Pokazywanie postów oznaczonych etykietą farbowanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą farbowanie. Pokaż wszystkie posty

środa, 1 czerwca 2016

Sposoby na wzmocnienie rudego koloru (odcienia) włosów

 Sposoby na wzmocnienie rudego koloru (odcienia) włosów


Rude włosy kojarzą mi się z wróżkami posiadającymi niezwykłe moce. Statystyki podają ,że tylko około 2% populacji ludzkiej ma naturalnie rude włosy, a w ciągu stu lat ich obecność na ziemi może stać się jedynie wspomnieniem. W rudych włosach jest magia i to nie pozostawia nawet wątpliwości :)
Kilkukrotnie otrzymywałam maile z pytaniami o to jak uzyskać intensywniejszą barwę rudych włosów, bądź rude refleksy na włosach naturalnych. Nie czuję się specjalistą w tym aspekcie, bo włosy rude posiadałam raz w życiu, zafarbowane szamponetką, która i tak nie chciała się wcale wypłukać z jasnych włosów, jakie posiadam. 

W każdym razie kilka razy czytałam o sposobach by wzmocnić lub podtrzymać rudą barwę włosów. Oto one :

1. Dodawanie do odżywki lub maski odrobinę słodkiej papryki. 

2. Płukanka z łupin czerwonej cebuli ( podobnym sposobem barwimy jajka wielkanocne). Do dwóch szklanek wody dodajemy garść łupin z czerwonej cebuli, zagotowujemy. Gdy wywar wystygnie, zlewamy nim włosy po ich uprzednim umyciu,

3. Płukanka z liści orzecha włoskiego - tworzymy wywar, którym zlewamy włosy po umyciu.


4. Płukanka z hibiskusa - Kupujemy suszone kwiaty w cenie około 5 zł. Dwie łyżki kwiatowego suszu zalewamy wrzątkiem w ilości około trzech szklanek wody i pozostawiamy do zaparzenia się i ostygnięcia. Następnie, gdy odcedzimy susz, mamy gotową płukankę, którą zlewamy włosy po ich umyciu i spłukaniu wszelkich odżywek i masek. Płukanka z hibiskusa również świetnie zakwasza włosy, domyka ich łuski i dodaje niesamowitego blasku. 

5. Płukanka z rabarbaru oraz kwiatów nagietka - Gotujemy wywar przez około 20 minut, studzimy i przygotowujemy płukankę. Włosy zlewamy nią po umyciu i spłukaniu odżywek i masek. Nadaje włosom złotawy odcień. 


6. Mikstura z buraków i marchewki - sok wyciśnięty z dwóch buraków i dwóch marchewek należy wymieszać ze sobą i nałożyć na wilgotne, umyte włosy. Taką miksturę trzymamy na głowie około godziny, następnie spłukujemy. Efekt to ciemnoruda tonacja włosów.

7. Henna - Farbowanie rudości henną sprawdza się podobno najlepiej, ponieważ zawsze daje najdłuższy efekt kolorystyczny a barwy włosów są ciepłe i posiadają piękne, złote akcenty.

8. Specjalne szampony do włosów rudych - na przykład Joanna Ultra Color System Szampon do włosów rudych, czerwonych i kasztanowych, który podkreśla odcienie rudości, czerwieni i kasztanu, eksponuje ich  kolor i połysk.


Niestety z rudym odcieniem włosów jest  sporo kombinowania a większość sposobów na podtrzymanie koloru jest czasochłonna. Rudy kolor bądź czerwień ma to do siebie, że jest wymagającą barwą. Bardzo łatwo i szybko płowieje, wypłukuje się z włosów i często trzeba go odświeżać, by wyglądał ładnie. Sposobów jest sporo, jednak często nie wiele dają i posiadaczka rudych włosów w ostateczności sięga coraz częściej po farbę, a gdy zabraknie jej cierpliwości, zmienia po prostu kolor włosów. Szkoda, bo jednak włosy rude, czerwone, płomienne czy też marchewkowe są piękne... 

Miałyście rude włosy? Może macie? Dajcie znać jak sobie z nimi radzicie?

czwartek, 19 maja 2016

Dwa lata bez farbowania - ja to wpłynęło na moje włosy? Metamorfoza moich włosów na przestrzeni dwóch lat

 Dwa lata bez farbowania - ja to wpłynęło na moje włosy?
 Metamorfoza moich włosów na przestrzeni dwóch lat


Początek 2014 roku przywitał mnie okropną chorobą, która zdziesiątkowała moje włosy. Wypadały w tak zastraszającym tempie, że właściwie nie zostało ich prawie nic na mojej głowie. To, co zostało, uległo ogromnemu zniszczeniu - nie do odratowania. 

O chorobie i wypadaniu oraz o stanie moich włosów przed chorobą pisałam tu : Moja Włosowa Historia

Chcąc nie chcąc, postanowiłam zaniechać farbowania i rozjaśniania włosów. Było to z jednej strony wymuszone stanem tego, co pozostało mi na głowie, a z drugiej strony pragnęłam czym prędzej odzyskać zdrowe, piękne włosy. Wiadomo, że rozjaśnianie temu nie sprzyja.

 Wyjściowy stan moich włosów - jedyne zdjęcie jakie posiadam. Nie miałam przyjemności w fotografowaniu ich w takim stanie, stąd brak zdjęć.

2014 - włosy co chwilę były skracane, by utrzymać je w miarę równym stanie, jednak zniszczenia i przerzedzenie powodowały, że wyglądały wstrętnie i co najmniej szkaradnie.

Początki były straszne. Odrosty wyglądały okropnie. Próbowałam stosować na nie suchy szampon, żeby były nieco bardziej jasne. Niestety, nie wiele to pomagało. Po głowie chodziły mi pomysły zakupu szamponetki i ujednolicenia koloru, ale bałam się, jaki efekt kolorystyczny uzyskam. 
 
 Rok 2015 - Włosy nadal okropne, co chwilę podcinane.

Koniec końców, po roku chodzenia z odrostami postanowiłam pójść do mojej fryzjerki i wyrównać kolor, tak aby nie naruszyć nowych włosów, a przyciemnić stare, rozjaśniane. Fryzjerka poradziła sobie z tym bardzo dobrze, choć nie było to łatwe zadanie.

 Maj 2015 - Wyrównanie koloru

Kolor oczywiście z rozjaśnionych włosów nieco się wypłukał, ale i tak był to o wiele mniejszy kontrast, niż ten, który nosiłam przez pierwszy rok. 

Wakacje 2015 spędziłam w Grecji, gdzie pomimo noszenia kapelusza, kolor moich włosów rozjaśnił się od słońca o jakieś dwa tony. 

 Końcówka roku 2015 - Włosy po woli zaczynają lepiej wyglądać i przybywa im gęstości.

Zimą tego roku odrost znowu się zrobił, ponieważ słońce nie oddziaływało już na włosy. Aktualnie odrost znowu, samoczynnie się rozjaśnia ;) Blond ma to do siebie, że ma przeróżne barwy i tonacje ;)

Farbowanych włosów na mojej głowie zostało na ten moment około 5 centymetrów. Widać je tylko po umyciu głowy, gdy włosy są mokre. Różnią się one jednak jakością, są cienkie, suche i brzydkie.

 W styczniu 2016 również podcięłam przerzedzone końcówki

2016 - włosy zaczynają przybierać również na długości

Włosy przez 2 ostatnie lata przeszły metamorfozę, jednak jeszcze nie do końca wyglądają tak, żeby można było powiedzieć, że są ładne, zdrowe i gęste. Przede wszystkim chciałabym aby się zagęściły. Dwa lata temu naprawdę nie było ich prawie wcale :(  

Poprawę ich stanu upatruję głównie w rezygnacji z farbowania i rozjaśniania włosów
 oraz w systematycznym stosowaniu (po każdym myciu) masek emolientowych i proteinowych.

Zaniechanie farbowania dało wiele plusów, przede wszystkim :
* Włosy zaczęły odrastać,
* Nie wypadają,
* Są dużo mocniejsze i grubsze,
* Lśnią i nie są matowe,
* Nie tracą nawilżenia,
* Nie są przesuszone,
* Nie puszą się,
* Są posłuszne i zdyscyplinowane,
* Nie muszę ładować w siebie niepotrzebnej chemii, która zawarta jest w farbach, a która wchłania się przez skórę głowy do całego organizmu,
* Nie osłabiam dzięki temu cebulek włosów,
* Odrosty mimo iż są nadal, to wreszcie wyglądają naturalnie i nie rzucają się mocno w oczy.

 Maj 2016

Podsumowując : Nie krytykuję farbowania. Włosy często wyglądają ładnie, gdy dodamy im jakiegoś koloru. Ja sama, bardzo lubiłam jaśniejsze refleksy na moich blond włosach, bo ich kolor wydawał mi się szary i bez wyrazu. Gdyby sytuacja nie zmusiła mnie do zaprzestania farbowania, pewnie robiłabym to nadal. Teraz jednak nie żałuję, że tak się stało. Z pewnością moim włosom wyszło to na dobre i dałam im realną szansę, na to, by odrosły. Trzeba pamiętać o tym, że z wiekiem włosy stają się coraz bardziej leniwe i mniej chętnie odrastają, często w mniejszej ilości i dużo słabsze. W moim przypadku więc było to naprawdę trudne zadanie. 

Czy namawiam Was na niefarbowanie włosów? Jest wiele plusów niefarbowania, ale to indywidualny wybór każdej z nas. Kolor nie jest na tyle ważny, co kondycja włosów. Dużo atrakcyjniej według mnie wyglądają niefarbowane,zdrowe pukle włosów niż rozjaśnione lub przerzedzone od farbowania, suche ogryzki. Stąd też, jeśli kondycja Waszych włosów jest niezbyt dobra lub włosy są słabe, cienkie i kruche, warto zaprzestać dodatkowo niszczyć i osłabiać je farbą. Przemęczyć się jakiś czas i wyhodować zdrowe, odporne na zniszczenia włosy. Jeśli z różnych jednak względów, nie możecie zaprzestać farbowania, zrezygnujcie z rozjaśniaczy, przejdźcie na farby. Stosujcie tylko te, które mają dobre opinie i nie niszczą bardzo włosów (z tego co polecane na blogach, to jest to chyba między innymi Garnier Naturals). Są też farby o bardziej przyjaznych składach, dostępne w aptece, np. Biokap. Warto też rozważyć zamianę farby na hennę, która dodatkowo pogrubia włosy. Starajcie się farbować tylko odrosty, omijając włosy już koloryzowane wcześniej. 

Farbujecie włosy? Dajcie znać jak to u Was wygląda.

wtorek, 2 grudnia 2014

Dlaczego wracam do naturalnych włosów? Pół roku walki o zdrowe włosy.

Naturalny kolor moich włosów to średni blond w tonacji ciepłej, typowo słowiański kolor. Rożne rzeczy robiłam z włosami, jednak zawsze oscylowało to w tonacjach jasnych. Długo czasu na mojej głowie gościł balejaż, ze względu na chęć posiadania jasnych refleksów- a dość słabe, źle znoszące rozjaśnianie całości włosy. 

Odkąd zdecydowałam się na ingerencję farby na moich włosach, straciłam na zawsze podatność moich włosów na układanie się.Włosy stały się złośliwe, kapryśne, nie do ułożenia z wielką tendencją do puszenia się lub kręcenia od rożnych warunków pogodowych (deszcz, wilgoć). Jedynym ratunkiem była dla nich prostownica, która chociaż na moment dawała efekt domkniętych łusek włosa i uczesanej fryzury. Nie znałam się wtedy na pielęgnacji, nie miałam pojęcia o olejowaniu włosów.

Odkąd zachorowałam i wypadło mi 3 / 4 włosów postanowiłam zaniechać farbowania - ze względu by nie osłabiać dodatkowo farbą biednych, chorych włosów. To była moja świadoma decyzja, jednak nie wiedziałam jeszcze wtedy, jak długo nie będę ich farbować.

Na tym zdjęciu widać jak choroba zniszczyła moje włosy (dół włosów - porowatość maksymalna, łuski całkowicie otwarte, końce przerzedzone - gdyby nie to,że wcześniej włosy były rozjaśniane - z pewnością nie ucierpiałyby tak bardzo).


 A tu już zdjęcie moich naturalnych odrostów, których dochowałam się od maja. Czerwona linia wskazuje mniej więcej dokąd sięgają, choć gubią się gdyż wcześniej robiłam pasemka i całość włosów na szczęście nie była nigdy pokrywana farbą. Odrosty w takiej formie są do "wytrzymania" - nie rzucają się aż tak w oczy, bo nie są równo odcięte od farby i dodatkowo kolorystycznie mało się różnią.


Od maja na mojej głowie nie pojawiła się farba. Właśnie minęło 6 miesięcy a mi coraz mniej chce się wracać do farbowania. Odrost nie jest na tyle dokuczliwy by mi bardzo przeszkadzał - tonacja włosów jest ciepła zarówno w przypadku odrostu jak i farbowanego dołu - stąd kontrast lekko zaciera się. Czasami aby go "rozjaśnić" używam suchego szamponu :) Nie czuję się zbyt komfortowo w takim wydaniu, aczkolwiek staram się o tym nie myśleć. Cieszę się raczej z tego, że włosy coraz mniej wypadają i odrastają.
Od maja niefarbowany odrost osiągnął prawie 12 cm - jestem dumna z tego wyniku.

Dodatkowo chyba wreszcie jestem gotowa, by pokazać Wam od czego zaczynałam, a jak to się ma do stanu z dzisiaj. Moja włosowa historia jeszcze ukaże się na blogu, jednak muszę dokładnie powybierać zdjęcia, abyście miały ogląd sprawy.

Wyobraźcie sobie, że w lutym tego roku miałam jeszcze długie (60 cm), w miarę gęste włosy, przyszła choroba, leki, które brałam (Heviran), maska proteinowa Kallos Keratin i pod koniec marca włosy tak masowo wypadały, że byłam praktycznie łysa, łyse placki na skórze głowy (szczególnie zakola) a długość tragicznie przerzedzona.  
Oto zdjęcia z marca i z wczoraj (czyli po półrocznej, świadomej pielęgnacji, nastawionej na odzyskanie zdrowych, długich włosów) :

MARZEC 2014 - efekt wypadania pochorobowego włosów :

LISTOPAD 2014 - Pół roku walki o odzyskanie włosów :

Zdaję sobie sprawę z tego, że nie wygląda to jeszcze dobrze. Szykuję się do kolejnego ścięcia około 10 cm długości już na dniach. Pogodziłam się z faktem, że aktualnych włosów nie da się uratować - jednak robię wszystko co mogę, by włosy nowe, które wyrastają, były zdrowe i piękne. W przyszłym roku chcę wsiąść ślub - mam nadzieję,że do tego czasu uda mi się uzyskać w miarę estetyczny wygląd mojej fryzury.

Inspiracją w powrocie do naturalnego koloru jest dla mnie ta fryzura :


PLUSY NIEFARBOWANIA :
+ Włosy zaczynają odrastać piękne i zdrowe,
+ Znacząco poprawiła się ich kondycja,
+ Włosy naturalne są lśniące, gładkie i miłe w dotyku - nie jak rozjaśniane : matowe, suche i szorstkie.
+ Włosy naturalne są grubsze i podatne na dociążenie,
+ Włosy naturalne nie puszą się, są zdyscyplinowane - normalne!
W rozjaśnianiu wykańczało mnie przede wszystkim ciągłe wysuszanie włosów, wysoka porowatość, sterczenie pojedynczych włosków jak stóg siana na każdą stronę świata, puszenie, mecząca- wielogodzinna pielęgnacja włosów rozjaśnianych i marne jej efekty. Mam dość. Mam dość niesfornych, nieposłusznych, "martwych" włosów, kruszenia się końcówek i nie możności zapuszczenia założonej długości włosów.
Mam nadzieję, że moja cierpliwość będzie łaskawa dla moich włosów i dam im odrosnąć w naturalnym kolorze. Mam nadzieję, że powrót do naturalnego blondu nastąpi jak najszybciej.

Czy któraś z Was podobnie jak ja, zapuszcza naturalki? 
Macie jakieś sposoby na denerwujące odrosty? 
Co myślicie o mojej walce o zdrowe włosy? 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...