wtorek, 14 lutego 2017

Avalon Organics - Lawendowa odżywka do włosów suchych

 Avalon Organics - Lawendowa odżywka do włosów suchych 
- opinia o produkcie


Moc płynąca z bogactwa naturalnych składników...tak chyba można określić lawendową odżywkę do włosów suchych Avalon Organics. 
Zamknięta została w zielonej, półprzezroczystej butelce zamykanej na klik. Ma kolor biały i kremową konsystencję. Łatwo wnika we włosy. Nie spływa z nich, nie jest rzadka, ani zbyt gęsta. Dobrze się ją aplikuje. Pachnie intensywnie lawendą, jednak zapach stopniowo znika z włosów w trakcie dnia. Ja osobiście nakładałam ją na około 20 minut (nie 2-3 minuty jak zaleca producent, bo według mnie jest to za krótki czas).


Cena : 35 zł
Pojemność : 325 ml
Dostępność : iwos.pl


Co obiecuje producent? :
Lawendowa odżywka do włosów normalnych, suchych i zniszczonych - odżywia i nawilża. Pomaga uzyskać lśniące i gładkie włosy. Proteiny pszenicy, olejek lawendowy, aloes i witaminy działają na włosy odżywiająco i nawilżająco. Roślinne emolienty wraz z proteinami pszenicy, oliwą z oliwek, olejkiem jojoba, witaminą E, gumą guar sprawiają, że włosy wyglądają zdrowo, są lśniące, gładkie, odżywione. Odżywka poprawia strukturę włosów, wygładza i ułatwia rozczesywanie.


Skład :
Aloe barbadensis leaf juice , aqua, glyceryl stearate SE, caprylic/capric triglyceride, helianthus annuus (sunflower) seed oil, cetyl alcohol, stearic acid, stearyl alcohol, olea europaea (olive) fruit oil, calendula officinalis flower extract, chamomilla recutita (matricaria) flower extract, lavandula angustifolia (lavender) flower/leaf/stem extract, butyrospermum parkii (shea butter), citrus aurantifolia (lime) oil, citrus limon (lemon) peel oil, lavandula angustifolia (lavender) oil, simmondsia chinensis (jojoba) seed oil, cyamopsis tetragonoloba (guar) gum, hydrolyzed wheat protein, sorbitol, tocopheryl acetate, alcohol, benzyl alcohol, potassium sorbate, sodium benzoate, coumarin, limonene, linalool.

W składzie znajdziemy sok z aloesu, olej słonecznikowy, olej z oliwek, wyciąg z nagietka lekarskiego, z rumianku, z lawendy, masło shea, olejek z limonki, z pestek cytryny, olejek lawendowy, olej jojoba, hydrolizowane proteiny pszenicy oraz witaminę E.

Skład odżywki jest mocno humektantowy - zapewnia to włosom ekstremalne nawilżenie ze względu choćby na sok z aloesu na początku składu.  Oprócz tego znajdziemy w niej emolienty i proteiny a także sporo "cytrusowych zakwaszaczy", które domykają łuski włosów.


PLUSY PRODUKTU :
+ Naturalny skład,
+ Bogaty w odżywcze składniki,
+ Kosmetyk bardzo dobrze nawilża włosy,
+ Wygładza je,
+ Sprawia, że ładnie błyszczą,
+ Są sypkie,
+ Dociąża włosy odpowiednio - nawet wysokoporowate końcówki są dociążone, nie fruwają wokół głowy, 
+ Ładnie wyglądają, pomimo iż w składzie odżywki nie ma silikonów,
+ Odżywka jest tania (jak na kosmetyk naturalny i sporą pojemność) oraz wydajna.


Podsumowując : Avalon Organics do włosów suchych jest odżywką naprawdę wartą zainteresowania i uwagi. Choćby ze względu na piękny, odżywczy naturalny skład i bardzo przystępną cenę, jak za taką pojemność i wydajność produktu. Często naturalne odżywki nie do końca sprawdzają się na moich, bardzo wymagających włosach. Z reguły też wybieram produkty z lekkimi silikonami, by wygładzić włosy i je dociążyć i mieć pewność, że sprawdzą się dobrze. Tutaj nie rozczarowałam się ani razu, pomimo braku silikonów. Włosy po użyciu Avalon Organics wyglądały po prostu bardzo dobrze.

Oprócz odżywek, Avalon Organics  ma w swojej ofercie także interesujące naturalne szampony do włosów. Jestem ciekawa jak się sprawdzają, ponieważ składy wyglądają obiecująco. Ostatnio napisała do mnie pewna Czytelniczka i chciała aby doradzić jej kosmetyki dostępne na irlandzkim rynku. Na stałe tam przebywa i nie bardzo wie, co stosować na swoich włosach, bo nie ma dostępu do większości produktów, które opisujemy na naszych blogach. Wspólnie wyszukałyśmy fajny szampon :) Linia Avalon Organics również dostępna jest do kupienia w Irlandii - to taka ciekawostka.

Znacie kosmetyki Avalon Organics? 
Zainteresowała Was ta odżywka?

poniedziałek, 13 lutego 2017

Biolinea - Biofficina Toscana - Krem odbudowujący zniszczone włosy

Biofficina Toscana - Krem odbudowujący zniszczone włosy 
- opinia o produkcie


Dzisiaj chcę przedstawić Wam naturalny kosmetyk do włosów w formie kremu. Jest to Krem odbudowujący zniszczone włosy Biofficina Toscana.
Zamknięty jest w białej, miękkiej, plastikowej tubce z zakręcaną nakrętką. Ma żółty kolor i kremową, delikatną konsystencję. Pachnie przyjemnie, trochę cytrusowo, trochę kwiatowo.


Stosuje się go podobnie do Oleokremów Biovaxa. Można nanosić produkt na suche włosy lub na mokre, po ich uprzednim umyciu. Kosmetyku nie spłukujemy. Ja z reguły aplikuję odrobinę na włosy suche i zawijam je w koczek na kilkanaście minut. Według mnie, działanie kremu jest wtedy najlepiej widoczne.

Cena : 62 zł
Pojemność : 100 ml
Dostępność : biolinea.pl


Co obiecuje producent ? :
Niespłukiwalny krem do włosów o działaniu nawilżającym i naprawczym. Produkt opracowano na bazie opatentowanych aktywnych składników, w innowacyjny sposób połączonych z organicznymi ekstraktami. Ochrania on uszkodzone i wysuszone włosy w sposób naturalny, dodaje objętości, blasku i pozwala zachować zdrowy wygląd. Antyoksydacyjny efekt Uviox®-Oleox® w połączeniu z organicznymi toskańskimi substancjami pochodzenia roślinnego ochraniają włosy.
Innowacyjna zawartość  keratyny i aminokwasów odżywia, naprawia i nawilża je, a składniki roślinne o działaniu leczniczym oraz naturalne roślinne woski dodają blasku i wzmacniają nasadę włosów.

Zalecane użycie:
zaaplikuj na całą długość mokrych włosów i wysusz. Produkt może być również używany bezpośrednio na włosy suche.

Skład :
Aqua, Aloe barbadensis leaf juice, Propanediol, Glycerin, Dicaprylyl ether, Myristyl lactate, Jojoba esters, Soy amino acids, Wheat amino acids, Arginine HCl, Serine, Threonine, Helianthus annuus seed cera, Hydrolyzed verbascum thapsus flower, Hydrolyzed grape fruit, Hydrolyzed olive fruit, Hypericum perforatum flower/leaf/stem extract, Sodium hyaluronate, Rosmarinus officinalis (Rosemary) leaf extract, Salvia officinalis (Sage) leaf extract, Saccharide isomerate, Urea, Xanthan gum, Mica, Cetearyl alcohol, Sodium cocoyl sarcosinate, Decyl glucoside, Glyceryl oleate,  Lecithin, Sodium cetearyl sulfate, Olus oil , Acacia decurrens flower cera , Polyglycerin-3, Lactic acid, Parfum,  Benzyl alcohol, Sodium benzoate, Sodium dehydroacetate.

Tutaj znajdziemy MULTUM składników odżywczych, nawilżaczy i emolientów. W kremie obecny jest bardzo mocno nawilżający sok z aloesu, gliceryna, kwas hialuronowy, Uviox-Oleox, Luminescine jojoba, woski ze słonecznika i mimozy, białka pszenicy i soi, arginina, seryna, treonina, organiczne ekstrakty z dziurawca, rozmarynu i szałwii, mocznik oraz mika.
Skład mocno humektantowy, z dodatkiem emolientów i protein.


PLUSY PRODUKTU :
+ Włosy są bardzo miękkie i miłe w dotyku,
+ Są wygładzone,
+ Nie puszą się,
+ Są ekstremalnie nawilżone,
+ Krem nie obciąża włosów, nie powoduje ich przetłuszczania,
+ Są sypkie i pełne objętości,
+ Ładnie błyszczą,
+ Wyglądają zdrowiej.


Podsumowując : Krem Biofficina Toscana to bogactwo naturalnych, odżywczych składników w tak wygodnej formie, że użycie kremu jest łatwe, szybkie i przyjemne. Dodatkowo daje fajne efekty wizualne na włosach oraz je odżywia. Krem może jest troszkę droższy, jak to zwykle bywa w przypadku produktów naturalnych, to jednak jest także bardzo wydajny i już niewielka jego ilość wystarczy do pełnej aplikacji. Krem działa jak pewnego rodzaju serum do włosów lub odżywka bez spłukiwania. Nie musimy jednak obawiać się efektu obciążenia włosów. Krem jest ultralekki i ciężko jest go "przedawkować". 

Dajcie znać co myślicie o tego typu kosmetyku? 
Zainteresował Was?

niedziela, 12 lutego 2017

Lily Lolo - Naturalny krem BB w kolorze Medium

Lily Lolo - Naturalny krem BB w kolorze Medium
- opinia o produkcie



Mineralny krem BB Lily Lolo kusił mnie już dłuższy czas. Bałam się jednak, że może się u mnie nie sprawdzić, ponieważ nie jest dedykowany do cery tłustej i mieszanej. Postanowiłam zaryzykować zimą i wypróbować go u siebie. O tej porze roku moja cera jest raczej sucha, skłonna do nadmiernej utraty nawilżenia.


Krem BB zamknięty jest w miękkiej tubce zakręcanej nakrętką. Dodatkowo zabezpieczony został kartonikiem. Elegancka, minimalistyczna stylistyka opakowania jest charakterystyczna dla wszystkich produktów Lily Lolo. Utrzymana w czarno białej kolorystyce. Krem BB występuje w trzech odcieniach. Ja zdecydowałam się na kolor najciemniejszy : medium.

Cena : 75,50 zł
Pojemność : 40 ml
Dostępność : www.costasy.pl


Co obiecuje producent? :
Krem BB o lekkiej formule, w skład którego wchodzą odżywcze składniki o właściwościach przeciwstarzeniowych i nawilżających oraz mineralne pigmenty zapewniające wyrównanie kolorytu cery. Użyty jako podkład daje lekkie krycie i efekt zdrowej, promiennej cery. Świetnie sprawdza się także jako baza pod podkład mineralny.
  • Bez silikonów
  • Efekt ujędrnienia i działanie przeciwstarzeniowe
  • Zawiera składniki nawilżające tj. hialuronian sodu, ekologiczny aloes oraz olejek jojoba
  • Delikatne krycie oraz rozświetlenie
  • Naturalne antyoksydanty oraz ochrona przeciwbakteryjna
  • Odpowiedni dla wegan
Skład :


Bardzo wysoko w składzie znajdziemy nawilżającą glicerynę. Niestety potrafi ona czasami zapychać więc trzeba po prostu sprawdzić, jak na Was zadziała. W kremie znajdują się także składniki odżywcze, takie jak olej jojoba, olej z kiełków pszenicy, olej ze słodkich migdałów, olej arganowy, witaminę E, sok z aloesu, olej manuka, olej z owoców granatu, olej słonecznikowy oraz kwas hialuronowy. Według mnie niesamowicie dużo tu tych dobrych, wartościowych rzeczy :)

Kolor Medium prezentuje się tak :


a tak wygląda na twarzy :


PLUSY PRODUKTU :
+ Bardzo dobrze nawilża cerę,
+ Sprawia, że staje się ona gładka i miła w dotyku,
+ Krem BB w odcieniu medium ma bardzo naturalny, subtelny kolor,
+ Wygląda delikatnie,
+ Wyrównuje koloryt twarzy,
+ Ma bardzo dobry, odżywczy skład,
+ Jest wydajny,
+ Świetnie sprawdza się jako baza pod podkład mineralny,
+ Mnie osobiście nie zapycha - nie wiem jak Wy reagujecie na tak wysoko umiejscowioną w kosmetyku do twarzy glicerynę?


Podsumowując : Krem BB Lily Lolo sprawdza się u mnie dobrze. Jestem zadowolona również z odcienia Medium. Jaśniejszy kolor, byłby dla mnie za jasny. Krem BB bardziej nadaje się jako baza pod podkład mineralny, lub do bardzo delikatnego, bardzo naturalnego makijażu. Nie kryje niedoskonałości (może minimalnie). W kącikach nosa mam problem z widocznymi naczynkami. Krem BB nie jest w stanie ich zatuszować. Dodatkowo mocno błyszczy się po aplikacji i jest konieczne użycie jakiegoś zmatowienia. Dla osób lubiących mocny efekt rozświetlenia będzie to raczej atut. Bardzo podoba mi się poziom nawilżenia i wygładzenia skóry, jaki osiąga się przy pomocy kremu BB Lily Lolo. Rewelacja. Generalnie ten krem BB jest wart uwagi. Ma bardzo dobry, odżywczy skład. Nie zawiera silikonów ani parafiny, które zapychają cerę. Jest to produkt naturalny. Na twarzy wygląda delikatnie i subtelnie. Mi się spodobał, jednak bardziej jako baza pod podkład mineralny, niż do stosowania solo.


Znacie krem BB Lily Lolo? Zainteresował Was? Lubicie kosmetyki mineralne? 
Stosujecie kremy BB?

sobota, 11 lutego 2017

Najlepsze prezenty dla każdej włosomaniaczki

Najlepsze prezenty dla każdej włosomaniaczki

Nadchodzi czas prezentów, bo już za kilka dni Walentynki i tak sobie właśnie pomyślałam, że stworzę listę pomysłów, które sprawdzą się idealnie, w przypadku wyboru prezentu dla każdej z nas :) Czyli dla każdej osoby, która troszkę bardziej niż inni, koncentruje się na dbaniu o włosy. Szczerze mówiąc jakoś nie lubię nazewnictwa "włosomaniaczka" - kojarzy mi się z jakimś zaburzeniem dysfunkcyjnym :P 

Każda z nas lubi przeróżne nowości i gadżety do włosów, stąd też myśląc o prezencie przydatnym, warto skoncentrować się na tej kwestii. Myślę, że jednymi z tych fajniejszych prezentów będą poniższe propozycje.


1. Profesjonalne nożyczki fryzjerskie - Każda osoba, która świadomie podcina końcówki w domowych warunkach, wie, jak ważne są dobre nożyczki. Te zwykłe mają zbyt płaskie, tępe ostrza, stąd też często niszczą włosy, łamią je i potęgują pięcie się rozdwojonych, zniszczonych końcówek w górę łodygi włosa. Takie fryzjerskie, profesjonalne nożyce to koszt około 100 złotych i jest to inwestycja na lata.

2. Szczotka z dzika lub Tangle Teezer - Dobra szczotka przyda się zawsze. Zwłaszcza też, że jest to produkt codziennego użytku, który się zużywa. Szczotka z włosiem z dzika będzie bardziej odpowiednia dla właścicielek cienkich, delikatnych włosów, a Tangle Teezer, lub plastikowe odpowiedniki, dla osób, których włosy się plączą i mają problem z  rozczesaniem. Szczotkę z dzika można też zamówić na przykład z personalizacją i napisać na niej imię właścicielki. To naprawdę miła niespodzianka.


3. Maska do włosów - Te polecane, cieszące się dobrymi opiniami maski do włosów, będą doskonałym pomysłem na prezent. Każda "włosomaniaczka" zużywa tego rodzaju produkty hurtowo :) Z pewnością więc ucieszy się z kolejnych i je wykorzysta.

4. Poduszka z jedwabiu, czepek, turban z mikrofibry lub turban termiczny - Są to takie gadżety, które sprawdzają się w profilaktyce dbania o włosy. Każda z nas wie, że dzięki nim wyeliminujemy potencjalne zniszczenia mechaniczne włosów (które powoduje ostry ręcznik, poduszka). Czepek i turban sprawdzą się za to świetnie przy aplikowaniu masek i odżywek.

5. Voucher na profesjonalny zabieg regeneracyjny - Mi osobiście marzy się taka profesjonalna regeneracja włosów. Każda z nas chętnie by skorzystała z takiego zaproszenia.

6. Voucher na badanie trychologiczne - Jak powyżej :) Każda z nas chce poznać jak wyglądają cebulki naszych włosów pod mikroskopem :D a także dowiedzieć się więcej o swojej skórze głowy i o tym, jak o nią dbać, by nie sprawiała nam problemów. 

7. Suszarka z dużą mocą, regulacją temperatury nawiewu i jonizacją - Przy pomocy takiej suszarki włosy w dużo krótkim czasie są narażone na niekorzystny wpływ ciepłego powietrza. Suszymy je szybko a przy okazji jonizacja wpływa na domknięcie łusek włosa we właściwym kierunku.

8. Pielęgnica - Nigdy nie miałam takiego sprzętu. Czytałam jednak pozytywne opinie na blogach i chciałabym kiedyś wypróbować jej działanie. Pielęgnica przypomina prostownicę, jednak jej funkcja to "odżywianie" włosów przy pomocy dotarcia substancji odżywczych pochodzących z kosmetyków, prosto do kory włosa.  


9. Książka o tematyce włosowej - Jest kilka konkretnych propozycji, które z pewnością spodobają się osobom zainteresowanym włosami. Nie chcę tu przytaczać przykładów, ale najbardziej popularną jest chyba książka Anwen "Jak dbać o włosy?". Jakiś czas temu pokazywałam Wam również na blogu podręcznik z instruktażem kilkudziesięciu warkoczy, pod tytułem "Warkocze - Krok po kroku" - piękna, bardzo dokładnie ilustrowana książeczka. Kompendium wiedzy w wyczarowywaniu wyjątkowych fryzur.

10. Toaletka lub szafka na kosmetyki - To już prezent trochę droższy, jednak myślę, że każda z nas ucieszyłaby się z pięknej toaletki z lusterkiem, w którym można codziennie przeglądać się podczas szczotkowania włosów :) Szafka bądź komoda na kosmetyki również się przyda - zawsze mamy ich masę i z reguł brakuje na nie miejsca :)

Można by było wymieniać jeszcze długo i długo :) 
Jestem ciekawa co Wy chciałybyście dostać?
 ... a właściwie to co chciałyby dostać Wasze włoski? :)

piątek, 10 lutego 2017

Sessio Argan Oil - Tania i dobra maska do włosów

Sessio Argan Oil - Tania i dobra maska do włosów
- opinia o produkcie


Odkryłam fantastyczne i tanie produkty do włosów. W moje ręce wpadło kilka masek Sessio, o których wcześniej sporadycznie czytałam na blogach. Mimo wszystko, tych informacji nie było za wiele. Lata włosomanii sprawiły, że mogę mniej więcej przewidzieć, czy dany skład kosmetyku przypasuje moim włosom. Stąd też wiedziałam, że maski Sessio mogą sprawdzić się dobrze. Głównie przez to, że zawierają lekki, łatwo zmywalny silikon, który bardzo dobrze służy moim włosom.


Dzisiaj przedstawiam Wam wersję arganową maski Sessio - której głównym składnikiem jest wiadomo : olej arganowy. Maska zamknięta jest w plastikowym słoiczku z nakrętką. Ma biały, perłowy kolor i kremową konsystencję. Pięknie trzyma się na włosach, nie spływa z nich a dodatkowo do aplikacji wystarczy minimalna jej ilość. Produkt jest niesamowicie wydajny.

Cena : 8,69 zł
Pojemność : 200 g
Dostępność : sklep.chantal.com.pl


Co obiecuje producent? : 
Znakomita do pielęgnacji włosów w szczególności do zniszczonych, suchych i szorstkich. Olejek arganowy regeneruje, nawilża i odżywia. Jest bogaty w kwasy omega-6, witaminę E i antyoksydanty, dzięki czemu chroni włosy przed efektem starzenia się. Przywraca włosom siłę i witalność oraz nadaje niepowtarzalną gładkość i połysk. 

Skład :


W składzie znajdziemy lekki silikon Dimethicone, olej arganowy, glicerynę, proteiny mleka oraz pantenol - czyli prekursor witaminy B5. Skład jest w zasadzie krótki - co również jest sporym plusem. Maska ma zbilansowane proporcje oparte o : emolienty - humektanty - oraz proteiny.

PLUSY PRODUKTU :
+ Włosy wyglądają po użyciu tej maski bardzo dobrze,
+ Są gładkie, miłe w dotyku,
+ Łuski włosów są domknięte, wygładzone,
+ Włosy błyszczą, wyglądają zdrowo,
+ Są bardzo dobrze nawilżone,
+ Sypkie i pełne objętości,
+ Maska nie uczula i nie podrażnia, nawet nałożona na skórę głowy,
+ Jest bardzo wydajna.
+ Ładnie pachnie,
+ Nie obciąża włosów,
+ Jest bardzo tania.


Podsumowując : Maska Sessio z olejem arganowym to maska, którą mogę spokojnie umieścić na półce z tymi najbardziej ulubionymi. Pięknie sprawdza się na moich włosach, wręcz idealnie. Niczego więcej nie oczekuję od masek. Trzymam ją zwykle na głowie około 20 - 30 minut, później spłukuję wodą. Włosy są po niej ładne, nawilżone, nie są obciążone u nasady a ich świeżość i sypkość utrzymuje się przez kilka dni. Nie jest to efekt jednodniowy, tak jak to często niestety bywa. Maska Sessio z olejem arganowym ma bardzo dobrze zbilansowany skład, dzięki któremu : regeneruje włosy, nawilża je oraz chroni przed przesuszeniem oraz uszkodzeniami mechanicznymi, mrozem i wiatrem.  Maska kosztuje zaledwie 8 złotych za 200 ml dobrze wydajnego kosmetyku. Sprawdzi się na każdych włosach, a szczególnie tych wysokoporowatych, skłonnych do przesuszania i puszenia.  Bardzo serdecznie polecam Wam ten produkt : za te pieniądze naprawdę warto ją wypróbować. Może również zakochacie się w Sessio, tak jak ja?

Znacie produkty Sessio? Zainteresowała Was ta maska?

czwartek, 9 lutego 2017

Fitomed - Żel ziołowy pod prysznic do skóry suchej i wrażliwej „Mydlnica lekarska”

Fitomed - Żel ziołowy pod prysznic do skóry suchej i wrażliwej 
„Mydlnica lekarska”
- opinia o produkcie

 
Kosmetyki Fitomed to jedne z moich ulubionych, polskich produktów, po które często sięgam. Jakoś do tej pory z reguły wybierałam wśród kremów do twarzy. Postanowiłam tym razem wypróbować żel pod prysznic. Głównie z racji tego, że nie jest on drogi a ma naprawdę fajny, ciekawy skład.


Żel pod prysznic Fitomed dedykowany jest do skóry suchej i wrażliwej. Zamknięty został w przezroczystej butelce zamykanej na klik. Bardzo duży plus za przezroczystość butelki - w łatwy sposób można ocenić zużycie kosmetyku. Żel ma brązowo - złoty kolor. Pachnie według mnie przyjemnie : kwiatowo z nutą ziołową oraz mydlaną. Produkt dostępny jest także w wersji XXL o pojemności 500 ml.

Cena : 11,50 zł
Pojemność : 200 ml
Dostępność : Apteki oraz www.fitoteka.pl


Co obiecuje producent? :
Żel pod prysznic "Mydlnica lekarska" zawiera składniki aktywne, takie jak : wyciąg z korzenia mydlnicy lekarskiej, kwiatostanu lipy, koszyczka rumianku, korzenia prawoślazu, owsa. W związku z tym żel wytwarza łagodną, swoistą dla mydlnicy lekarskiej pianę. Ma działanie ochronne i nawilża skórę. Polecany przez dermatologów: do skóry wrażliwej i skłonnej do wysuszania się.
 
Badania dermatologiczne:
zdaniem dermatologa, żel ziołowy był dobrze tolerowany przez osoby ze skórą wrażliwą. U testujących nie zaobserwowano nadmiernej szorstkości i uczucia ściągania oraz objawów podrażnień, na przykład zaczerwienienia, świądu lub pieczenia.

Badania aplikacyjne
wykazały, iż kosmetyk ma odpowiednią konsystencję oraz zapach, dobrze się rozprowadza i myje skórę, łatwo się spłukuje. Po umyciu skóra jest wyraźnie odświeżona, delikatnie zmiękczona i gładka. Zdaniem testujących regularne stosowanie żelu nie wywoływało żadnych negatywnych objawów na skórze, nie wysuszało jej i nie powodowało nadmiernego złuszczania się naskórka.


Skład :
Aqua, Saponaria Officinalis Root Extract, Tilia Cordata Extract, Chamomilla Officinalis Extract, Althaea Officinalis Root Extract, Avena Sativa Officinalis Extract, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Coco Glucoside, Glycerin, Peg-7 Glyceryl Cocoate, Cytric Acid, Parfum, Dmdm Hydantoin, Methylisothiazolinone, Methylchloroisothiazolinone.


W składzie znajdziemy wspomniane powyżej wyciągi z korzenia mydlnicy lekarskiej, kwiatostanu lipy, koszyczka rumianku, korzenia prawoślazu i owsa a także glicerynę. Skład typowo ziołowy. Detergenty myjące (SLS) znajdują się na niższej pozycji, niż w standardowych żelach (gdzie umiejscowione są zwykle na początku składu). Tutaj na początku mamy tak naprawdę same bogactwo natury, w postaci rożnego rodzaju ziół ;)


Moja opinia o żelu pod prysznic "„Mydlnica lekarska” :
Żel pod prysznic Fitomed dobrze się pieni i dobrze myje oraz oczyszcza skórę. Ma naprawdę porządne właściwości nawilżające. Ciało jest po użyciu tego żelu gładkie i miłe w dotyku. Skóra nie jest napięta. Żel pachnie według mnie ładnie, kwiatowo, z lekką nutą ziołową oraz mydlaną. Zamawiając go, obawiałam się ziołowego zapachu. Na szczęście bardzo miło się zaskoczyłam :) Zapach jest fajny, przyjemny i dosyć intensywny. Myślę, że nie powinien przeszkadzać również tym osobom, które za ziołowymi zapachami nie przepadają. Żel łagodzi podrażnienia, na przykład po depilacji oraz normalizuje skórę. Jest produktem bardzo łagodnym, nie uczula i nie podrażnia. Ładnie się pieni, jest dosyć wydajny a jego cena atrakcyjna. Myślę, że sprawdzi się na każdej skórze, a szczególnie tej przesuszonej i wrażliwej. Za te pieniądze warto go poznać.

Znacie żel pod prysznic Fitomed? Jak się u Was sprawdził?
Zainteresował Was?

środa, 8 lutego 2017

Natura Estonica Bio - Maska do Wszystkich Rodzajów Włosów - Stymulacja Wzrostu

Natura Estonica Bio - Maska do Wszystkich Rodzajów Włosów 
- Stymulacja Wzrostu
- opinia o produkcie
 

Kolejny cudowny, rosyjski kosmetyk... tak  powinnam zatytułować dzisiejszy post. Maska do włosów Natura Estonica Bio Stymulacja wzrostu - to kosmetyk rosyjskiej produkcji, nieco mniej znany i popularny - nie wiem dlaczego?

Maska zamknięta jest w miękkiej, plastikowej tubie, zamykanej na klik. Ma bardzo ładny zapach i kremową konsystencję. Nie spływa z włosów, ale w nie wnika. Maskę trzymam na głowie około 20 minut i spłukuję wodą. Producent zaleca wprawdzie trzymanie jej około 2-3 minut. Ja osobiście uważam, że takim odżywczym produktom trzeba dać czas na zadziałanie - a optymalnym czasem trzymania maski na włosach jest moim zdaniem około 20 minut.


Cena : 11 zł
Pojemność : 200 ml
Dostępność : skarbysyberii.pl


Co obiecuje producent? :
Maska przeznaczona do wszystkich typów włosów. Formuła maski wzbogacona została ekstraktami roślinnymi. Liściokwiat Grabnikowy w kosmetyce ma zastosowanie jako środek odmładzający i oczyszczający skórę, regulujący wydzielanie łoju, pobudzający regenerację, wzmacniający włosy i paznokcie oraz uszczelniający naczynia krwionośne włosowate. Imbir i żeń-szeń aktywnie stymulują wzrost włosów.


Skład :
Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Bis-Cetearyl Amodimethicone, Cyclopentasiloxane, Lauryl Glucoside , Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Cetrimonium Bromide, Dimethiconol, Phyllanthus Emblica Fruit Extract (organiczny ekstrakt z amli (liściokwiatu garbnikowego), Zingiber Officinale Root Extract (bio ekstrakt z imbiru), Panax Ginseng Root Extract (bio ekstrakt z żeń szenia) , Biotin (dawniej witamina H), Folic Acid (witamina B11), Cyanocobalamin (witamina B12), Niacinamide (witamina B3), Pantothenic Acid, Pyridoxine (witamina B6), Riboflavin (witamina B2), Thiamine (witamina B1), Yeast Polypeptides, Taurine, Retinyl Palmitate (witamina A), Glycerin, Parfum, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Citric Acid, Limonene, CI 15985, CI 19140, CI 42090, CI 14720.

W masce znajdziemy lekki silikon, który nadaje włosom blasku, wygładza je i sprawia,że wyglądają zdrowo. Oprócz tego znajduje się w niej organiczny ekstrakt z amli, imbiru, żeń szenia oraz multum witamin - głównie tych z grupy B, odpowiedzialnych za wzrost włosów, kwas pantotenowy oraz gliceryna.


PLUSY  PRODUKTU :
+ Włosy wyglądają po użyciu tej maski bardzo ładnie,
+ Błyszczą się intensywnie (myślę, że jest to po części zasługa nie tylko silikonu, ale także ekstraktu z amli),
+ Włosy są bardzo mocno nawilżone,
+ Sypkie, miękkie w dotyku,
+ Łuski włosów są domknięte, wygładzone,
+  Nie puszą się,
+ Nie przetłuszczają u nasady - ich świeżość jest nawet lekko przedłużona,
+ Maska zawiera ogromną ilość witamin odpowiedzialnych za zdrowy wzrost włosów, odżywiających również cebulki,
+ Zawiera również ekstrakty z imbiru i żeń szenia - które od tysięcy lat wykorzystywane są w medycynie naturalnej i mają udowodniony wpływ na przyspieszenie wzrostu włosów,
+ Kosmetyk jest bardzo tani a jego wydajność dobra.


Podsumowując :  Natura Estonica Bio Stymulacja wzrostu to idealna maska do każdego rodzaju włosów,  szczególnie tych wysokoporowatych, skłonnych do puszenia się lub wysuszania. Wyglądają po jej użyciu bardzo, bardzo dobrze i zdrowo. Są idealnie nawilżone i przepięknie błyszczą. Dodatkowo maska ma pozytywny wpływ na wzrost włosów - rzeczywiście rosną one troszkę szybciej. Nie zmierzyłam swoich dokładnie, podczas rozpoczęcia stosowania maski, ale na moje oko urosły około 2,5 cm w miesiąc. W moim przypadku to dobry wynik, ponieważ bez wspomagaczy moje włosy rosną raczej bardzo wolno. Fajna sprawa z taką maską, która dodatkowo doda nam kilku centymetrów na długości. 

Oprócz tego ten kosmetyk jest bardzo tani i dosyć wydajny. Kosztuje jedynie 11 złotych - biorąc pod uwagę, że ma sporo naturalnych składników, to myślę, że to prawdziwa rewelacja. Natura Estonica Bio nie jest tak bardzo znaną, rosyjską firmą, jak na przykład Natura Siberica - myślę, że niesłusznie. Warto spojrzeć w jej kierunku. Maska Natura Estonica Bio Stymulacja Wzrostu jest świetnym kosmetykiem, dla każdego rodzaju włosów. Bardzo, bardzo polecam każdej z Was!

Znacie kosmetyki rosyjskie Natura Estonica Bio? 
Zainteresowała Was ta maska?

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...