poniedziałek, 9 października 2017

Sweter w kropki z SheIn i koturny nude z PinkBasis

Sweter w kropki z SheIn i koturny nude z PinkBasis

Dzisiaj chciałabym Wam pokazać drugą część najnowszego zamówienia ze sklepu SheIn, a mianowicie szary kardigan w kropki. Sweter jest bardzo ciepły i ma taki lekki meszek. Bardzo miły w dotyku i mięciutki. Idealny na jesień.

Oprócz sweterka w mojej szafie pojawiły się bardzo wygodne koturny w kolorze nude. Pochodzą one ze sklepu PinkBasis, są lakierowane, bardzo leciutkie i niesamowicie komfortowo się je nosi.


--- SHEIN / PINKBASIS ---

Kardigan w kropki : KLIK
Koturny nude : KLIK

Dajcie znać czy coś Wam się spodobało?

niedziela, 8 października 2017

Czerwone botki z PinkBasis oraz zielona bluza z SheIn. 34 tydzień ciąży.

Czerwone botki z PinkBasis oraz zielona bluza z SheIn.
 34 tydzień ciąży.

Bardo lubię zamawiać buty w sklepie PinkBasis - za każdym razem jestem zadowolona z jakości jak i z tego, że buty są niesamowicie wygodne. Tym razem również tak jest. Bordowe botki, jesienne na dosyć niskim słupku, to jedyne obcasy na jakie mogę sobie teraz pozwolić. 

Oprócz tych pięknych butów, dzisiaj chcę Wam pokazać również zieloną bluzę z SheIn. Wiem, że wiele z Was było ciekawych, jak bluza prezentuje się w realu. Według mnie jest bardzo fajna, ciepła, bawełniana. Kaptur dobrze się układa. Rok temu zamawiałam taką samą, w czarnym kolorze. Do dnia dzisiejszego jest jedną z moich ulubionych : prosta, zwykła i ponadczasowa. Stąd też postanowiłam nabyć jeszcze jedną, w kolorze zgniłej zieleni. 

Możliwe, że to jedne z ostatnich moich zdjęć w "ciążowym dwupaku". Dzisiaj już połowa 34 tygodnia. Mój dosyć mały brzuch to niestety też wynik tego, że mam mało wody, a moja lekarz z każdą wizytą zastanawia się nad położeniem mnie w szpitalu. W środę kolejna wizyta, trzymajcie kciuki by jeszcze troszkę wytrwać.


--- PINKBASIS / SHEIN ---

Bordowe botki : KLIK
Zielona bluza : KLIK 

Dajcie znać czy coś Wam się podoba?

sobota, 7 października 2017

Płaszcze i kurtki - jesienne propozycje z Dresslily

Płaszcze i kurtki - jesienne propozycje z Dresslily

Jesień rozszalała się na dobre. Dodatkowo w tym roku jest wyjątkowo zimna. Nic dziwnego, że coraz częściej sięgamy po cieplejsze okrycie wierzchnie. Powiem Wam, że ja mam niesamowity problem teraz. Mój brzuch może nie jest duży jak na tak wysoką ciążę, jednak bardzo ciężko jest mi dopiąć jakąkolwiek kurtkę. Stąd też zaczęłam rozglądać się za czymś większym, co mogłabym zapiąć na brzuchu :P W sklepie Dresslily spodobało mi się kilka kurtek, które chciałabym Wam dzisiaj pokazać.


1. Parka moro - KLIK
2. Szara kurtka - KLIK
3. Płaszczyk w kratę - KLIK


4. Brązowa kurtka - KLIK
5. Fioletowy płaszczyk - KLIK
6. Bordowy płaszcz - KLIK

Dajcie znać czy coś Wam się spodobało?

piątek, 6 października 2017

Lactacyd Precious Oil Delikatny olejek do higieny intymnej

Lactacyd Precious Oil Delikatny olejek do higieny intymnej 
- opinia o produkcie


Jakiś czas temu dotarła do mnie przesyłka, o której nawet nie miałam pojęcia. Po prostu przybyło coś, zapakowane bardzo starannie, w złote, prezentowe pudełeczko. Po otworzeniu moim oczom ukazał się piękny wianek, zdobiony słonecznikami i różami, a pośród niego nowość firmy Lactacyd - Delikatny olejek do higieny intymnej. Pięknie zapakowany kosmetyk prezentował się naprawdę wyjątkowo. 


Jako, że znałam już wcześniej kosmetyki Lactacyd, nawet aktualnie używałam płynu tej firmy, tym bardziej z dużą ciekawością postanowiłam wypróbować nowość. Dla mnie osobiście czymś nowym była choćby nawet formuła kosmetyku - olejek. Do tej pory stosowałam tylko i wyłącznie płyny do higieny intymnej.


Lactacyd Precious Oil - Delikatny olejek do higieny intymnej - zamknięty został w białym kartoniku z informacjami o produkcie. Wewnątrz znajduje się wygodna, zgrabna, plastikowa buteleczka zamykana na klik. Sam olejek ma kolor złoto pomarańczowy. Pachnie delikatnie i subtelnie, olejkowo. Dużym atutem jest przezroczystość opakowania, przez które ocenić można zużycie produktu. Niestety sama butelka ma według mnie spory minus z racji, że nie posiada pompki. Takie kosmetyki dużo łatwiej używa się właśnie z nią. W butelce Lactacydu jest dosyć spory otwór dozujący, przez co olejku wylewa się na dłoń zdecydowanie za dużo. Maleje więc wydajność produktu. Dodatkowo otwarcie w formie kliku czasami ciężko działa i można złamać na nim paznokcia :)

Cena : 19,99 zł
Pojemność : 200 ml


Co obiecuje producent? :

Jak sprawić by przez cały dzień czuć się świeżo i komfortowo? Olejek do higieny intymnej Lactacyd to produkt, który sprosta Twoim oczekiwaniom. Olejek do higieny intymnej delikatnie myje, nawilża i chroni miejsca intymne kobiety. Pozostawia na skórze uczucie satynowej miękkości nawet do 8 godzin. Delikatna formuła produktu zawiera kwas mlekowy i drogocenne olejki. Naturalny kwas mlekowy, zawarty w formule produktu, utrzymuje prawidłowe pH skóry. W rezultacie stosowania olejku Lactacyd Precious Oil Twoja skóra będzie gładka i nawilżona. Produkt przeznaczony jest do codziennej higieny i pielęgnacji miejsc intymnych. Jest niezwykle łagodny i bezpieczny dla skóry. Przebadany dermatologicznie. 

 Skład :


W składzie produktu znajdziemy (już na samym początku) olej sojowy, który zawiera nienasycone kwasy tłuszczowe, m.in. kwas linolowy oraz witaminę E. Olej sojowy pełni funkcję emolientu : nawilża, chroni skórę przed nadmierną utratą wody, tworzy na niej ochronny film. Oprócz oleju sojowego znajdziemy tu także olej z nasion słonecznika, pantenol (prekursor witaminy B5), witaminę E oraz kwas mlekowy. Oprócz tych wartościowych składników w olejku znajduje się także nawilżający humektant propylene glycol oraz delikatny detergent myjący. Olejek nie zawiera SLS, SLES, parabenów, olejów mineralnych, pegów. Jego skład jest prosty i krótki.


Moja opinia o produkcie :

Tak jak wspomniałam na początku, używałam już wielu płynów do higieny intymnej Lactacyd. Mam o nich dobre zdanie i chętnie je kupuję. Spotkałam się jednak z opiniami, że niektóre osoby uczulają, więc generalnie jest to kwestia indywidualna i trzeba po prostu sprawdzić czy nam będą odpowiadały te kosmetyki, czy nie - jak każde w zasadzie :) Olejek do higieny intymnej to jednak dla mnie zupełna nowość. Pierwszy raz stosuję tego rodzaju kosmetyk i generalnie jestem z niego zadowolona.

Lactacyd Precious Oil rzeczywiście jest niesamowicie delikatny. Tworzy na skórze ochronny film. Bardzo dobrze nawilża skórę. Szczególnie przydatne jest to po depilacji. Olejek łagodzi podrażnienia. Dobrze myje i oczyszcza, daje uczucie komfortu i czystości na dłuższy czas. Olejek trochę się pieni, bezproblemowo zmywa. Nie podrażnia skóry, nie uczula. To co odróżnia go od płynów, to zupełnie inna, oleista konsystencja i dużo większy poziom nawilżenia. Generalnie bardzo fajny, przyjemny i skuteczny kosmetyk - jednak biorąc pod uwagę otwór dozujący w buteleczce, troszkę mało wydajny. Trzeba bardzo uważać by nie przelać na dłoń zbyt dużej ilości produktu.

Znacie olejek Lactacyd? Jak się u Was sprawdził?
Zainteresował Was?

środa, 4 października 2017

Linziclip - Idealne klamry do włosów - czyli trwałość i wytrzymałość ponad wszelką miarę

 Linziclip - Idealne klamry do włosów
- czyli trwałość i wytrzymałość ponad wszelką miarę


Moje włosy z natury są cienkie i głównie przez to praktycznie nic się na nich nie trzyma. Wszelkie gumki, spinki i upięcia zsuwają się z włosów, jak nie po chwili, to w trakcie dnia. Bardzo ciężko utrzymać mi klamrę na włosach, nie mówiąc już o tym, że ciągle ją poprawiając, najczęściej potrafię ją zniszczyć : ułamać ząbki, zgubić sprężynę. Od dłuższego czasu na moich włosach lądują tylko i wyłącznie mocno trzymające gumki. O spinkach zapomniałam na dłuższy czas, aż do tej chwili.


W ostatnim czasie udało mi się odkryć coś fantastycznego : Spinki do włosów Linziclip. Są to klamry o wyjątkowej, opatentowanej konstrukcji. Spinki występują w trzech rozmiarach : maxi, midi i mini. Ja posiadam średnią i małe. 


Linziclip to klamry do włosów angielskiej produkcji. Bardzo popularne na całym świecie. W Polsce dostępne są między innymi w Rossmannie, w cenie około 13,99 zł. Znaleźć je można również na linziclip.pl


Linziclip to rewolucyjna klamra do włosów! Elegancka, nowoczesna, praktyczna, modna. Linziclip nie zsuwa się z włosów. Jest idealna dla kobiet aktywnych, uprawiających sport lub pragnących szybko uzyskać modną fryzurę. Linziclip to duży wybór modnych kolorów i designerskich wzorów. 

Każda kobieta, która raz spróbuje tych spinek już nigdy nie zechce upinać włosów innymi akcesoriami. Świetna alternatywa dla gumek, które odgniatają i przyczyniają się do nadmiernego łamania suchych i zniszczonych włosów. Spinki LinziClip to świetne rozwiązanie dla każdej kobiety, która uwielbia modne upięcia włosów.


Klamry można upinać na wiele różnych sposobów : podpinać pojedyncze pasma, spinać koki lub zapinać klamrę na warkoczu lub kucyku. W każdym przypadku klamry trzymają się na włosach bardzo dobrze i nie zsuwają się z nich wcale!


Spinka Midi dobrze sprawdza się w upięciach koków i kucyków. Choć przyznam, że moje włosy są za cienkie (jest ich za mało), by spiąć tą klamrą stabilnie cały kucyk. Fajnie natomiast trzyma upięcie włosów  do góry. Często używam ją pod prysznicem, gdy się maluję lub gdy idę na spacer. Włosy nie uciekają spod klamry. Są idealnie spięte, a fryzura utrzymuje się w nienagannym stanie przez kilka dobrych godzin.


Linziclip wykonane są bardzo solidnie, z wytrzymałych materiałów. Ząbki są mocne, nie łamią się, nie drapią też skóry głowy. Sprężyny w klamrach nie zacinają się, działają płynnie, dobrze ściskają zamknięcie spinki. Tworzywo z którego wykonane zostały Linziclip jest odporne na uszkodzenia pod wpływem upadku : spinki nie łamią się, nie pękają. 


Klamry w wersji mini najbardziej przypadły mi do gustu. Uwielbiam spinać nimi grzywkę lub partie włosów tuż nad uchem. Nie ma możliwości by tak wykonana fryzura zepsuła się podczas chodzenia, biegania - spinki po prostu "siedzą" na włosach jak przyklejone :) Jest to niesamowita ulga, biorąc pod uwagę włosy, z których zsuwało się do tej pory praktycznie wszystko!


Linziclip wyglądają na włosach bardzo ładnie, nietuzinkowo i modnie. Mają charakterystyczny tylko dla siebie kształt. Same w sobie są ozdobą włosów : eleganckie i ponadczasowe. W ofercie Linziclip występuje całe mnóstwo wzorów i kolorów spinek : z wytłaczanymi motywami, z kwiatami, cyrkoniami, brokatowe, świecące - idealne na wieczór, a także klasyczne : jednokolorowe, matowe lub błyszczące. Wybór jest ogromny - same zobaczcie ten filmik :


Można z powodzeniem zebrać całą kolekcję takich klamer do włosów. Dodatkowo nie trzeba kombinować z wyszukanymi fryzurami - spinając taką spinką włosy, już wyglądają one wyjątkowo. Co najważniejsze : taką fryzurę robi się w tempie ekspresowym :)


Linziclip to zdecydowanie to, czego szukałam od lat. Jedne z lepszych akcesoriów do włosów, jakie do tej pory udało mi się poznać. Wyjątkowe, innowacyjne, proste, łatwe w obsłudze, niesamowicie wytrzymałe i niezawodne. Koniec z zsuwaniem się z włosów i ciągłym poprawianiem fryzury.  Linziclip to gwarancja jakości i solidności, a to wszystko za niewielkie pieniążki. Jeśli do tej pory nic nie było w stanie utrzymać w ryzach Waszych włosów, koniecznie poznajcie te wyjątkowe klamry.

 Słyszałyście już o Linziclip? Używacie?
Jak się u Was sprawdzają? Zainteresowały Was?

wtorek, 3 października 2017

Mama's - Krem na zmęczone i opuchnięte nogi

Mama's - Krem na zmęczone i opuchnięte nogi
- opinia o produkcie


W czasie całej mojej ciąży w zasadzie czuję się tak samo, jakbym w niej nie była. Oprócz tego, że dokucza mi nadciśnienie, które podobno miałam od zawsze, a dopiero teraz się ujawniło, to tak naprawdę nie mam żadnych "skutków ubocznych" tego stanu. Aktualnie zaczęłam 34 tydzień więc już w zasadzie końcówka i w sumie teraz dopiero pojawiają się pewne dyskomforty, takie jak np. ból nóg, skurcze łydek, opuchnięte stopy. Często też drętwieją mi palce u rąk a same dłonie nie są do końca tak sprawne, jak były wcześniej.


Na ból nóg, opuchliznę i skurcze znalazłam specyfik, który chciałabym Wam dzisiaj przedstawić. Używać można go nie tylko w ciąży, jednak dedykowany jest przede wszystkim kobietom będącym w tym stanie, bo jak wiadomo, nie wszystkie kosmetyki w ciąży używać można.

Krem na zmęczone i opuchnięte nogi Mama's zamknięty został w białej, miękkiej, plastikowej tubie zamykanej na klik. Ma kolor biały i dosyć wyraźnie pachnie mentolem.

Cena : 22 zł
Pojemność : 100 ml
Dostępność : mamas.com.pl / admed24.pl  / Apteki


Co obiecuje producent? :

Krem przeznaczony do pielęgnacji zmęczonych, opuchniętych nóg dający natychmiastowe poczucie ulgi i odprężenia bezpośrednio po aplikacji. Zawarty w kremie kompleks Menthyl PCA stopniowo uwalnia mentol który zapewnia długotrwały efekt chłodzenia natomiast PCA (Pyrrolidone Carboxylic Acid) pomaga utrzymać prawidłowe nawilżenie oraz kondycję skóry. Obecność naturalnych wyciągów roślinnych wzmacnia drobne naczynia krwionośne zapobiegając ich pękaniu. 

Krem na zmęczone i opuchnięte nogi Mamas został stworzony przede wszystkim dla kobiet w ciąży, ponieważ to one najczęściej mają problem z tego rodzaju dolegliwościami. Są one związane z naturalnymi zaburzeniami krążeniowymi w kończynach dolnych oraz zmianami hormonalnymi, jakie zachodzą w organizmie kobiety wskutek ciąży.


*  Menthyl PCA complex stopniowo uwalnia mentol, który zapewnia długotrwały efekt chłodzenia, natomiast PCA (Pyrrolidone Carboxylic Acid – kwas karboksy pirylidynowy) pomaga utrzymać prawidłowe nawilżenie oraz kondycję skóry.
*   Naturalne wyciągi roślinne (kasztanowiec, oczar wirginijski, żeń szeń) wzmacniają drobne naczynia krwionośne zapobiegając ich pękaniu

Krem został opracowany specjalnie dla kobiet w ciąży, które często borykają się z problemem ciężkich, zmęczonych i opuchniętych nóg. Dolegliwości te są naturalną konsekwencją ciąży i zachodzących w tym czasie zmian w organizmie kobiety. Można je jednak w skuteczny sposób złagodzić domowymi metodami oraz przy pomocy specjalistycznych kosmetyków, takich jak krem Mamas.


Skład :

Aqua, Propylene Glycol, Glycerin, Menthyl PCA, Caprylic/Capric Triglyceride, Isoamyl Cocoate, Hamamelis Virginiana Leaf Water, Dimethicone, Cetearyl Alcohol, Cyclopentasiloxane, Parfum, Cyclohexasiloxane, Glyceryl Stearate Citrate, Tocopheryl Acetate, Aesculus Hippocastanum Bark Extract, Panax Ginseng Root Extract, Tapioca Starch, Panthenol, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Triethanolamine, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate.

W skaldzie kremu znajdziemy glicerynę, wspomniany przez producenta składnik Menthyl PCA, ekstrakt z liści oczaru, witaminę E, wyciąg z kory kasztanowca, wyciąg z żeń szenia oraz pantenol - prekursor witaminy B5. W składzie kremu znajdziemy również dwa silikony. Krem nie posiada parabenów ani sztucznych barwników.


Moja opinia o produkcie :

Krem na zmęczone i opuchnięte nogi Mama's faktycznie przynosi sporą ulgę. Niemal natychmiast po aplikacji redukuje i łagodzi ból nóg. Sprawia, że znika uczucie napięcia i zmniejsza się opuchlizna. Daje delikatne uczucie chłodzenia, które jest całkiem relaksujące. Dzięki temu ułatwia również zasypianie. Krem sprawia, że nogi szybciej wracają do normy, nawet po dłuższym, dziennym wysiłku. Wydaje mi się, że stosowany systematycznie wpływa nawet na zmniejszenie ilości występujących w nocy skurczy. 

Krem ekspresowo się wchłania, nie pozostawia uczucia tłustego filmu na skórze. Ponadto nawilża skórę, zapobiega powstawaniu pęknięć np. na piętach. Krem jest wydajny. Niewielka jego ilość wystarcza na pełną aplikację. Krem na zmęczone i opuchnięte nogi Mama's to produkt warty uwagi. Szczególnie u osób, które mają problem z obolałymi nogami, stopami czy łydkami. Mentolowe, chłodzące i odprężające działanie tego kremu spodoba się każdemu.

Znacie krem na zmęczone i opuchnięte nogi Mama's? Zainteresoał Was?
Używacie tego rodzaju kosmetyków?

poniedziałek, 2 października 2017

Wrześniowe denko kosmetyczne

Wrześniowe denko kosmetyczne

Produkty, których zużycie nastąpiło we wrześniu i krótka recenzja, 
jakie wywarły na mnie wrażenie.
 
• Kupię ponownie.
• Być może kupię.
• Nie kupię.


1. Korektor mineralny Lily Lolo - Caramel -  jeden z najlepszych i moich ulubionych mineralnych kosmetyków do twarzy. Świetnie utrwala podkład, tuszuje niedoskonałości, ma piękny kolor i naturalny skład. W dodatku jest bardzo wydajny i wystarcza na bardzo dług i czas użytkowania. Pełną recenzję tego produktu znajdziecie TUTAJ.

2. Żel do włosów - Najtańszy jaki chyba tylko jest możliwe, zwyczajny kosmetyk, który służył mi do przyklepywania nowo rosnących włosków z linii czoła i czasami do robienia fal na włosach. Żel kosztował niecałe 2 złote i nie ma w składzie wysuszających alkoholi ani nie skleja włosów. Bardzo dobry produkt za grosze.

3. Apar perfumy - Piękne nuty zapachowe o bardzo długiej trwałości. Warto poznać! Zapach naprawdę utrzymuje się kilkanaście godzin! TUTAJ przeczytacie o nich więcej.

4. Polny warkocz - mazidło konopne - Naturalny kosmetyk dedykowany do pielęgnacji cery tłustej i trądzikowej o bogatym w oleje i emolienty składzie. Ciężko mi było zużyć go do twarzy, bo mam sporo kremów, ale wykorzystałam go profilaktycznie przeciw rozstępom na brzuchu :) Spisywał się świetnie :) Pełna recenzja TUTAJ.

5. Cztery pory roku - Skoncentrowane masło do skórek i paznokci - Bardzo przyjemny i skuteczny produkt do pielęgnacji dłoni. Z łatwością usuwa się po nim skórki. Ma fajny skład i kosztuje niewiele, bo około 6 zł. warto poznać. Pełna recenzja TUTAJ.

6. Delia Bronze & Shine -  puder brązująco-rozświetlający - Bardzo dobry bronzer. Z rozświetleniem radzi sobie dobrze, aczkolwiek bronzer bardziej mnie ujął. Świetny, naturalnie wyglądający odcień, stapiający się ze skórą. Nie pozostawia plam. Pięknie można cieniować twarz. Utrzymuje się całkiem długo. 


7. Biolaven Żel do higieny intymnej - Dobry, naturalny produkt. Niestety nie podoba mi się jego zapach. O ile z początkiem używania mogłam go znieść, to przy końcu opakowania miałam już dość. Z tego względu nie kupię go ponownie, pomimo, że jest dobry. Pełna recenzja TUTAJ.

8.  Dermedic - Fizjologiczna emulsja micelarna - Rewelacja w każdym calu. Świetne działanie, delikatna, skuteczna, bardzo wydajna. Nie wysusza skóry twarzy, świetnie radzi sobie ze zmywaniem makijażu. Pełna recenzja TUTAJ.

9. Rexona - Antyperspirant - Używam go zawsze. Jest niezawodny.



10. Ziaja - Maska wygładzająca do włosów Kuracja olejkami arganowym i tsubaki - Bardzo ładny zapach maski hipnotyzuje mnie wręcz. Dodatkowo ma ona krótki, bardzo emolientowy skład i fajnie działa na włosy. Pełna recenzja TUTAJ.

11. WS Academy - Wierzbicki & Schmidt - Stabilizująco - odbudowująca odżywka do włosów - Ta odżywka również fajnie sprawdzała się na moich włosach. Ładnie nawilżała, domykała łuski, dodawała objętości. Pełna recenzja TUTAJ.


12. Linda - Mydło w płynie Miód manuka i mango - Mydło Linda dostępne jest w Biedronkach. Osobiście często po nie sięgam. Nie wysusza skóry dłoni, dobrze je oczyszcza i przede wszystkim ładnie pachnie a zapach utrzymuje się na rękach dłuższy czas. Lubię. 

13. Balea - żel pod prysznic - Mięta i limonka - Jak zawsze, kolejny z moich  baleowych ulubieńców. Bardzo fajne żele pod prysznic.

14. Bingospa - Jedwab do mycia dłoni - Tutaj mam dylemat, bo z początku lubiłam ten kosmetyk, ale po pierwsze jedwab trochę wysusza dłonie i sprawia, że skóra jest napięta. Z drugiej z kolei zapach również na dłuższą metę stał się irytujący. Ja więcej nie wrócę do tego produktu. Pełną recenzję znajdziecie TUTAJ.

Znacie któryś z powyższych kosmetyków? 
Jak się u Was sprawdza? Może macie ochotę któryś poznać?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...