Z wypadaniem włosów zmagam się nadal. Jest to jednak w miarę
usystematyzowane wypadanie (około 100-200 włosów dziennie). Mój cel : Chciałabym
dojść do gubienia maksymalnie 50 włosów na dzień, ponieważ po chorobie
naprawdę nie wiele mi ich zostało, a nowe włosy rosną stosunkowo wolno i
mają na ten moment mały wpływ na zagęszczenie mojej fryzury.
Źródło : http://ocdn.eu/images/pulscms/MTM7MDQsMCwyMywzZTgsMjMyOzA2LDMyMCwxYzI_/78b58ea821c9991d7273756af5ad691c.jpg
W okresie największego wypadania gubiłam całe garści włosów (około 500 sztuk dziennie). Budząc się rano, ściągałam z poduszki dwie garści moich włosów. Szczotka po jednym czesaniu była gotowa do oczyszczenia bo przestawała rozczesywać, tak mocno owinęły ją moje wypadające bez ograniczeń włosy. Kosmyki były w sumie wszędzie : na dywanie, na płytkach w łazience, w samochodzie, na ubraniach. Z dnia na dzień ubywało ich w kolosalnym tempie. W około miesiąc straciłam 3/4 włosów – a te co zostały, były w opłakanej kondycji.
W tym czasie postanowiłam rozpocząć leczenie u dermatologa… Nie mogłam znieść stanu moich włosów, szukałam na oślep każdej możliwej pomocy. W tym czasie intensywnie studiowałam także wszystkie blogi włosomaniaczek, szukając ratunku i u nich.
1) Początkowo dermatolog przepisała mi : Locoid Crelo – roztwór sterydowy na skórę głowy (za zadanie ma wyeliminować wszelkie drobnoustroje , które mogą być obecne na skórze głowy i wpływać na wypadanie). Strasznie przetłuszczało mi to coś włosy. Moja fryzura wyglądała okropnie. Lekarz zleciła też badania krwi, poziomu żelaza, TSH oraz na obecność ognisk zapalnych (po ospie). Wyniki wyszły dobre. Diagnoza : pochorobowe i polekowe wypadanie włosów.
2) Druga wizyta : Zapisała mi Tonik Novoxidyl firmy Polfarmex oraz saszetki do rozpuszczania i picia Amocon (biotyna i hydrolizat żelatyny - źródło aminokwasów). Tonik stosowałam regularnie, choć ma w składzie alkohol denat. Myślę jednak, że pomógł. Pojawiły się nowe włoski, a wypadanie zmniejszyło się do około 250 włosów/dzień. Amocon z kolei to 21 saszetek za około 30zł – stosunkowo drogi suplement na 3 tygodnie. Po skończeniu pierwszego opakowania sama zamieniłam go na Biotebal 5mg – tabletki z biotyną.
W tym czasie stosowałam też wcierkę Jantar i wodę brzozową Kulpol.
3) Trzecia wizyta : Włosy już znacząco odrastały – na głowie miałam bardzo dużo baby hair. Dermatolog przepisała mi jednak bardzo drogą kurację 3 fazową na przewlekłe wypadanie włosów : Ducray Anaphase (Szampon, którego próbki miałam okazję testować) – pisałam o nim TU, Ducray Neoptide (wcierka –kosztująca około 120-200zł) oraz Kapsułki Ducray Anacaps Tri-activ. Nie zdecydowałam się na rozpoczęcie tej kuracji ze względu na to, że włosy wypadały już w ilościach około 200/dzień oraz zniechęciła mnie wysoka cena i niepewność skuteczności ( bardzo mało opinii w Internecie o tych produktach). Zakończyłam wizyty u pani dermatolog – mając odczucie dość mocnej współpracy pomiędzy nią a przedstawicielami handlowymi. W gabinecie miała dwa regały kolorowych ulotek.
4) Na jednym z blogów zakwalifikowałam się do akcji testowania suplementu Priorin Extra – kuracji 3 miesięcznej. Aktualnie kończę 2 opakowanie. Jestem bardzo zadowolona z efektów. Po skończeniu kuracji zdam sprawozdanie na blogu. W każdym bądź razie moje wypadanie dziś : to około 100-150 włosów na dzień.
5) Aktualnie używam również produktów Dermena (szamponu i żelu przeciw wypadaniu i stymulujących wzrost nowych włosów) – niedawno zauważyłam ich skuteczność, liczba gubionych włosów systematycznie się zmniejsza. 3-4 razy w tygodniu stosuję także nowość, która niedawno ukazała się na rynku kosmetycznym : Serum Łopianowe z aktywatorem wzrostu Elfa Pharm.
6) W październiku planuję używać szamponu Pharmaceris Stymulującego wzrost włosów i ich zagęszczanie oraz wcierki „Kuracja wzmacniająca Joanna Rzepa”, którą udało mi się cudem wyśledzić w osiedlowym sklepiku wielobranżowym w jednym z małych, okolicznych miasteczek.
Jestem pełna nadziei, że wypadanie powoli odchodzi w zapomnienie.
Co na pewno mi pomogło? :
- Wcierki : Jantar, L-102 Kulpol, woda brzozowa Kulpol, Novoxidyl, Provit, aktualnie Dermena
- Suplementy : Priorin Extra, Biotebal, herbata pokrzywowa.
- Szczotka : zwykłą szczotkę zamieniłam na szczotkę z naturalnego włosia dzika.
- Regularne masaże głowy.
Co nie pomogło? :
- Wcierki : Capitavit
- Olejki wcierane w skórę głowy : Khadi, Sesa, rycynowy, łopianowy. Nie zauważyłam żadnych pozytywnych efektów w ograniczeniu, zmniejszeniu wypadania moich włosów.
- Suplementy : Amocon, Belissa
Po tej długotrwałej walce pojawia się nadzieja, że to już koniec. Włosy odrastają i zaczynają nabierać gęstości. Myślę, że najskuteczniejszą walką z wypadaniem jest działanie wielopłaszczyznowe : suplementy od wewnątrz oraz pielęgnacja zewnętrzna : wcierki,wcierki, jeszcze raz wcierki (toniki lub lotiony inaczej nazywając) oraz szampony – które według mnie mają najmniejsze znaczenie, choć mogę się mylić. Szampon ma bardzo krótki czas styczności ze skórą głowy – stąd najlepiej nie koncentrować się tylko i wyłącznie na nim.
Znacie jakieś skuteczne środki, produkty powstrzymujące wypadanie włosów?


