Pokazywanie postów oznaczonych etykietą garnier. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą garnier. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 19 września 2017

Garnier Fructis - Grow Strong - seria do włosów osłabionych przeciw wypadaniu

Garnier Fructis - Grow Strong - seria do włosów osłabionych przeciw wypadaniu
- opinia o produktach


Jakiś czas temu na półkach drogerii pojawiły się kolejne nowości pośród Fructisów. Jedna z tych nowych linii dedykowana jest do włosów osłabionych, przeciw wypadaniu – seria wzmacniająca Grow Strong. Zamknięta została w zielonych opakowaniach i bazuje głównie na ekstrakcie z jabłek i ceramidach. Jest to w zasadzie nowa wersja starej Grow Strong - ulepszona i pozbawiona parabenów.

Zanim zaczęłam bardziej interesować się pielęgnacją włosów, bardzo często sięgałam po produkty Garniera. Jakoś tak zawsze z przyjemnością używałam właśnie Fructisów. Podobał mi się ich intensywny, owocowy zapach. Tym razem również jest on przepiękny. Seria Grow Strong intensywnie pachnie zielonym jabłuszkiem. 


Z serii Grow Strong wypróbowałam szampon wzmacniający oraz maskę. Szampon zamykany jest na klik, ma kolor biały, kremową konsystencję. Maska również jest biała. Nie spływa z włosów, konsystencja jest kremowa, łatwo rozprowadza się i aplikuje. Zamknięto ją w sporym, plastikowym słoiczku, z zakręcaną nakrętką.

Szampon / Maska :

Cena : 10 - 12 zł / 13 - 18 zł
Pojemność : 400 ml / 300 ml


Co obiecuje producent? :

Formuła szamponu i maski wzmacniającej zawiera ekstakt z jabłek oraz wzmacniający ceramid, aby włosy były silniejsze i pełne blasku aż po same końce. Włosy 10 razy bardziej odporne na wypadanie. Szampon i maska nie zawierają parabenów. 

Nowe formuły Fructis bez parabenów zawierają wzmacniające ekstrakty owocowe. Garnier stworzył wyjątkowe połączenie białek z cytryny, witamin B3 i B6, ekstraktów z owoców i roślin o udowodnionej skuteczności, aby zaoferować Ci widocznie zdrowsze, mocniejsze włosy.

Składy :

Szampon :


W szamponie znajdziemy SLS, łatwo zmywalny silikon, witaminę B3, ekstrakty z owoców - między innymi z jabłka, cytryny oraz sporo konserwantów.

Maska :


Maska ma w składzie lekki silikon, witaminę B3, ekstrakt z trzciny cukrowej, ekstrakt z zielonej herbaty, olej z pestek jabłka, ekstrakty z owoców : z jabłka i cytryny. Reszta składników typowa dla drogeryjnych produktów. 


Moja opinia o serii Fructis Grow Strong :

Szampon bardzo ładnie się pieni, jest dzięki temu niesamowicie wydajny.Domywa włosy niemal od razu. Nie trzeba nakładać dużej ilości. Porządnie oczyszcza skórę głowy. Włosy są po nim gładkie, nie plączą się, łatwo je rozczesać. Szamponu używam ostatnio jako oczyszczacza - raz na jakiś czas sięgam po niego pomiędzy codziennym stosowaniem delikatniejszych szamponów bez SLS. Nie obciąża wtedy włosów, ładnie odbija je od nasady, sprawia, że dłużej pozostają świeże i mniej się przetłuszczają. Nie wiem jak reagowały by na niego posiadaczki wrażliwej skóry głowy. Nie należy do najdelikatniejszych.

Maska bardzo mocno wygładza włosy i domyka ich łuski. Z pewnością za sprawą kwasów owocowych - które mają działanie zakwaszające, podobne do płukanki octowej. Maska również jest wydajna. Dodaje włosom blasku, sprawia, że są miękkie i miłe w dotyku. Wyglądają zdrowiej. Maska redukuje puszenie się włosów. Włosy są sypkie, nie tracą objętości, kosmetyk nie obciąża ich. Maska ma niestety lekki problem z dociążeniem najbardziej niesfornych i suchych końcówek. Dobrze nawilża włosy. Ułatwia ich rozczesanie.

Oba produkty pachną przepięknie zielonym jabłuszkiem a zapach utrzymuje się na włosach naprawdę bardzo długo. Ich cena i wydajność są bardzo atrakcyjne.

Drogeryjne kosmetyki o całkiem fajnym działaniu - szczególnie zakwaszającym włosy i domykającym ich łuski. Nie sądzę jednak, żeby działały przeciw wypadaniu włosów. Na wypadanie nie wiele kosmetyków pomaga, a jeśli już, to trzeba sięgnąć po coś bardziej leczniczego. Fructis Grow Strong to seria dla mniej wymagających włosów, seria pielęgnacyjna - nie lecznicza.  Kosmetyki aktualnie objęte są promocją w Rossmannie, jeśli macie ochotę je wypróbować. 

Znacie te kosmetyki? Jak się u Was sprawdziły?
Zainteresowały Was?

piątek, 17 marca 2017

Lutowe denko kosmetyczne

Lutowe denko 
Produkty, których zużycie nastąpiło w lutym i krótka recenzja, 
jakie wywarły na mnie wrażenie.
 
• Kupię ponownie.
• Być może kupię.
• Nie kupię.


1. Garnier Płyn micelarny 3w1 - Bardzo lubię ten kosmetyk. Jest delikatny, nie powoduje szczypania oczu, bardzo wydajny i dosyć dobrze radzi sobie z oczyszczaniem twarzy. Kiedyś był dla mnie najlepszym spośród płynów micelarnych. Teraz zdążyłam już poznać troszkę lepsze, jednak nadal bardzo go lubię. Więcej pisałam o nim TUTAJ.

2. Revlon Nearly Naked - Podkład, który należy do moich ulubionych. Dosyć dobrze kryje, nie zapycha, nie powoduje efektu maski, wygląda bardzo naturalnie. Nie podkreśla suchych skórek i nie wysusza cery. Utrzymuje się w miarę długo na twarzy. Kupiony w promocji - 49 % w Rossmannie lub w sklepach internetowych, nie kosztuje aż tak dużo, niż w cenie regularnej.


3. Alcantara Densimetry 360 ° pianka przyspieszająca porost włosów - Preparaty Alcantara opisywałam na blogu kilka dni temu. Są to specjalistyczne preparaty trychologiczne zapobiegające wypadaniu włosów, przyspieszające ich porost. Najlepszym elementem w całej kuracji okazała się właśnie pianka, służąca do wcierania w skórę głowy. Więcej na temat efektów stosowania preparatów przeczytacie TUTAJ.

4. Alcantara Densimetry 360 ° Odżywka do włosów - Całkiem fajna, nawilżająca odżywka, należąca do serii specjalistycznych preparatów trychologicznych zapobiegających wypadaniu włosów, przyspieszających ich porost.

5. Seta Oil maska lawendowa do włosów - Jedna z moich ulubionych masek w 2016 roku. Maska fryzjerska, jednak posiada ona krótki i całkiem przyjazny dla włosów skład. Oprócz tego znajdziemy w niej lekki silikon. Moje włosy zawsze wyglądały po tej masce dobrze, jednak litrową pojemność bardzo okropnie ciężko było mi zużyć. Więcej na jej temat znajdziecie TUTAJ.


6. Cien Żel pod prysznic - Całkiem fajny o dużej pojemności i dosyć wydajny żel pod prysznic. Zapach całkiem ok, dodatkowo niska cena przemawia za jego zakupem :)

7. Garnier Nawilżenie 7 dni - mleczko do ciała- Fajny balsam do ciała, jednak nawilżenie 7 dni to troszkę przesadna nazwa. Bardzo intensywnie pachnie ogórkiem - ładny, kojący i delikatny zapach. Balsam jest bardzo wydajny.

8. Rexona Antyperspirant - Standardowo, zawsze chwalę tą markę. Według mnie jest niezawodna. Bardziej lubię wersję w sztyftach,ale czasami trafiają mi się też inne.


Znacie któreś z powyższych kosmetyków?
 Może coś z pośród nich Wam zainteresowało?

piątek, 10 czerwca 2016

Majowe denko / Rabat - 60% dla Czytelniczek bloga na zakupy w sklepie eButik.pl

Produkty, których zużycie nastąpiło w maju i krótka recenzja, 
jakie wywarły na mnie wrażenie.

• Kupię ponownie.
• Być może kupię.
• Nie kupię.


1. B.app Kuracja keratynowa - Moim zdaniem "must have" każdej włosomaniaczki. Wspaniała, cudowna, jedna z najlepszych masek jakie lądowały na moich włosach do tej pory. Bardzo wydajna. Włosy zawsze wyglądają po niej idealnie. Nigdy mnie nie zawiodła. Pisałam o niej tutaj. Kupicie ją np. w Rossmanie.

2. Bodhi - Szampon mieszanka kwiatowa - Bardzo ładnie, trochę orientalnie pachnie, delikatny, bez sls szampon. Pisałam o nim tutaj.

3. E-naturalne Odżywka stymulująca wzrost włosów - Odżywka do skóry głowy. Trzeba przygotować ją samodzielnie. Co do efektów mam mieszane uczucia. U mnie nie zadziałała zbytnio.

4. Andrea - słynna esencja, która przyspiesza wzrost włosów nawet o parę centymetrów na miesiąc. Można ją kupić na Aliexpress. U mnie nie zadziałała :( Mam jeszcze jedną buteleczkę - pewnie z ciekawości zużyję i już do niej nie wrócę.


5. SaitoSpa - Krem do rąk o zapachu grejpfrutowym z minerałami z Morza Martwego- Fajny krem, mocno i intensywnie pachniał grejfrutem. Na początku bardzo podobał mi się ten zapach, później troszkę się znudził. Krem dobrze nawilżał i był bardzo wydajny. Pełna recenzja tutaj.

6. Balea Abend Rot - Żel pod prysznic. Bardzo ładnie pachniał wiśniami, w ładnej buteleczce. Lubię żele tej firmy.

7. Garnier Płyn micelarny 3w1 do skóry wrażliwej - Mój ulubiony płyn micelarny. Aktualnie mam inne, które również fajnie się spisują, ale do Garniera z pewnością wrócę nie raz. Bardzo dobry i bardzo wydajny. Pisałam o nim tutaj.


8. Bingospa Cynamonowe masło do ciała z jedwabiem - Masło bardzo ładnie pachnie cynamonem, dobrze nawilża skórę i szybko się wchłania. Zapach niestety nie jest zbyt trwały i szybko ulatnia się z powierzchni skóry. O maśle pisałam tutaj.

9. It's summer time - perfumy - Flakonik przypadkowych perfum, które wrzuciłam do koszyka podczas zakupów w Rossmannie. Bardzo ładny zapach i całkiem dobra trwałość. Cena : około 6 zł ;)

10. Piękne włosy - Suplement diety - Kupiłam go w SuperPharm w cenie 9 zł - aktualnie przyjmuję już drugie opakowanie, jednak efektów i skuteczności póki co nie widzę :)

Dajcie znać czy znacie któryś z tych produktów? Jak się u Was sprawdził?


***


  goo.gl/72qOPO


Ps : Od wczoraj obowiązuje specjalny kod rabatowy na zakupy w sklepie eButik.pl
dla Czytelniczek mojego bloga.  

-60% NA WSZYSTKIE NOWOŚCI!
Wystarczy,że podczas robienia zakupów w koszyku wpiszecie :

wlosymuszabycdlugie

Kod rabatowy będzie działał do końca czerwca.
www.ebutik.pl

Udanych zakupów!

sobota, 23 stycznia 2016

Garnier Płyn micelarny 3 w 1 do skóry wrażliwej

 Garnier Płyn micelarny 3 w 1 do skóry wrażliwej
- opinia o produkcie


Ponowię dziś pewnie po raz milionowy post o płynie micelarnym Garniera do skóry wrażliwej, ale wydaje mi się, że mimo wszystko, zasługuje on na to w pełni. Płyn micelarny Garnier do skóry wrażliwej jest najlepszym płynem do demakijażu z jakim miałam do czynienia przez całe swoje życie :) Śmiało mogę to napisać : nie znam lepszego.
Płyn micelarny zamknięty jest w plastikową buteleczkę, zamykaną na klik. Jest bezbarwny i bezzapachowy. Dozowanie jest wygodne i wpływa na sporą wydajność produktu.


Cena : 18 zł
Pojemność : 400 ml
Dostępność : Biedronka (najtaniej 11, 99 zł jeśli jest promocja), Rossmann, itp.



Co obiecuje producent? :
Garnier Skin Naturals Płyn micelarny 3 w 1 do skóry wrażliwej to prosty sposób, by usunąć makijaż oraz oczyścić i ukoić całą skórę (twarz, oczy, usta) za pomocą jednego gestu. Nie wymaga spłukiwania.
To pierwszy inteligentny produkt oczyszczający od Garniera, w którym została zastosowana technologia miceli. Nie musisz już trzeć, by pozbyć się zanieczyszczeń i makijażu - micele wiążą je niczym magnes. Efektem jest idealnie czysta skóra bez pocierania. Bezzapachowy.



Skład :
Aqua, Hexylene Glycol, Glycerin, Disodium Cocoamphodiacetate, Disodium EDTA, Poloxamer 184, Polyaminopropyl Biguanide (B162919/4)

PLUSY PRODUKTU :
+ Idealnie oczyszcza cerę,
+ Idealnie zmywa makijaż,
+ Domyka pory i tonizuje,
+ Nie podrażnia okolic oczu,
+ Jest bardzo łagodny i delikatny,
+ Ułatwia utrzymanie cery w dobrym stanie - odkąd go stosuję, nie mam problemu z zmianami trądzikowymi a moja cera mniej się przetłuszcza i jest w naprawdę dobrym stanie.


Podsumowując : Płyn micelarny Garnier do skóry wrażliwej jest moim ideałem. Od czasu, kiedy pierwszy raz po niego sięgnęłam wiem, że już nie potrzebuję szukać innego. Moja cera wreszcie jest porządnie i dokładnie oczyszczona, znormalizowana. Nie sprawia problemów, nie mam żadnych niespodzianek. Usunięcie makijażu stało się wyjątkowo łatwe. Nie muszę pocierać milion razy wacikiem powieki, by dokładnie oczyścić rzęsy z maskary. Płyn Garniera usuwa makijaż momentalnie, jednym wacikiem, bez większego tarcia. Jest łagodny dla oczu. Nie powoduje pieczenia ani podrażnień. Dodatkowo pojemność 400 ml wystarcza na około 200 użyć, a to czyni ten produkt bardzo wydajnym. Cena bez promocji jest troszkę duża, mimo wszystko jednak uważam, że uzasadniona. Warto jednak polować na promocje, bo często się one zdarzają, niemal w każdej drogerii. Płyn micelarny Garnier już na zawsze zagościł na mojej toaletce.


Znacie ten płyn? Jak się u Was sprawdza?

czwartek, 4 czerwca 2015

Majowe denko

Produkty, których zużycie nastąpiło w maju i krótka recenzja, 
jakie wywarły na mnie wrażenie.

• Kupię ponownie.
• Być może kupię.
• Nie kupię.


1. Seboradin FitoCell - serum - Wcierka do włosów w postaci serum. Rzeczywiście po regularnym stosowaniu pokazały się nowe, małe włoski a samo serum nie podrażniało mi skalpu ano nie przetłuszczało włosów. Cena jednakże 99 zł na 15 dni kuracji jest moim zdaniem bardzo wysoka. Stąd też produktu nie kupię a wielka szkoda, bo jest skuteczne.

2. Seboradin FitoCell - Maska do włosów - Nakładana na długość włosów nie radziła sobie z nimi, były spuszone (isopropyl alkohol w składzie) oraz traciły nawilżenie i wywijały się w każdą stronę. Następnie maskę nakładałam na sam skalp i tu sprawdziła się dobrze. Być może kiedyś kupię. Niedługo opiszę całą kurację na blogu.

3. L'Biotica Biovax Glamour Orchid - Bardzo lubiłam tą maskę, ale pod koniec jej użytkowania moje włosy zaczęły płatać figle i się przed nią buntować. Czasami tak mają, stąd też nie wiem czy do niej wrócę. Jest sporo Biovaxów, które moje włosy uwielbiają, może sięgnę po inne wersje niż orchidea. Z serii Glamour zdecydowanie wersja kawiorowa (czarna) przypadła mi najbardziej do gustu.Więcej pisałam o niej w tym poście.


4. Garnier Goodbay Damage Szampon - Zbyt duża ilość silikonów w tym szamponie powodowała, że włosy traciły objętość i były obciążone. Ładnie pachniał jak wszystkie Fructisy. Ostatecznie zużyli go inni domownicy.

5. Planeta Organica - Olej arganowy Anti-Age - Super, super i jeszcze raz super olej. Polubiły go włosy i twarz. Więcej o nim TUTAJ pisałam.

6. Alverde Odżywka do włosów z migdałem i arganem - Raczej ponownie jej nie kupię, ponieważ nie zachwyciła mnie w zasadzie niczym. Dla włosów wysokoporowatych jest stanowczo za słaba, nie radzi sobie z nimi. Ostatecznie zużyłam ją do mycia włosów.


7. Balea Vanilia i kokos - żel pod prysznic - Jak każdy żel Balea, jest bardzo dobry w dodaktu ślicznie pachnie.Polecam każdemu.

8. L'Oreal SkinPerfection Serum - Piękna buteleczka, bardzo wygodna aplikacja, wszystko super, jednak serum jak dla mnie stanowczo zbyt mocno alkoholowe i przepełnione silikonami. Może kupię, może już nie - sama nie wiem. Więcej o serum pisałam tutaj.

9. Miss Sporty - So Matte - puder matujący w kamieniu. Puder ten jest tani i bardzo wydajny, jednak ten akurat egzemplarz chyba za długo używałam ponieważ pod koniec zaczął robić nieestetyczne smugi na twarzy. Aktualnie używam Catrice i jestem wniebowzięta. Nie wiem czy wrócę do MissSporty - może kiedyś.

10. Maybelline Tusz do rzęs Volum' Express Curved Brush (Tusz pogrubiający i podkręcający) - Bardzo dobry tusz, dobrze podkręca, jest wydajny i dosyć tani - warto wypróbować.

11. Vitaliss Complex 50 Witaminy + Minerały - tani i "bogaty" składowo suplement kupiony w Biedronce. Nie wiem na ile prawdą jest zawartość w nim minerałów i witamin, jednak z reguły staram się jakieś tam suplementy przyjmować, bo dieta nie zagwarantuje nam wszystkiego. Być może jeszcze kiedyś wpadnie do koszyka.


12. Eveline Krem-maska do rąk - Pisałam o nim TUTAJ. Bardzo fajny, mocno nawilżający krem do rąk, świetnie się spisał. Opakowanie chyba przez przypadek wyrzuciłam,zanim zdążyłam zrobić zdjęcie, w każdym razie krem bardzo fajny i szkoda,że się skończył :)

 Znacie któryś z wymienionych kosmetyków? Jakie macie zdanie o nim?

czwartek, 6 listopada 2014

Październikowe denko

Produkty, których zużycie nastąpiło w październiku i krótka recenzja, jakie wywarły na mnie wrażenie.

Do tego przyda się też legenda:
• Kupię ponownie.
• Być może kupię.
• Nie kupię.
Zacznę od produktów do pielęgnacji włosów, bo tutaj uzbierało się sporo denek.

1) Elfa Pharm Serum Łopianowe przeciw wypadaniu włosów z aktywatorem wzrostu  - używałam jako wcierki do włosów i była całkiem przyjemna. Dodatkowo spowodowała wysyp nowych włosków. Może kiedyś jeszcze kupię, a może nie - lubię stosować różne wcierki, żeby nie przyzwyczajać skóry głowy do jednej substancji.Link do recenzji TUTAJ.

2)  Pharmaceris - Intensywnie regenerująca odżywka do włosów suchych oraz zniszczonych  - jest to niepodważalnie moje odkycie kosmetyczne roku i cud nad cudami. Nie znam lepszej nawilżającej odżywki. Kupię na sto procent i będę kupowała zawsze. Pokochałam tą odżywkę. Link do recenzji TUTAJ.

3). Seboradin - balsam przeciw wypadaniu - Całkiem przyjemny balsam, pozostawiał włosy gładkie i miłe w dotyku. Mam jeszcze 2 sztuki tego balsamu, także pewnie więcej nie kupię - z racji,że mi się znudzi ;) Recenzja TUTAJ. 

4) L'biotica Biovax Intensywnie regenerująca maseczka Odbudowa osłabionych włosów - proteiny mleczne - Bardzo dobra, przyjemna maska jak większość biovaxów. Pewnie kiedyś jeszcze przyjdzie mi na nią ochota. Recenzja TUTAJ.

5) L'biotica Biovax Gold Argan i Złoto 24K Intensywnie regenerująca maseczka - Bardzo przyjemna, złota, orientalna maska, która z racji swojej konsystencji starczyła mi na 1,5 miesiąca (używana około 2 razy w tygodniu). Możliwe,że jeszcze kiedyś ją kupię. Recenzja TUTAJ.

6) L'biotica Biovax Intensywnie regenerująca maseczka do włosów farbowanych (saszetka) - Nigdy nie miałam okazji wypróbować tej maski i jak w pewnej aptece dorwałam saszetki to postanowiłam ją sprawdzić. Ta maska ma dosyć słabe opinie na wizażu i w blogosferze. U mnie jednak bardzo fajnie się sprawdziła i nie wiem, ale kusi mnie by ją kupić typowo na zimę, ponieważ ma w składzie silikon - a od tego zimą wcale nie stronię. Dodatkowo włosy były po niej miękkie, lśniące i znacząco nabrały na objętości. Strasznie kusi!


7 ) Rexona antyperspirant - oczywiście,że kupię. Mój numer 1 od zawsze.
8) Isana Alpen Gluck - żel pod prysznic z edycji limitowanej - Zanim go zużyłam zdążył sie tak znudzić,że już tej wersji na pewno nie nabędę. Żele Isany jednak czasami kupuję, choćby ze względu na ich śmieszną cenę 2 zł :)

9) Balea Mango Mambo - żel pod prysznic - Cudowny, owocowy zapach, przywołujący wakacyjne wspomnienia. Jeśli będę miała okazję, to na pewno kupię. Aktualnie w użyciu mam inną wersję zapachową tej letniej, limitowanej kolekcji. Stałam się fanką kosmetyków Balea w 100 procentach :) Teraz marzy mi się zimowa edycja limitowana.

10) Garnier Odświeżające mleczko do demakijażu - Bardzo fajny, delikatny i skuteczny produkt. Dobrze oczyszcza, nie podrażnia i jest niesamowicie wydajny. Lubię kosmetyki Garniera i pewnie kiedyś jeszcze kupię.

11) BeBeauty Zmywacz do paznokci, wersja różowa - Jeden z lepszych zmywaczy jakie znam. Niesamowicie wydajny, dzięki opakowaniu z dozownikiem. Służył mi około rok czasu. Na pewno kiedyś jeszcze wrzucę go w Biedronce do koszyka ;)

12) Dove - mydło w płynie - uzupełnienie. Bardzo fajne, delikatne, aksamitne mydło. W moim domu jest od zawsze i stale je kupujemy, więc raczej to się nie zmieni.

13) Barwy Harmonii - Olejek różany do kąpieli - próbka z pudełka Shinybox. Nie przypadła mi do gusty tego rodzaju pielęgnacja. Olejek jest mało wydajny, bardzo łatwo wylać go za dużo niepotrzebnie. Nie planuję kupowania czegoś takiego.

Ufff... to na tyle w tym miesiącu. Znacie coś z tych rzeczy? Lubicie, nie lubicie? ;)))

Przypominam o 
Zapraszam serdecznie!

poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Garnier Fructis Goodbye Damage oraz Oleo Repair – recenzja



Garnier Fructis Goodbye Damage oraz Oleo Repair – recenzja

 

 

Seria Garnier Goodbye Damage trafiła w moje ręce zupełnie przypadkowo, ale muszę przyznać, że gdzieś tam o niej słyszałam, bo ciągle reklamowana była w telewizji. Dodatkowo jej zdecydowanie ładne, kolorowe, rzucające się w oczy i przykuwające uwagę opakowanie krzyczało do mnie zachęcająco z półek drogerii i marketów ;)

Co obiecuje nam producent? :
Włosy narażone na agresywne szczotkowanie, wysoką temperaturę oraz farbowanie mogą stać się zniszczone, pozbawione życia i łamliwe. Podwójne działanie dla naprawy zniszczonych, pozbawionych życia włosów:

- Od wewnątrz: aktywny koncentrat z owoców wnika w głąb zniszczonych włosów, by wypełnić ich ubytki. Włosy są wzmocnione od środka.

- Od zewnątrz: formuła uszczelnia włosy, które stają się lśniące i gładkie na całej długości. Rezultat: niemal rok uszkodzeń włosów naprawiony w tydzień, włosy mocniejsze od nasady aż po same końce, 10x mocniejsze na całej długości, 4x mniej rozdwojonych końcówek



Moja opinia :
Bardzo, bardzo przesadzona reklama produktu. Nie jest możliwa aż taka regeneracja włosów. Nie liczmy na coś takiego, nie liczmy,że Fructis Goodbye Damage naprawi nam włosy i poskleja końcówki jak dobry plaster opatrunkowy. Włosy bardzo zniszczone nie są w stanie zregenerować się.


Z serii GOODBYE DAMAGE posiadam :

1) Szampon wzmacniający (jednak nie oceniam go tutaj, ponieważ użyłam go tylko raz) Szampon jest typowo drogeryjny,silikonowy,zawiera SLS – a ja zdecydowanie wolę szampony delikatne dla moich włosów. Jeśli jednak komuś nie przeszkadza w pielęgnacji to wszystko to może być zadowolony z niego – ładnie pachnie, dobrze się pieni ;) Używany dłuższy czas może obciążać włosy (nie będą się układać, będą oklapnięte) – wtedy należy włosy umyć szamponem oczyszczającym.

2) Garnier Fructis, Goodbye Damage, Odżywka wzmacniająca
Do włosów bardzo zniszczonych, z rozdwojonymi końcówkami. Cofnij czas dla zniszczonych włosów. Silnie działająca formuła wzbogacona o Keraphyll i olejek z owoców amli naprawia zniszczone włosy od wewnątrz i wypełnia ich ubytki.

Jest to bardzo fajna, emolientowa odżywka.

+ Wydajna
+ Tania ((około 6zł w Kauflandzie)
+Przepięknie pachnie (jak wszystkie Fructisy) –zapach utrzymuje się na włosach,
+Nawilża włosy
+Dobrze się rozczesują
+Włosy są sypkie, lśniące
+Odżywka ma dobry skład, jest delikatna i lekka – idealna na lato
+Lepiej u mnie sprawdzała się w roli maski, trzymana dłużej pod czepkiem oraz do emuglowania oleju na włosach (w tym celu najczęściej ją stosowałam).


3) Garnier Fructis, Goodbye Damage, Ekspresowa kuracja

+Przepiękny, utrzymujący się na włosach zapach, 
+Szybka w użytku (ekspresowa), 
+ Czasami włosy były po niej piękne, nawilżone i sypkie –a czasami oklapnięte i spuszone (nie potrafię odnaleźć przyczyny). Być może używana nie za często, daje lepsze efekty. 

- Minusy tej „Ekspresowej kuracji” to z pewnością cena (od 14-20zł) Za tą cenę wolę kupić produkt, który naprawdę odżywki moje włosy.





Kolejna seria nowości Fructisowych, czyli Oleo Repair. Tutaj wypróbowałam tylko odżywkę wzmacniającą – zachwycona efektami, które dała jej siostra.

Garnier Fructis, Oleo Repair, Odżywka wzmacniająca
3 olejki : z oliwek, avokado i karite – do włosów suchych, przesuszonych i zniszczonych  odbudowuje, upiększa, dogłębnie odżywia, włosy jedwabiste, pełne blasku, łatwe rozczesywanie.

Co obiecuje nam producent? : Garnier Fructis opracował formułę zawierającą ultra delikatne i ultra lekkie olejki z owoców. Wnikają one do wnętrza włosa, aby naprawić wewnętrzne mikroubytki. Rezultat: włosy są dogłębnie odbudowane i zregenerowane, promienieją zdrowiem, zapewniają nieskończoną miękkość i naturalność. 

Odżywka jest tak samo dobra i przyjemna dla włosów jak jej pomarańczowa siostra ;) Polubiłam.
+ Bardzo miły, emolientowy skład –wpływający na to, że odżywki nie da się „przedawkować” – jest zupełnie bezpieczna dla naszych włosów,
+ Piękny, utrzymujący się na włosach zapach,
+ Nawilżenie włosów,
+ Dobre rozczesywanie,
+ Włosy są sypkie, lśniące, wygładzone,
+ Lekki skład sprawia, że nie obciąża włosów i idealnie sprawdza się latem,
+ Jeszcze lepiej działa jako maska, trzymana dłużej pod czepkiem lub do emuglowania oleju.
+ Cena niska i adekwatna do jakości (około 6zł w Kauflandzie)


Znacie te produkty? Używałyście?



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...