niedziela, 7 grudnia 2014

Mio fit skin for life - The Activist Odżywczy i ujędrniający olejek do ciała

Mio fit skin for life - The Activist - Odżywczy i ujędrniający olejek do ciała
 - opinia o produkcie


Olejek do ciała stworzony z myślą o osobach aktywnie uprawiających sport. Zamknięty jest w buteleczce o pojemności 30 ml (ta pojemność dostępna jest tylko w zestawie 3 produktowym Your Fit Skin For Life lub Strong Is The New Skinny w cenie 190 zł za zestaw) i bardzo wygodnym dozowniku. Olejek pachnie bardzo przyjemnie, pozostawiając skórę nawilżoną i miękką na długo.

 Skład :
Carthamus Tinctorius Seed Oil, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Cocos Nucifera Oil, Argania Spinosa Kernel Oil, Calendula Officinalis Flower Oil, Moringa Oleifera Seed Oil, Tocopheryl, Daucus Carota SativaSeed Oil, Vaccinium Macrocarpon Seed Oil, Parfum, Limonene, Linalool, Citral, Citronellol, Evernia Furfuracea Extract.


Olejek w swoim składzie zawiera :
Olej ze Słodkich Migdałów, Arganowy BIO, z Nasion Marchwi, z Nasion Żurawiny, z Nasion Krokosza, Kokosowy BIO, z Nasion Jojoba, z Nagietka oraz witaminę E.

Co obiecuje producent? :
Olejek do ciała zwiększający sprężystość i młodość skóry The Activist to najlepszy olejek do ciała jakiego kiedykolwiek spróbujesz – wzmocni wytrzymałość Twojej skóry dzięki przeciwutleniaczom i wspaniale utrzyma jej nawilżenie. Wyniki 28-dniowego badania konsumenckiego pokazują, że kobiety po prostu kochają The Activist, a 93% z nich potwierdziło, że ich skóra  stała się o wiele zdrowsza i piękniejsza. Jak działa: wzmacnia, nawilża i odżywia suchą, zestresowaną skórę, witaminy oraz przeciwutleniacze odbudują elastyczność i jędrność, szybko się wchłania i cudownie pachnie.

Jak nakładać? :
Na wilgotną skórę (np. po prysznicu) lub też po wysiłku (wtedy krążenie jest najlepsze) wcierając olej głęboko masującym, posuwistym ruchem w stronę serca. Taki mini-masaż wzmocni krążenie, poprawi drenaż limfatyczny oraz dostarczy skórze więcej tlenu i składników odżywczych.

Cena : 120 ml = 150 zł
Dostępność : Plazanet


Olejek stosuje zarówno na ciało jak i na włosy - ze względu na bogatą mieszankę różnych olejków. Działanie jego na skórę i włosy jest zbliżone :
+ Bardzo mocno nawilża,
+ Odżywia,
+ Dodaje sprężystości, miękkości, połysku,
+ W przypadku skóry pomaga w walce z rozstępami,
+ Ujędrnia,
+ W przypadku włosów doskonale nadaje się także do zabezpieczania końcówek.


Podsumowując : Bardzo przyjemny olejek do ciała, który jak widać może mieć wszechstronne działanie kosmetyczne ;) Mieszanka wielu wartościowych olejków, która zadba o zdrowy wygląd i kondycje skóry całego ciała, jak również pomoże w walce z rozstępami. Kupić można go w klubach fitness lub gabinetach spa. Cena jest dosyć zaporowa i mnie osobiście odstrasza. Myślę jednak,że tak luksusowy produkt jak Mio The Activist znajdzie swoich odbiorców. 


Więcej o marce Mio Skincare dowiecie się na stronach internetowych :  

  a także profilach facebookowych :

 Używacie podobnych produktów?

sobota, 6 grudnia 2014

Marion Serum do twarzy, szyi i dekoltu, Hialuronowe nawilżenie

Marion Serum do twarzy, szyi i dekoltu Hialuronowe nawilżenie
 - opinia o produkcie
 

Pierwsze co przykuwa uwagę tego produktu, to piękne, estetycznie opakowanie dające namiastkę luksusu. Serum dostajemy zapakowane w kartoniku na którym znajdują się wszystkie informacje o produkcie oraz jego skład. Serum znajduje się w szklanej buteleczce z wygodną pipetką. Pipetka sprawia, że aplikacja produktu jest bardzo łatwa i wygodna a dozowanie bardzo wydajne. Serum ma kolor przezroczysty i pachnie ładnie i delikatnie.

Co obiecuje producent?:
Intensywnie nawilżające serum zawiera silnie skoncentrowany kwas hialuronowy oraz komórki macierzyste PhytoCellTec™ Argan. Uzupełniają one ubytki w tkance skórnej, poprawiając jędrność i elastyczność skóry oraz zapobiegając powstawaniu zmarszczek. Regularne stosowanie serum zapewnia odpowiednie nawilżenie oraz regenerację komórek skóry. Lekka formuła. Wygodna pipetka, ekonomiczna aplikacja.

 
Skoncentrowana formuła zawiera:
Kwas hialuronowy- dostarcza skórze odpowiedniego nawilżenia, nadając jej sprężystość i gładkość oraz opóźniając procesy starzenia się skóry.
Komórki macierzyste PhytoCellTec™ Argan – działają ochronnie i witalizująco na komórki macierzyste skóry, dzięki czemu głęboko ją regenerują i odżywiają. Przyczyniają się do redukcji zmarszczek i hamują powstawanie nowych.
Hydrokompleks – składa się z substancji silnie nawilżających, które zwiększają i stabilizują poziom nawilżenia skóry, poprawiając jej elastyczność oraz przeciwdziałając wysuszaniu skóry.


Skład : Aqua, Methyl Propanediol, Sodium Hyaluronate, Panthenol, Pentylene Glycol, Glycerin, Fructose, Urea, Citric Acid, Sodium Hydroxide, Maltose, Sodium PCA, Sodium Chloride, Sodium Lactate, Trehalose, Allantoin, Glucose, Argania Spinosa Callus Culture Extract, Isomalt, Lecithin, Sodium Benzoate, Coceth-7, PPG-1-PEG-9, Lauryl Glycol Ether, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Parfum, Benzyl Alcohol, Benzyl Salicylate, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Triethanolamine.

Cena : około 8 zł 
Pojemność : 20 ml
Przeznaczenie :
Każdy rodzaj cery, szczególnie sucha, odwodniona, pozbawiona elastyczności, jędrności i blasku.

Podsumowując : Bardzo przyjemne, estetyczne i wydajne serum do twarzy o śmiesznie niskiej cenie a wysokiej jakości. Serum idealnie i bardzo mocno nawilża skórę, pozostawia ją gładką, aksamitną i miłą w dotyku. Serum wysoko w składzie posiada kwas hialuronowy, mocznik, pantenol, glicerynę, olejek arganowy oraz olejek rycynowy. Polecam ten produkt z całego serca : nie znam tańszego, tak dobrego produktu do twarzy.


Więcej informacji o kosmetykach firmy Marion uzyskacie na stronie internetowej firmy :
Używacie serum do twarzy? Jak dbacie o swoją cerę?

piątek, 5 grudnia 2014

Świąteczna LISTA ŻYCZEŃ :)

Bardzo mam dużo marzeń, tych poważniejszych, związanych z życiem i spokojem wewnętrznym, ze szczęściem, zdrowiem najbliższych mi osób, z moją przyszłością, rodziną, którą chcę stworzyć itd... to bardziej osobiste i ważne dla mnie marzenia, bo kto takich nie ma.
Jednak te poważniejsze sprawy często wymagają czasu, starań i poświeceń lub po prostu dobrej passy. Łatwiej jest spełniać marzenia przyziemne. Z takich drobnych marzeń składa się chęć posiadania pewnych drobnostek, które czasami poprawią humor, umilą wieczory, pocieszą oko. Jako,że święta za pasem, a Mikołaj już na dniach, na wielu blogach pojawia się "chciej-lista" i ja taką stworzyłam. Zobaczcie co się na niej znalazło :


Aussie - 3 Minute Miracle Reconstructor - odżywka
Bioetika - maska nawilżająca
Biovax - maska do farbowanych włosów
Kallos - bananowa maska


BiovaxMED - Kuracja przeciw wypadaniu włosów (żel i szampon)
Pharmaceris - szampon wzmacniający do włosów osłabionych
Seri - maska nawilżająca z miodem i migdałami

Planeta Organica - Toskańska maska do włosów
Planeta Organica - Czarna marokańska maska do włosów
Planeta Organica - Balsam turecki
Maska Love2Mix Organic z efektem laminowania Mango i avokado
Maska Love2Mix Organic na porost włosów Pomarańcza i papryczka chili
Natura Siberica - Maska Rokitnikowa dla poważnie zniszczonych włosów "Głęboka regeneracja"

Paleta Sleek "Arabian Nights"
Paleta Sleek "Rio rio"
Balea - zimowy zestaw żeli pod prysznic
Kompaktowa szczotka Tangle Teezer (ponieważ jestem leworęczna - a te się podobno lepiej sprawdzają).

Odżywki do włosów Pharmaceris H - do tej pory miałam tylko żółtą i była doskonała. Marzy mi się wypróbowanie białej i różowej.

To by było na tyle z moich zachcianek. Uzbierało się tego trochę.

Znacie któreś z tych produktów? Macie o nich zdanie? 
Jak Wasze świąteczne listy zachcianek?

czwartek, 4 grudnia 2014

Evrēe, Hand Care Max Repair, Regenerujący krem do rąk

Evrēe, Hand Care Max Repair, Regenerujący krem do rąk - opinia o produkcie



Krem zamknięty jest w miękkiej, czerwonej tubce. Zamykany na klik, z małym otworem dozującym, co przekłada się na dużą wydajność produktu. Konsystencja kremowa w białym kolorze. Zapach bardzo przyjemny, delikatny. Krem Evrēe Max Repair został wybrany PRODUKTEM ROKU 2014 i wcale się temu nie dziwię. Już po pierwszym użyciu wiedziałam, że będzie to jeden z lepszych kremów z jakimi miałam do tej pory styczność.
Pojemność 100 ml
Cena : około 9 zł


Co obiecuje producent?:
Zawiera: d - pantenol, alantoinę, glicerynę, urea, olejki owocowe (migdałowy, awokado i arganowy) oraz roślinne emolienty. Krem głęboko odżywia i regeneruje skórę, wspomaga naturalną odbudowę zniszczonego naskórka, a także koi podrażnienia. Dzięki swoim składnikom tworzy ochronny filtr zabezpieczający skórę przed utratą wilgoci oraz ponownym wysuszeniem.Wmasować w skórę dłoni. Stosować kilka razy w ciągu dnia, po każdym myciu rąk i przed snem. Krem ma zastosowanie do bardzo suchej, podrażnionej i zniszczonej skóry.



Skład :
Aqua (Water), Caprylic/Capric Triglyceride, Urea, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Ceteareth-20, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Glyceryl Stearate, Aluminum Starch Octenylsuccinate, Cera Alba (Beeswax), Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Glycine Soja (Soybean) Oil, Glycine Soja (Soybean) Sterols, Hexyl Laurate, Sodium Acrylate/Acryloyldimethyltaurate Copolymer, Isehexadecane, Polysorbate 80, Argania Spinosa Kernel (Argan) Oil, Panthenol, Allantoin, Dimethicone, PEG-8, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic Acid, Citric Acid, Xanthan Gum, Disodium EDTA, Propylene Glycol, Diazolidinyl Urea, Iodopropynyl Butylcarbamate, Benzyl Salicylate, Hexyl Cinnamal, Butylphenyl Methylpropional, Limonene, Linalool, Parfum

Skład jest bardzo przyjemny. Już na czwartym miejscu mocznik, następnie olejki : ze słodkich migdałów, awokado, arganowy oraz masło shea, d-pantenol, alantoina i gliceryna. Mam zamiar stosować go także na włosy. O kremowaniu włosów pisałam w tym POŚCIE.


PLUSY PRODUKTU :
+ Piękny zapach,
+ Duża wydajność,
+ Silne działanie nawilżające, ochronne i regenerujące,
+ Ochrona przed wysuszeniem,
+ Łagodzi podrażnienia skóry dłoni,
+ Skóra dłoni jest intensywnie odżywiona, miła w dotyku, sprężysta i gładka,
+ Skład kremu jest wartościowy i bogaty,
+ Krem wolny jest od parabenów, barwników oraz olejów mineralnych.


Podsumowując: Bardzo dobry krem o niezwykłej wydajności i cudownym działaniu nawilżającym, regenerującym i odżywiającym. Idealnie sprawdzi się o tej porze roku : jesienią i zimą, gdzie skóra dłoni jest ciągle narażona na nadmierne wysuszenie lub odmrożenie. Pamiętajmy o rękawiczkach! Warto mieć również w torebce krem Evrēe - polecam w 100 procentach.

Więcej o produkcie przeczytacie na stronie
www.evrre.eu

www.evrre.eu

a dokładnie TUTAJ

Znacie ten krem? Zaciekawił Was? Jaki jest Wasz ulubiony krem do rąk?

środa, 3 grudnia 2014

Receptury Babuszki Agafii, Balsam na kwiatowym propolisie nr 4, Puszystość

Receptury Babuszki Agafii, Balsam na kwiatowym propolisie nr 4, Puszystość. 
- opinia o produkcie


Słynny w blogosferze, rozsławiony, hit nad hitami : balsam na kwiatowym propolisie. Odkąd stałam się włosomaniaczką ten produkt był na mojej liście "must have", pragnęłam go, marzyłam o nim i wiedziałam, że nie wyjdzie z mojej głowy do momentu aż nie sprawdzę jego działania na moich włosach. Kiedy otrzymałam paczkę ze sklepu BioEMA a wewnątrz był on : skakałam z radości ;)


Balsam jest przysłowiową wisienką na torcie w moim zapoznaniu się z rosyjskimi kosmetykami. Znajduje się on w dużej, bardzo eleganckiej i luksusowej buteleczce o pojemności 600 ml. Butelka zamykana jest na klik, co przekłada się na dużą wygodę w użytkowaniu produktu. Balsam jest koloru białego, o konsystencji lekkiej - nie za gęstej i nie za wodnistej : idealnej do nakładania. Zapach balsamu jest delikatny i przyjemny, utrzymuje się długo na włosach.


 Jak balsam na kwiatowym propolisie zadziałał na moje suche, wysokoporowate włosy? : 

Spodziewałam się cudu, po krążącej w Internecie sławie - choć ostatnio mam pecha do sławnych produktów - z reguły się nie sprawdzają. Balsam na kwiatowym propolisie może nie działa cudów na moich włosach ale to co z nimi robi : bardzo mi odpowiada. Włosy lśnią!!! Lśnią jak lustro, błyszczą się jakby były okazem zdrowia. Pamiętacie, że pół moich włosów jest naturalnych - zdrowych a pół rozjaśnionych - zniszczonych.  
Balsam ze zdrowymi włosami czyni cuda, nawilża dogłębnie, powoduje cudowne uniesienie od nasady - delikatnie "odbija" włosy. Są one niewiarygodnie gładkie, śliskie, miłe w dotyku aż nie mogę przestać ich gładzić. Cudowne!  
Na rozjaśnianych końcach balsam sprawdza się trochę gorzej, nie wygładza już tak bardzo, jednak całkiem fajnie nawilża i dodaje włosom objętości. Z tego efektu jestem bardzo zadowolona, bo moje włosy są mocno przerzedzone na końcach i dzięki użyciu balsamu  staje się to nieco ukryte. Ogólnie fascynuje mnie każdorazowe użycie tego balsamu, jego lekkość i delikatność na moich włosach.

Pojemność : 600 ml
Bez SLS, silikonów i parabenów.


Co obiecuje producent? :
Propolis od najdawniejszych czasów był ceniony za swoje pożyteczne właściwości lecznicze. Do dzisiaj ludzie ratują się propolisem, leczą nim choroby. Propolis pomaga w przywróceniu życiowych sił organizmu i w podtrzymywaniu piękna i młodości. Syberyjska zielarka Agafia Jermakowa często stosowała propolis do przygotowywania balsamów do włosów.
Babcia Agafia mówiła: „Aby Twoje warkocze były grube i piękne poszukaj propolisu z kolorowych i pachnących kwiatów, dodaj smółki z szyszek chmielu, miód wielokwiatowy i mydlnicę lekarską i opłukuj tym włosy, a będą piękne i puszyste”.
Przy tworzeniu balsamu № 4 na kwiatowym propolisie uzupełniono recepturę babci Agafii organicznym kwiatowym woskiem, olejkami eterycznymi Wiązówki i Werbeny, żeby nadać waszym włosom jeszcze większą objętość i puszystość. Balsam na kwiatowym propolisie sprawia, że włosy stają się gładkie, posłuszne, dobrze się układają i zyskują dodatkową objętość.
Zastosowanie: Szampon dla włosów osłabionych, wypadających.
Sposób użycia: Nanieść na wilgotne umyte włosy, rozprowadzić równomiernie na całej długości, zostawić na 1-2 minuty, zmyć wodą. Do codziennego stosowania.

Skład :
Aqua with infusions of: Pinus Palustris Wood Tar, Beeswax, Pollen Extract, Anthemis Nobilis Flower Oil, Rosa Centifolia Flower, Pollen Extract, Humulus Lupulus (Hops) Cone Tar, Mel, Jasminum Officinale Flower Wax, Spiraea Ulmaria Oil, Verbena Officinalis Oil,  Propolis Extract Milk, Cetearyl Alcohol, Cetyl Ether, Behentrimonium Chloride, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Parfum, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Citric Acid.
  


Składniki aktywne i ich działanie: 
Żywica sosny długoigielnej (Pinus Palustris Wood Tar) - silny antyoksydant, działa przeciwzapalnie, odżywia.
Wosk pszczeli (Beeswax) – nabłyszcza, chroni i odżywia.
Pyłek kwiatowy (Pollen Extract) – zawiera praktycznie wszystkie życiowo ważne składniki, witaminy, minerały, aminokwasy, zawiera niezbędne dla zdrowia włosów i skóry składniki.
Olej z rumianku rzymskiego (Anthemis Nobilis Flower Oil) - ma działanie przeciwbakteryjne i przeciwgrzybicze. Jest często stosowany w szamponach i odżywkach do pielęgnacji delikatnych, jasnych włosów, a także jako środek łagodzący i odkażający.
Róża stulistna (Rosa Centifolia Flower) - odżywia, nawilża i uelastycznia włosy.
Smółka z szyszek chmielowych (Humulus Lupulus (Hops) Cone Tar) - zapobiega wypadaniu włosów, stymuluje ich wzrost, opóźnia siwienie, działa przeciwłupieżowo, ogranicza świąd skóry głowy i przetłuszczenie włosów.
Miód wielokwiatowy (Mel) - odżywia, wzmacnia, wygładza, przywraca połysk.
Organiczny wosk kwiatowy (Jasminum Officinale Flower Wax) – chroni przed nadmiernym przesuszeniem i wpływem środowiska zewnętrznego.
Wiązówka błotna (Spiraea Ulmaria Oil) –  delikatnie oczyszcza i łagodzi podrażnienia, posiada właściwości przeciwzapalne i antybakteryjne, uelastycznia skórę.
Verbena (Verbena Officinalis Oil) – działa tonizująco i reguluje balans wodny we włosach i skórze głowy, odświeża.
Wyciąg z propolisu
(Propolis Extract Milk) - działa przeciwzapalnie, antybakteryjnie i gojąco na rany.

PLUSY PRODUKTU :
+ Nawilża włosy,
+ Wygładza włosy,
+ Cudownie, delikatnie pachnie a zapach utrzymuje się na włosach,
+ Jest wolny od zbędnej chemii,
+ Ma bardzo wartościowy, naturalny skład,
+ Jest lekki dla włosów, nie obciąża,
+ Znacząco dodaje objętości,
+ Włosy są miękkie, gładkie, śliskie w dotyku,
+ Włosy lśnią jak lustro,
+ Włosy są puszyste (ale nie spuszone - nie mylmy tych dwóch pojęć),
+ Jest wydajny a cena jego jest niska biorąc pod uwagę jakość i pojemność.


Podsumowując : Balsam na kwiatowym propolisie jest produktem idealnym dla posiadaczek zdrowych włosów. Robi z nich jeszcze większe cudo, wydobywa ich piękno, dodaje blasku, sprężystości, nawilża i odżywia. Dla włosów zniszczonych jest troszkę za lekki ale wzbogacony o maskę sprawdzi się idealnie. Dodatkowo zauważyłam jego zbawienny wpływ na skórę mojej głowy, jest ukojona, niepodrażniona, a włosy jakby mniej wypadały. Ja zakochałam się bezwarunkowo i wiem, że ta miłość nie minie ;) 

Kupić możecie go TUTAJ w cenie 18,99 zł
Więcej kosmetyków naturalnych, w tym rosyjskich znajdziecie w sklepie 
http://bioema.pl/
Zapraszam Was również na fanpage sklepu :
BioEMA

 Znacie ten balsam? Jak się u Was sprawdza? 

wtorek, 2 grudnia 2014

Dlaczego wracam do naturalnych włosów? Pół roku walki o zdrowe włosy.

Naturalny kolor moich włosów to średni blond w tonacji ciepłej, typowo słowiański kolor. Rożne rzeczy robiłam z włosami, jednak zawsze oscylowało to w tonacjach jasnych. Długo czasu na mojej głowie gościł balejaż, ze względu na chęć posiadania jasnych refleksów- a dość słabe, źle znoszące rozjaśnianie całości włosy. 

Odkąd zdecydowałam się na ingerencję farby na moich włosach, straciłam na zawsze podatność moich włosów na układanie się.Włosy stały się złośliwe, kapryśne, nie do ułożenia z wielką tendencją do puszenia się lub kręcenia od rożnych warunków pogodowych (deszcz, wilgoć). Jedynym ratunkiem była dla nich prostownica, która chociaż na moment dawała efekt domkniętych łusek włosa i uczesanej fryzury. Nie znałam się wtedy na pielęgnacji, nie miałam pojęcia o olejowaniu włosów.

Odkąd zachorowałam i wypadło mi 3 / 4 włosów postanowiłam zaniechać farbowania - ze względu by nie osłabiać dodatkowo farbą biednych, chorych włosów. To była moja świadoma decyzja, jednak nie wiedziałam jeszcze wtedy, jak długo nie będę ich farbować.

Na tym zdjęciu widać jak choroba zniszczyła moje włosy (dół włosów - porowatość maksymalna, łuski całkowicie otwarte, końce przerzedzone - gdyby nie to,że wcześniej włosy były rozjaśniane - z pewnością nie ucierpiałyby tak bardzo).


 A tu już zdjęcie moich naturalnych odrostów, których dochowałam się od maja. Czerwona linia wskazuje mniej więcej dokąd sięgają, choć gubią się gdyż wcześniej robiłam pasemka i całość włosów na szczęście nie była nigdy pokrywana farbą. Odrosty w takiej formie są do "wytrzymania" - nie rzucają się aż tak w oczy, bo nie są równo odcięte od farby i dodatkowo kolorystycznie mało się różnią.


Od maja na mojej głowie nie pojawiła się farba. Właśnie minęło 6 miesięcy a mi coraz mniej chce się wracać do farbowania. Odrost nie jest na tyle dokuczliwy by mi bardzo przeszkadzał - tonacja włosów jest ciepła zarówno w przypadku odrostu jak i farbowanego dołu - stąd kontrast lekko zaciera się. Czasami aby go "rozjaśnić" używam suchego szamponu :) Nie czuję się zbyt komfortowo w takim wydaniu, aczkolwiek staram się o tym nie myśleć. Cieszę się raczej z tego, że włosy coraz mniej wypadają i odrastają.
Od maja niefarbowany odrost osiągnął prawie 12 cm - jestem dumna z tego wyniku.

Dodatkowo chyba wreszcie jestem gotowa, by pokazać Wam od czego zaczynałam, a jak to się ma do stanu z dzisiaj. Moja włosowa historia jeszcze ukaże się na blogu, jednak muszę dokładnie powybierać zdjęcia, abyście miały ogląd sprawy.

Wyobraźcie sobie, że w lutym tego roku miałam jeszcze długie (60 cm), w miarę gęste włosy, przyszła choroba, leki, które brałam (Heviran), maska proteinowa Kallos Keratin i pod koniec marca włosy tak masowo wypadały, że byłam praktycznie łysa, łyse placki na skórze głowy (szczególnie zakola) a długość tragicznie przerzedzona.  
Oto zdjęcia z marca i z wczoraj (czyli po półrocznej, świadomej pielęgnacji, nastawionej na odzyskanie zdrowych, długich włosów) :

MARZEC 2014 - efekt wypadania pochorobowego włosów :

LISTOPAD 2014 - Pół roku walki o odzyskanie włosów :

Zdaję sobie sprawę z tego, że nie wygląda to jeszcze dobrze. Szykuję się do kolejnego ścięcia około 10 cm długości już na dniach. Pogodziłam się z faktem, że aktualnych włosów nie da się uratować - jednak robię wszystko co mogę, by włosy nowe, które wyrastają, były zdrowe i piękne. W przyszłym roku chcę wsiąść ślub - mam nadzieję,że do tego czasu uda mi się uzyskać w miarę estetyczny wygląd mojej fryzury.

Inspiracją w powrocie do naturalnego koloru jest dla mnie ta fryzura :


PLUSY NIEFARBOWANIA :
+ Włosy zaczynają odrastać piękne i zdrowe,
+ Znacząco poprawiła się ich kondycja,
+ Włosy naturalne są lśniące, gładkie i miłe w dotyku - nie jak rozjaśniane : matowe, suche i szorstkie.
+ Włosy naturalne są grubsze i podatne na dociążenie,
+ Włosy naturalne nie puszą się, są zdyscyplinowane - normalne!
W rozjaśnianiu wykańczało mnie przede wszystkim ciągłe wysuszanie włosów, wysoka porowatość, sterczenie pojedynczych włosków jak stóg siana na każdą stronę świata, puszenie, mecząca- wielogodzinna pielęgnacja włosów rozjaśnianych i marne jej efekty. Mam dość. Mam dość niesfornych, nieposłusznych, "martwych" włosów, kruszenia się końcówek i nie możności zapuszczenia założonej długości włosów.
Mam nadzieję, że moja cierpliwość będzie łaskawa dla moich włosów i dam im odrosnąć w naturalnym kolorze. Mam nadzieję, że powrót do naturalnego blondu nastąpi jak najszybciej.

Czy któraś z Was podobnie jak ja, zapuszcza naturalki? 
Macie jakieś sposoby na denerwujące odrosty? 
Co myślicie o mojej walce o zdrowe włosy? 

poniedziałek, 1 grudnia 2014

Alverde - odżywki Aloe & Hibiskus oraz Traube & Avocado

Alverde odżywka do włosów suchych i zniszczonych z aloesem i hibiskusem Aloe & Hibiskus
Alverde regenerująca odżywka do włosów zniszczonych i łamiących się Traube & Avocado
- opinia o produktach

Alverde to bez silikonowe odżywki do włosów. Konsystencja biała, kremowa, typowa dla produktów bezsilikonowych. Pojemność 300 ml - wydajność bardzo dobra. Zamknięte w ładnych, klasycznych opakowaniach: buteleczka miękka,zamykana na klik.Opisuje je w jednym poście ponieważ są bardzo do siebie zbliżone działaniem i chciałam je porównać ze sobą.

Skład  Alverde Aloes i Hibiskus (różowa)  :
Aqua, Alcohol, Cetearyl Alcohol, Stearamidopropyl Dimethylamine, Glycerin, Glycine Soja Oil, Myristyl Alcohol, Sodium Lactate, Caprylic/Capric Triglyceride, Hibiscus Sabdariffa Extract, Aloe Barbadensis Gel, Lauroyl Sarcosine, Hydroxyethylcellulose, Parfum, Linalool, Geraniol, Limonene, Citral, Farnesol.

Co obiecuje producent? :
Odżywka pielęgnuje i regeneruje naturalnymi sposobami zniszczoną powierzchnię włosów, nie obciążając ich przy tym . Długotrwale nawilża włosy. Roślinne składniki wzmacniają włosy, powodują, że są piękne, sprężyste i elastyczne.

Skład  Alverde Winogrona i Avokado ( fioletowa) :
Aqua, Glycine Soja (Oil), Alcohol, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Stearamidopropyl Dimethylamine, Persea Gratissima (Oil), Sodium Lactate, Vitis Vinifera (Extrakt), Myristyl Myristate, Rhus Verniciflua (Cera), Panthenyl Ethyl Ether, Panthenol, Hydroxyethylcellulose, Hydrogenated Lecithin, Simmondsia Chinensis (Oil), Lauroyl Sarcosine, Biotin, Tocopherol, Helianthus Annuus (Seed Oil), Ascorbyl Palmitate, Parfum, Limonene, Linalool, Citronellol, Geraniol.

Co obiecuje producent? :
Regenerująca odżywka z cennym ekstraktem z winogron i pielęgnującym olejkiem z awokado regeneruje łamliwe włosy od środka i na zewnątrz. Bogata, czysta, roślinna receptura z lecytyną, panthenolem i biotyną (witamina H) chroni włosy przed dalszymi uszkodzeniami.


PLUSY PRODUKTÓW :
+ Wspaniale nawilżają włosy,
+ Włosy są po nich sypkie, lejące, lśniące,
+ Dobrze i łatwo się rozczesują,
+ Zyskują na objętości,
+ Włosy dobrze odbite od nasady, nie oklapnięte,
+ Odżywki nie obciążają włosów,
+ Są lekkie i przyjemne,
+ Wartościowe składy z ekstraktami i olejkami,
+ Odżywki odżywiają włosy.
+ Cena adekwatna do jakości.

MINUSY PRODUKTÓW :
- Dostępność :( Wciąż ograniczona ze względu na brak Drogerii DM w Polsce.


Która z odżywek wypadła dla mnie lepiej?
Obie bardzo przypadły mi do gustu, jednak w działaniu na moich włosach lepiej sprawdziła się wersja z aloesem i hibiskusem (lepiej nawilżała włosy). Jeśli chodzi o zapach : ładniejszy ma wersja z awokado, choć zapachy odżywek do najpiękniejszych nie należą ;) W każdym razie polecam wypróbować obie wersje : są bardzo fajne i przyjemne ;)

Znacie? Lubicie odżywki Alverde?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...