś jemy czy pijemy, to wymagają poprawek, jednak jeśli potrzebujemy pomalować się na wyjście, jest gwarancja, że pomadka utrzyma nam się całkiem długo.


Pomadki Bell HYPOAllergenic nie wysuszają ust. Dają delikatnie matowe wykończenie. Nie jest to jednak taki "tępy" mat, tylko pudrowe, subtelne wykończenie. Nie podkreślają także suchych skórek. Nie zasychają w kącikach ust.
Pomadki nie mają zapachu, nie rozmazują się na ustach. Są hipoalergiczne. Ich cena jest całkiem atrakcyjna i myślę, że na każdą kieszeń. Uważam, że warto je wypróbować ;)

Znacie pudrowe pomadki Bell? Jak się u Was sprawdzają?
Podobają Wam się kolorki?

wtorek, 25 kwietnia 2017

GlySkinCare - Złuszczająca maska do stóp

GlySkinCare - Złuszczająca maska do stóp 
- opinia o produkcie


Złuszczające maski do stóp w formie skarpetek poznałam już jakiś czas temu. Do tej pory przetestowałam dwie inne. Dzisiaj opisywana, jest moją trzecią przygodą z tego typu produktem. Uważam, że jeśli chodzi o faktyczny peeling i złuszczenie martwego naskórka na stopach - nie ma nic lepszego niż maski w formie skarpetek. Dają naprawdę spektakularne efekty.


Złuszczająca maska do stóp GlySkinCare zamknięta została w stosunkowo małym kartoniku z informacjami o produkcie. Wewnątrz znajdują się dwie sztuki skarpetek nasączonych specjalną maską. Skarpetki zabezpieczone zostały dodatkowo foliowym, nieprzezroczystym woreczkiem ochronnym. Same skarpetki są stosunkowo małe - stopy w rozmiarze 39-40 w nie wchodzą, jednak większe mogłyby mieć problem. Skarpetki mają biały kolor i regulowane zaczepy. Pachną kwiatowo, wydaje mi się, że lekko różanie.

Cena : 19 zł
Dostępność : diagnosis24.pl / Apteki


Co obiecuje producent? :
Złuszczająca maska do stóp w formie skarpetek skutecznie usuwa zrogowaciały naskórek pozostawiając stopy gładkie, miękkie i delikatne. Wzbogacona aloesem, ekstraktem z ogórka, miodu, olejem lawendowym, kwasem hialuronowym oraz kwasami owocowymi formuła skutecznie likwiduje zgrubiałą i szorstką skórę stóp oraz poprawia poziom jej nawilżenia.

Korzyści :
* Likwiduje zgrubiałą i szorstką skórę stóp 
* Poprawia nawilżenie 
* Prosta w użyciu

Sposób użycia :
  1. Wyjmij produkt z opakowania i odetnij brzeg folii wg zaznaczonej linii.
  2. Załóż foliowe skarpetki na stopy szczelnie je zamykając. Aby produkt lepiej przylegał do skóry, na foliowe skarpetki załóż skarpety bawełniane.
  3. Po upływie 40 minut zdejmij foliowe skarpetki i dokładnie opłucz stopy
  4. Efekt złuszczania naskórka nastąpi po 7-10 dniach. (Aby przyspieszyć ten proces, możesz wymoczyć stopy w ciepłej wodzie po upływie 4 dni od zabiegu).
  5. Proces złuszczania zrogowaciałego naskórka trwa około 2 tygodni, pozostawiając stopy gładkie, miękkie i delikatne.
  6. Złuszczającą maskę do stóp stosuj nie częściej niż co 3 miesiące.



Skład  :
Aqua, Cucumis Sativus Extract, Glycerin, Lavandula Angustifolia Oil, Aloe Barbadensis Extract, Propylene Glycol, Hyaluronic Acid, Mel Extract, Sodium Lactate, Salicylic Acid, Lactic Acid, Glycolic Acid, Polyquaternium-4, Ethanolum, Phenoxyethanol.

W składzie maski znajdziemy ekstrakt z ogórka, glicerynę, olej lawendowy, ekstrakt z aloesu, kwas hialuronowy, kwas mlekowy, kwas salicylowy. Działanie maski oparte jest głównie o kwasy. Trzeba z nimi jednak uważać. Producent odradza stosowanie preparatu przez osoby cierpiące na egzemę, alergię, rumień lub wrażliwą skórę. Kosmetyku nie powinny stosować również dzieci do lat 12, kobiety w ciąży i diabetycy. 


Moje wrażenia po użyciu maski złuszczającej do stóp GlySkinCare :

Tak jak wspomniałam, ta maska była trzecim tego typu produktem, który użyłam. Maskę złuszczającą GlySkinCare stosowałam jeszcze zimą. Najlepiej jest wybierać takie pory roku, aby nie nosiło się sandałków :) Odpadająca skóra ze stóp naprawdę nie wygląda miło.
Samo użycie skarpetek jest bardzo miłe. Po pewnym czasie zaczynają nam się rozgrzewać stopy. Oprócz tego, sama konsystencja maski przelewającej się w skarpetkach jest bardzo miła. Skarpetki trzymać na nogach można od 40 minut do 1,5 godziny. Po tym czasie należy nogi opłukać a produkt wyrzucić. Zawsze dodatkowo zakładam na nie, zwykłe bawełniane skarpetki - aby po prostu móc się przemieszczać :)

Po około tygodniu czasu od zabiegu, skóra na stopach zaczyna intensywnie się łuszczyć i odpadać płatami. Cała akcja trwa do 2 tygodni. Po tym czasie stopy są ekstremalnie wygładzone, miłe w dotyku, miękkie, a zrogowacenia znikają zupełnie. Maska GlySkinCare działa według mnie intensywnie i bardzo dobrze. Jedne z moich poprzednich skarpetek kupiłam w Biedronce (biedronkowa seria - nie pamiętam nazwy tego produktu) - i nie działały tak mocno. Złuszczająca maska do stóp GlySkinCare to gwarancja idealnie gładkich nóżek :) Bardzo, bardzo polecam - produkt skuteczny. Warto o niej pamiętać teraz, gdy jeszcze nie nosimy odkrytych butów i dzięki jej pomocy, odpowiednio przygotować stopy do lata :)


Znacie maskę do stóp GlySkinCare? 
Co myślicie o złuszczających skarpetkach?

poniedziałek, 24 kwietnia 2017

O'Herbal - Odżywcza, bezbarwna pomadka do ust z ekstraktem goji

 O'Herbal - Odżywcza, bezbarwna pomadka do ust z ekstraktem goji
- opinia o produkcie 

 
Bezbarwna pomadka to w zasadzie obowiązkowy kosmetyk w każdej torebce. Ja zawsze mam ich przy sobie kilka. Wiosną szczególnie wysychają mi usta, a biorąc pod uwagę fakt, że pogoda w tym roku nas nie oszczędza : ciągły wiatr i zimno dają się mocno we znaki.


Pomadka ochronna do ust z ekstraktem goji od Elfa Pharm z serii O'Herbal zamknięta została w tradycyjnym sztyfcie. Dodatkowo zabezpieczono ją kartonikiem z informacjami o produkcie oraz jej składem. Pomadka rzeczywiście ma bezbarwny kolor oraz ładny, przyjemny zapach.

Cena : 7,49 zł
Pojemność : 4,8 g
Dostępność : sklep.elfa-pharm.pl / Drogerie


Co obiecuje producent? :

Nietłusta, odżywcza pomadka bezbarwna z ekstraktem goji skutecznie odżywia usta i nadaje im miękkość. Polecana do stosowania przede wszystkim w okresie jesienno-zimowym, gdy usta narażone są na szkodliwe działanie wiatru i mrozu i wymagają szczególnej pielęgnacji na co dzień.


Jagody goji zawierają aminokwasy, które wzmacniające naturalną barierę ochronną skóry i chronią przed utratą wilgoci, a także dobroczynne polisacharydy, żelazo, cynk, fosfor i jodynę.
Bogaty w witaminy i składniki odżywcze ekstrakt z jagód goji wzmacnia delikatną skórę ust, poprawia jej jędrność i napięcie. Wspiera naturalne funkcje ochronne naskórka.
Nie zawiera silikonów, olejów mineralnych i sztucznych barwników.


Skład :
Prunus amygdalus dulcis oil, brassica campestris seed oil, caprylic/capric triglyceride, ricinus communis seed oil, lanolin, cera alba, candelilla cera, butyrospermum parkii butter, isopropyl myristate, helianthus annuus seed oil, lycium barbarum fruit extract, copernicia cerifera cera, squalane, tocopheryl acetate, panthenol, hydrogenated castor oil, sodium hyaluronate, glycerin, sodium saccharin, titanium dioxide, parfum, amyl cinnamal, benzyl salicylate, citral, limonene, eugenol, hexyl cinnamal, linalool.

W składzie pomadki znajdziemy olej ze słodkich migdałów, olej rzepakowy, olej rycynowy, lanolinę,  masło shea, olej słonecznikowy, ekstrakt z jagód goji, skwalan, witamnę E, B5, kwas hialuronowy oraz glicerynę. Jak na jedną pomadkę to naprawdę sporo dobroczynnych i odżywczych składników.


Moja opinia o Odżywczej, bezbarwnej pomadce do ust z ekstraktem goji O'Herbal :

Pomadka od Elfa Pharm ma naprawdę bardzo ładny, odżywczy skład. Nie zawiera parafiny (jak większość tego typu produktów). Ma dobre działanie ochronne. Nie zasycha na ustach, nie tworzy nieestetycznych, białych zaschnięć w kącikach ust, nie jest tłusta - dzięki czemu dłużej utrzymuje się po aplikacji. Pomadka całkiem dobrze radzi sobie z nawilżeniem, jednak mam wrażenie, że efekt jest troszkę krótkotrwały i jak mamy mocniejszy problem z suchymi ustami, musimy nakładać ją odpowiednio częściej. Nie daje "dogłębnego" nawilżenia. Delikatnie wygładza usta, dodaje im lekkiego połysku i zdrowego, naturalnego wyglądu. 
Pomadka Elfa Pharm O'Herbal z ekstraktem goji idealnie sprawdzi się wiosną, latem i wczesną jesienią. Zimą może nie dawać wystarczającej ochrony. Według mnie należy do delikatnych kosmetyków pielęgnacyjnych, jest bardzo przyjemna, wydajna i można ją kupić w rozsądnej cenie.

Znacie tą pomadkę?
 Jaka jest Wasza ulubiona pomadka ochronna do ust?

niedziela, 23 kwietnia 2017

BingoSpa - Czekoladowy koktajl do kąpieli z cynamonem

BingoSpa - Czekoladowy koktajl do kąpieli z cynamonem
- opinia o produkcie


Dzisiaj na blogu coś bardzo, bardzo przyjemnego :) Czekoladowy koktajl do kąpieli z cynamonem od BingoSpa - brzmi wspaniale i to nie tylko nazwa, ale i całokształt sprawia, że jest to kosmetyk niebywale miły i relaksujący.

Kto nie lubi ciepłych, pachnących kąpieli, wśród światła świec i płatków róż... Takie zwyczaje to norma w niektórych krajach - szczególnie w USA. Łazienka jest tam najważniejszym pomieszczeniem w domu. Miejscem odpoczynku i totalnego relaksu. W Polsce póki co często pomija się ten relaksujący aspekt, biorąc szybkie prysznice i wychodząc z łazienki po pięciu minutach. Błąd!
Dokąd tak pędzić? Czas i tak wystarczająco szybko biegnie, nigdy się go nie dogoni... Trzeba się wreszcie zatrzymać, odetchnąć, przemyśleć w spokoju wszystko, co nie wychodzi nam z głowy.

Dla mnie najlepszym miejscem do takich życiowych refleksji i zatrzymania mnie w jednym miejscu na chwilę jest las, natura i właśnie łazienka. Kocham gorące i długie kąpiele. Nic tak mnie nie odpręża. 


Do takiej kąpieli zawsze przyda się dobry płyn. Najlepiej aby dawał dużo piany i pięknie pachniał - no i oczywiście nie wysuszał skóry. Takim płynem można spokojnie nazwać Czekoladowy koktajl do kąpieli z cynamonem BingoSpa.
Zamknięto go w ciekawej, plastikowej butelce z zakręcaną nakrętką. Płyn pachnie czekoladą z delikatną nutą cynamonu. Ubolewam troszkę nad tym, bo liczyłam na bardziej intensywnie cynamonowy zapach. Kocham cynamon :) Płyn ma sporą pojemność, a ze względu na ciekawy kształt butelki, zajmuje w łazience niewiele miejsca. Dodatkowym plusem jest przezroczystość opakowania - łatwo ocenić zużycie kosmetyku.

Cena : 15,90 zł
Pojemność : 400 ml
Dostępność : bingospa.eu


Co obiecuje producent? :
Czekoladowy koktajl do kąpieli BingoSpa z cynamonem to zmysłowa podróż do krainy relaksu i odprężenia.wia nastrój. Kąpiel BingoSpa pieści zmysły, a aktywne składniki czekolady doskonale pielęgnują, odżywiają i wygładzają skórę.

Ziarno kakaowca - Theobroma cacao - z którego powstaje czekolada zawiera wiele cennych dla skóry substancji, posiada zdolność zmiękczania skóry. Poza tym wykazuje działanie odmładzające i odświeża skórę, skutecznie likwiduje jej suchości. Antyoksydanty, czyli składniki spowalniające proces starzenia się skóry, znajdujące się w czekoladzie, zapobiegają rozwojowi wolnych rodników, które wpływają na utratę przez skórę kolagenu, elastyny i innych protein. Inne bogactwa czekolady to: witaminy A, B1, B2, B3, E, PP, teobromina, kofeina, fenyloetyloaminę, węglowodany, białko, błonnik, flawonoidy, alkaloidy oraz mikroelementy jak np. magnez,  i żelazo.


Zawarte w olejku cynamonowym aldehydy i kwas cynamonowy mają silne działanie przeciwbakteryjne, rozjaśniają cerę, zapobiegają plamom trądzikowym, łagodzą przebarwienia. Przyśpieszają eliminację toksyny ze skóry.

Czekoladowy koktajl do kąpieli BingoSpa to ożywczy nektar dla Twojej skóry, przynosi uczucie pełnego odprężenia, usuwa zmęczenie i uspokaja, a bogactwo odżywczych składników doskonale myje i oczyszcza skórę. Czekoladowy koktajl do kąpieli BingoSpa zapewnia radosną świeżość i relaks po całym dniu, pozwala uwolnić zmysły od trosk i uspokoić rozedrgane emocje.

Skład :


W składzie znajduje się masło kakaowe, ekstrakt z rozmarynu, ekstrakt z rumianku, z arniki górskiej, z jasnoty białej, z szałwii, z sosny zwyczajnej, rukwi wodnej, z korzenia łopianu, z cytryny, bluszczu pospolitego, z kwiatów nagietka, z nasturcji, olej ze słodkich migdałów, ekstrakt z zielonej herbaty, z aspalatu, z tataraku oraz cynamon. Jak widać sporo w tym płynie ziołowych oraz kwiatowych składników.


Moja opinia o czekoladowym koktajlu do kąpieli z cynamonem BingoSpa :

Czekoladowy koktajl do kąpieli BingoSpa bardzo dobrze się pieni a piana utrzymuje się w wannie dłuższy czas. Płyn jest wydajny, niewielka jego ilość wystarcza na pełną kąpiel. Dostępny w sprzedaży w atrakcyjnej cenie, adekwatnej do pojemności i jakości. Koktajl ma wprawdzie silniejszy detergent myjący, jednak jego działanie zrównoważone jest ogromną ilością ekstraktów z ziół i kwiatów a także nawilżającym masłem kakaowym oraz olejem ze słodkich migdałów. Dzięki temu skóra pozostaje nawilżona, a po kąpieli jest przyjemna w dotyku, miękka i gładka. Płyn pięknie pachnie, jest to jednak przewaga zapachu czekoladowego nad cynamonowym. Mimo wszystko, taka kąpiel to prawdziwy relaks i ukojenie po ciężkim dniu. Zdecydowanie jestem na tak - z pewnością nie raz jeszcze do tego kosmetyku powrócę.

Znacie Czekoladowy koktajl do kąpieli z cynamonem Bingospa?
Jak się u Was sprawdza? Zainteresował Was?

sobota, 22 kwietnia 2017

Szczotki do włosów Tangle Angel Xtreme oraz Tangle Angel Classic - porównanie modeli oraz ogólne wrażenia

Szczotki do włosów Tangle Angel Xtreme oraz Tangle Angel Classic
 - porównanie modeli oraz ogólne wrażenia

 
Szczotki do włosów Tangle Angel są już dosyć dobrze znane w świecie, a szczególnie mocno popularne stały się wśród włosomaniaczek. Tangle Angel często bywa nazywana "anielską szczotką" choćby ze względu na charakterystyczny wzór skrzydeł na jej zewnętrznej stronie. Wiele osób pokochało ten design, są jednak osoby, które uważają, że same szczotki przez to wyglądają troszkę kiczowato. O gustach się nie dyskutuje - szczotki mają przede wszystkim dobrze nam służyć, pielęgnując nasze włosy. 


Gdy Tangle Angel pojawiła się na rynku od razu porównywana była ze słynną Tangle Teezer. Obie szczotki nie mają jednak ze sobą nic wspólnego. Można jednak dodać, że Tangle Teezer od dłuższego czasu mocno się pogorszyła, nawet pod względem ząbków - i to stwierdza wiele osób. To już niestety nie jest to samo, co parę lat temu.


Tangle Angel sprawdza się dużo lepiej od Tangle Teezer, a także od szczotki Ikoo (mam wszystkie trzy). Jeśli chodzi o Ikoo - byłam nią zachwycona bardzo, jednak po jakimś czasie, dosyć szybko, jej ząbki stały się ostre, zaczęły drapać włosy - koniec końców nie rozczesuję nią już niczego, a sama Ikoo służy mi tylko do masażu skóry głowy.


Tangle Angel jest :
  • Szczotką bardzo wygodną, dobrze leży w dłoni, choćby ze względu na długą, rączkę, służącą także jako stojak,
  • Szczotka ze względu na tworzywo z jakiego jest wykonana, jest wodoodporna, co bardzo dobrze sprawdza się, jeśli przechowujemy ją w łazience,
  • Jest odporna na wysoką temperaturę,
  • Posiada specjalną powłokę antystatyczną i antybakteryjną - dzięki czemu zapobiega gromadzeniu się na jej powierzchni bakterii, kurzu, a także nie powoduje elektryzowania się włosów,
  • Ząbki szczotki są wyprofilowane pod względem kształtu głowy - posiadają różne długości, dzięki czemu płynnie suną po warstwie włosów, idealnie je rozczesując,
  • Tangle Angel rozczesuje bardzo szybko - nawet najbardziej splątane włosy,
  • Idealnie rozczesuje na mokro - mokre włosy są szczególnie narażone na zniszczenia, ponieważ ich łuski są otwarte. Nieodpowiednie czesanie i szarpanie może doprowadzić nawet do ich łamliwości,
  • Ząbki są elastyczne i dosyć miękkie - co sprawia, że nie są za ostre nawet dla delikatnych włosów,
  • Włosy po zastosowaniu Tangle Angel nabierają blasku, są dokładnie oczyszczone z zanieczyszczeń i kurzu, który mógł osiąść na nich w ciągu dnia.

Tangle Angel to naprawdę dobra szczotka do włosów, którą zdecydowanie warto jest poznać. Dużo bardziej, niż przereklamowane Tangle Teezer. Kwestią indywidualną jest jednak to, czy skrzydlata szczotka Wam się podoba. Jeśli nie, możecie wybrać wersję klasyczną : Tangle Angel Classic :


To model dedykowany dla kobiet ceniących minimalizm i stonowaną elegancję , a jednocześnie czerpiący z całej gamy Tangle Angel to, co najlepsze. Matowa, antypoślizgowa powłoka sprawia, że szczotka pewnie leży w dłoni nawet na mokro, a wygodna rączka z płaską stopą umożliwia jej pionowe ustawienie. Dodatkowo, szczotka pozbawiona jest tłoczenia w anielskie skrzydła, na rzecz minimalistycznego designu w kształcie serca, bo tego modelu nie można nie pokochać. Zadbają o to optymalnie rozstawione ząbki, zaprojektowane tak, by docierać wgłąb włosów aż do nasady i rozczesywać je, jednocześnie masując skórę głowy. Classic to wyjątkowy, ponadczasowy model, od którego warto rozpocząć przygodę z Tangle Angel ze względu na kompaktowy rozmiar, będzie odpowiedni dla potrzeb większości typów włosów.

Skrzydlata wersja szczotki to Tangle Angel Xtreme :


Najbardziej zaawansowany model Tangle Angel dla bardzo wymagających włosów, oraz dla posiadaczek fal i loków. Xtreme to największa ze szczotek (22,7cm), wykończona komfortowym, matowym i antypoślizgowym tworzywem, klasycznie zawierającym powłokę antystatyczną oraz antybakteryjną . Idealna do rozczesywania włosów na sucho i na mokro, poradzi sobie z największymi wyzwaniami stawianymi przed posiadaczkami długich i gęstych włosów. Jej znakiem rozpoznawczym jest rekordowo duża powierzchnia pokryta zróżnicowanej długości włosiem, dla komfortowego i skutecznego rozczesywania włosów.


Co obiecuje producent ? :
Szczotki Tangle Angel to odpowiedź na potrzeby najbardziej wymagających włosów. To innowacyjny produkt stworzony z doświadczenia i pasji znanego fryzjera brytyjskich gwiazd i rodziny królewskiej Richarda Warda. Dlaczego gama Tangle Angel jest tak wyjątkowa? Każdy model dostosowany został do innego typu i potrzeb włosów, oraz gustu i preferencji, aby móc w 100% spełnić oczekiwania każdej kobiety. Łączy je unikatowa technologia rozczesywania włosów bez szarpania, ciągnięcia i wyrywania, powłoka antybakteryjna oraz elastyczne, gęste ząbki idealnie wnikające wgłąb włosów. Te szczotki to spełnienie dziecięcych marzeń o komfortowej i skutecznej pielęgnacji włosów dla anielskich efektów, o jakich dotąd marzyłaś, a dziś możesz mieć w ramach domowej pielęgnacji.

W rodzinie Tangle Angel występują również inne modele :) Wszystkie rodzaje szczotek znajdziecie w sklepie jpcosmetics.pl - w bardzo atrakcyjnych cenach. Najtańsza Tangle Angel kosztuje 36 zł a czasami bywa też w promocji. 

Oryginalne modele zapakowane są w plastikowe kartoniki, posiadają wytłoczone logo zarówno na rączce jak i na zewnętrznej stronie szczotki a także hologramy.


Mi osobiście ciężko było zdecydować się na konkretny model, więc wybrałam dwa. Zwłaszcza, że nieco odświeżałam niedawno swoje włosowe akcesoria. Różowa, większa szczotka zamieszkała w łazience i rozczesuje moje mokre włosy, natomiast biała służy mi na co dzień przy toaletce. 

Oceniając obie pod każdym względem, wydaje mi się, że wersja Classic jest jednak dla mnie bardziej wygodna w użytkowaniu. Jest mniejsza i lepiej leży w dłoni. Dodatkowo mam większą kontrolę nad obszarem rozczesywania włosów - gdzie Xtreme bierze ich ogromną ilość na raz :) Moje włosy są cienkie i delikatne, stąd też Classic spisuje się na nich troszkę lepiej. Xtreme idealnie sprawdzi się u posiadaczek grubych, pełnych objętości włosów. Dodatkowo wizualnie wersja Classic podoba mi się bardziej - jestem ciekawa Waszego zdania na ten temat :)


Podsumowując : Tangle Angel? Jak najbardziej jestem na tak. To bardzo dobra szczotka, od której możemy wymagać więcej niż tylko rozczesania włosów. Nawet z końcówkami obchodzi się delikatnie, przy czym rozczesuje je i dyscyplinuje. Szczotka redukuje puszenie się włosów, wygładza ich łuski i ma całkiem atrakcyjną cenę. Za taką jakość - myślę, że warto zainwestować. 

Znacie szczotkę Tangle Angel? Jak się u Was spisuje? Co myślicie o tych szczotkach? 
Która wersja bardziej do Was przemawia : Classic czy Xtreme?

piątek, 21 kwietnia 2017

Specjalny ręcznik do włosów? Ręczniki CAWO - czyli gwarancja komfortu naszych włosów

Specjalny ręcznik do włosów? Ręczniki CAWO 
- czyli gwarancja komfortu naszych włosów


Od zawsze podkreślam na blogu, że często, w trakcie codziennych czynności, narażamy nasze włosy na dodatkowe uszkodzenia. Szczególnie gdy je myjemy a następnie wycieramy w szorstki ręcznik. Takie postępowanie bardzo szkodzi włosom, ponieważ rozchyla ich łuski, a co za tym idzie - sprawia, że włosy są podatne na złamania i rozdwojenia. Nie wolno po myciu pocierać włosów o ręcznik a najlepiej jest unikać ich kontaktu z szorstkimi, syntetycznymi materiałami. Niestety większość ręczników dostępnych w sklepach właśnie takie włókna posiada. Stąd istotne jest, by dla włosów znaleźć ręcznik idealny.


Taki specjalny ręcznik do włosów odkryłam stosunkowo niedawno. Nazywa się CAWO i jest to ręcznik niemieckiej produkcji. Stworzony z myślą o potrzebach włosów : delikatny, naturalny, grubszy materiał, zapewnia idealną chłonność i odprowadzenie nadmiaru wody z mokrych włosów. Dzięki niemu włosy dużo szybciej wysychają i nie ociekają wodą. 

Ręcznik do włosów Cawo zakłada się tak, jak typowy turban - z tyłu zapinając na guziczek.


Zanim poznałam ręcznik do włosów Cawo, używałam turbanu z mikrofibry. Oczywiście całkiem fajnie się sprawdzał, na pewno dużo lepiej, niż zwykły ręcznik kąpielowy, jednak nie ma tu nawet porównania ze specjalnym ręcznikiem do włosów. Cawo dużo lepiej wchłania nadmiar wody. Działa ekspresowo i zapewnia pełny komfort : koniec ze spływającą po twarzy wodą, koniec z mokrymi uszami :)


Cawo to praktyczny i bardzo chłonny ręcznik/turban do włosów. Bardzo wygodny w użyciu - nie zsuwa się z głowy dzięki wygodnemu zapięciu. Idealne rozwiązanie nie tylko dla dorosłych ale również dla dzieci. 
Ręcznik różni się od oferowanych w internecie tanich turbanów tym, że turban firmy Cawo jest grubszy, o właściwej gramaturze i bardzo dobrze wchłania wodę.

Idealny będzie także do długich włosów. Jest na tyle obszerny, że spokojnie zmieszczą się w niego nawet bardzo gęste i długaśne włosy. Wiem, że często skarżyłyście się, że nie możecie upchnąć swoich włosów w turban z mikrofibry. W Cawo z pewnością się zmieszczą!


Ręcznik do włosów Cawo zajmuje mało miejsca, więc spokojnie można zabrać go ze sobą także na basen lub saunę. Jest przydatny nie tylko w codziennym, domowym rytuale dnia, ale również idealnie sprawdzi się podczas wyjazdów i podróży.


Taki profesjonalny, wysokiej jakości ręcznik do włosów może być idealnym pomysłem na prezent dla każdej kobiety - szczególnie włosomaniaczki. Dodatkowo zapakowany jest w ładne pudełeczko - z powodzeniem mogące posłużyć za piękny prezent.

Cawo Frottier to niemiecka firma produkująca ekskluzywne ręczniki. Wszystkie produkty tej firmy wytwarzane są na terenie Niemiec i posiadają certyfikat Oeko-Tex Standard 100 gwarantujący, iż nie zawierają szkodliwych dla zdrowia substancji. 

Fabryka Cawo oprócz własnych marek produkuje także ręczniki sygnowane marką Joop! oraz s.Oliver. Ręczniki Cawo produkowane są w kolekcjach, zawsze zgodnych z najnowszymi trendami w domowym wzornictwie. W ramach każdej kolekcji występują dwie, trzy linie wzornicze ręczników komponujących się z sobą kolorystycznie. Umożliwia to taki dobór ręczników, by nie myliły się one wśród domowników, zapewniając równocześnie stylowy i spójny wystrój wnętrza.


Ręcznik do włosów Cawo kupiłam w sklepie : homepalace.pl
 https://homepalace.pl/
Dodatkowo w koszyku znalazł się również czarno-szary ręcznik do rąk Joop, a także zwykły Cawo ręcznik w szaro-białe gwiazdki. 


Ręczniki firmy Joop posiadają unikatowy design oraz bardzo ciekawą kolorystykę. Zdecydowanie najważniejszym atutem kolekcji Joop jest najwyższa jakość produktów. Ręczniki Joop dodadzą blasku każdej łazience. Charakteryzuje je prestiż i ekskluzywny design. 


Wszystkie moje ręczniki Cawo są naprawdę doskonałej jakości - przyjemne w dotyku i bardzo chłonne. 100% czysta, miła w dotyku bawełna. Możecie zauważyć to po zdjęciach - widać, że to nie jest klasyczna, zwykła bawełna z domieszką poliestru i innych, sztucznych materiałów. Widać, że bawełna Cawo jest gruba, mięsista, wręcz pluszowa :)
 
Dodatkowo Cawo to gwarancja najwyższego standardu - bez szkodliwych dla zdrowia substancji chemicznych niewiadomego pochodzenia. Stąd też myślę, że warto je poznać i zakochać się od pierwszego użycia. Jestem pewna, że nie będziecie już chciały używać innych ręczników - szczególnie tego cuda, stworzonego z myślą o zdrowych włosach.

Znacie ręczniki Cawo? Słyszałyście już o specjalnym ręczniku do włosów? 
Zainteresował Was? 
Czym wycieracie swoje włoski?

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...