poniedziałek, 15 września 2014

Wypadanie włosów - co mi pomogło

Z wypadaniem włosów zmagam się nadal. Jest to jednak w miarę usystematyzowane wypadanie (około 100-200 włosów dziennie). Mój cel : Chciałabym dojść do gubienia maksymalnie 50 włosów na dzień, ponieważ po chorobie naprawdę nie wiele mi ich zostało, a nowe włosy rosną stosunkowo wolno i mają na ten moment mały wpływ na zagęszczenie mojej fryzury.

Źródło : http://ocdn.eu/images/pulscms/MTM7MDQsMCwyMywzZTgsMjMyOzA2LDMyMCwxYzI_/78b58ea821c9991d7273756af5ad691c.jpg

W okresie największego wypadania gubiłam całe garści włosów (około 500 sztuk dziennie). Budząc się rano, ściągałam z poduszki dwie garści moich włosów. Szczotka po jednym czesaniu była gotowa do oczyszczenia bo przestawała rozczesywać, tak mocno owinęły ją moje wypadające bez ograniczeń włosy. Kosmyki były w sumie wszędzie : na dywanie, na płytkach w łazience, w samochodzie, na ubraniach. Z dnia na dzień ubywało ich w kolosalnym tempie. W około miesiąc straciłam 3/4 włosów – a te co zostały, były w opłakanej kondycji.

W tym czasie postanowiłam rozpocząć leczenie u dermatologa… Nie mogłam znieść stanu moich włosów, szukałam na oślep każdej możliwej pomocy. W tym czasie intensywnie studiowałam także wszystkie blogi włosomaniaczek, szukając ratunku i u nich.

1)  Początkowo dermatolog przepisała mi : Locoid Crelo – roztwór sterydowy na skórę głowy (za zadanie ma wyeliminować wszelkie drobnoustroje , które mogą być obecne na skórze głowy i wpływać na wypadanie). Strasznie przetłuszczało mi to coś włosy. Moja fryzura wyglądała okropnie. Lekarz zleciła też badania krwi, poziomu żelaza, TSH oraz na obecność ognisk zapalnych (po ospie). Wyniki wyszły dobre. Diagnoza : pochorobowe i polekowe wypadanie włosów.

2)  Druga wizyta : Zapisała mi Tonik Novoxidyl firmy Polfarmex oraz saszetki do rozpuszczania i picia Amocon (biotyna i hydrolizat żelatyny - źródło aminokwasów). Tonik stosowałam regularnie, choć ma w składzie alkohol denat. Myślę jednak, że pomógł. Pojawiły się nowe włoski, a wypadanie zmniejszyło się do około 250 włosów/dzień.  Amocon z kolei to 21 saszetek za około 30zł – stosunkowo drogi suplement na 3 tygodnie. Po skończeniu pierwszego opakowania sama zamieniłam go na Biotebal 5mg – tabletki z biotyną.
W tym czasie stosowałam też wcierkę Jantar i wodę brzozową Kulpol. 

3) Trzecia wizyta : Włosy już znacząco odrastały – na głowie miałam bardzo dużo baby hair. Dermatolog przepisała mi jednak bardzo drogą kurację 3 fazową na przewlekłe wypadanie włosów : Ducray Anaphase (Szampon, którego próbki miałam okazję testować) – pisałam o nim TU, Ducray Neoptide (wcierka –kosztująca około 120-200zł) oraz Kapsułki Ducray Anacaps Tri-activ. Nie zdecydowałam się na rozpoczęcie tej kuracji ze względu na to, że włosy wypadały już w ilościach około 200/dzień oraz zniechęciła mnie wysoka cena i niepewność skuteczności ( bardzo mało opinii w Internecie o tych produktach). Zakończyłam wizyty u pani dermatolog – mając odczucie dość mocnej współpracy pomiędzy nią a przedstawicielami handlowymi. W gabinecie miała dwa regały kolorowych ulotek.

4) Na jednym z blogów zakwalifikowałam się do akcji testowania suplementu Priorin Extra – kuracji 3 miesięcznej. Aktualnie kończę 2 opakowanie. Jestem bardzo zadowolona z efektów. Po skończeniu kuracji zdam sprawozdanie na blogu. W każdym bądź razie moje wypadanie dziś : to około 100-150 włosów na dzień. 

5) Aktualnie używam również produktów Dermena (szamponu i żelu przeciw wypadaniu i stymulujących wzrost nowych włosów) – niedawno zauważyłam ich skuteczność, liczba gubionych włosów systematycznie się zmniejsza. 3-4 razy w tygodniu stosuję także nowość, która niedawno ukazała się na rynku kosmetycznym : Serum Łopianowe z aktywatorem wzrostu Elfa Pharm

6) W październiku planuję używać szamponu Pharmaceris Stymulującego wzrost włosów i ich zagęszczanie oraz wcierki „Kuracja wzmacniająca Joanna Rzepa”, którą udało mi się cudem wyśledzić w osiedlowym sklepiku wielobranżowym w jednym z małych, okolicznych miasteczek. 

Jestem pełna nadziei, że wypadanie powoli odchodzi w zapomnienie.



Co na pewno mi pomogło? :
- Wcierki : Jantar, L-102 Kulpol, woda brzozowa Kulpol, Novoxidyl, Provit, aktualnie Dermena
- Suplementy : Priorin Extra, Biotebal, herbata pokrzywowa.
- Szczotka : zwykłą szczotkę zamieniłam na szczotkę z naturalnego włosia dzika.
- Regularne masaże głowy.

Co nie pomogło? :
- Wcierki : Capitavit
- Olejki wcierane w skórę głowy : Khadi, Sesa, rycynowy, łopianowy.  Nie zauważyłam żadnych pozytywnych efektów w ograniczeniu, zmniejszeniu wypadania moich włosów.
- Suplementy : Amocon, Belissa

Po tej długotrwałej walce pojawia się nadzieja, że to już koniec. Włosy odrastają i zaczynają nabierać gęstości. Myślę, że najskuteczniejszą walką z wypadaniem jest działanie wielopłaszczyznowe : suplementy od wewnątrz oraz pielęgnacja zewnętrzna : wcierki,wcierki, jeszcze raz wcierki (toniki lub lotiony inaczej nazywając) oraz szampony – które według mnie mają najmniejsze znaczenie, choć mogę się mylić. Szampon ma bardzo krótki czas styczności ze skórą głowy – stąd najlepiej nie koncentrować się tylko i wyłącznie na nim.

Znacie jakieś skuteczne środki, produkty powstrzymujące wypadanie włosów?

40 komentarzy:

  1. Mi niestety włosy lecą garściami przez leki które muszę brać :-( Powoli trace nadzieję, że cokolwiek chociażby zmniejszy wypadanie włosów :-\

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wbrew pozorom, mi w zasadzie pomogły te najtańsze specyfiki. Współczuję z całego serca!

      Usuń
    2. mi też lecą przez leki ;( ciężko to opanować..

      Usuń
    3. Płyn L-102 i ziele lub herbatka ze skrzypu - wcierać codziennie przez np. tydzień, potem co drugi dzień, potem 2 razy w tygodniu.
      Płyn L-102 polecony przez fryzjera uratował włosy mojemu tacie w latach 70-tych, ale mam jedno pytanie - czy ten płyn dalej ma ten sam skład? Natomiast herbatę ze skrzypu używałam na swoich włosach i mi bardzo pomogła. Herbatkę należy wcierać w skórę głowy lub płukać głowę po umyciu, najlepiej wieczorem i zostawić włosy do wyschnięcia bez suszarki. Poza tym proszę odstawić szampon i zacząć myć włosy szarym mydłem, chociaż przez jakiś czas i płukać włosy wodą z odrobiną octu dla ich zmiękczenia. Można później stosować szampon ze skrzypu. Na piękne włosy dobry jest ponoć olej kokosowy, ale nie wiem, czy zapobiega wypadaniu włosów.

      Usuń
  2. Ciekawy post mi również włosy lecą co prawda nie w takich ilościach ale denerwuje mnie to i dobrze wiedzieć co Ci pomogło,wiem co będę chciała przetestować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zasadzie bardziej pomogły mi porady blogowe niż specjalistyczne - jakby chcieć to tą walkę o każdy włos podsumować w jednym zdaniu :)

      Usuń
  3. mi bardzo pomógł seboradin do wcierania. Ograniczył wysyp i pojawiły się baby hair.
    Dodaję do obserwowanych i czekam na więcej włosowych postów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, bardzo mi miło. Co do Seboradinu : posiadam całą serię z naftą kosmetyczną,ale jeszcze jej nie używałam. Który konkretnie używałaś ich lotion?

      Usuń
    2. ja z seboradinu na wypadające włosy polecam przede wszystkich ich balsam przeciw wypadaniu, stosunkowo nowa rzecz. seboradin z naftą był spoko ale dopiero teraz widzę prawidzwe efekty - włosy wypadają znacznie mniej, po miesiącu widze na zakolach babyhair (<3) no i ich kondycja się znacznie poprawiła. dodam że nie mam problemów ze zdrowiem, ale podobno androgenowe łysienie ten seboradin też może zwalczyć :)

      Usuń
    3. A właśnie używam od 2 dni - udało mi się balsam wygrać w konkursie u Ewy Włosy na emigracji. Jestem póki co bardzo z niego zadowolona, pod kątem tego,jakie zostawia włosy : miłe w dotyku,gładkie, pachnące - bardzo fajny jeżeli chodzi o pierwsze wrażenie. Ciekawe jak ze skutecznością będzie.

      Usuń
  4. Nigdy nie miałam aż tak masowego wypadania, ale z okazji zmian hormonalnych pamiętam zapchany włosami grzebień , zjeżdzanie włosów na dłonie podczas mycia i masę włosów zostawianych na oparciach, ciuchach. Z tym że mój włos pojedynczy jest właściwie bezbarwny więc "na szczęście " nigdy nie miałam możliwości zobaczyć ile zjeżdża na sitko do kanału.
    Moją metodą na ograniczenie wypadania było zupełne zaprzestanie czesania. No i wiadomo wszystkie inne zabiegi też. Jedyne co z włosami robię( w okresie ich migrowania) to myję co 24 godziny jakimś Facelle, czy czymś bez konserwantów,kładę solidne ilości maski, odzywki (nawet najcięższej), trochę serum i układam włosy na mokro palcami. To ogranicza wypadanie o znaczny procent.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam o dobroczynnym myciu Facelle, jeszcze nie próbowałam tej metody. Czasami myję odżywkami o krótkich składach. Ograniczenie używania szamponów z SLS i SLES naprawdę pomaga.

      Usuń
  5. Ja ciągle walczę z wypadaniem. Na chwilę obecną jestem w trakcie kuracji Jantarem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jantar wyprodukowała u mnie miliony małych,nowych włosków.

      Usuń
  6. U mnie na wypadanie włosów zwykle dobrze sprawdza się kuracja magnezem (takim z dodatkową witB6, aby ułatwić wchłanianie) :)

    OdpowiedzUsuń
  7. przydatne informacje, musze wrócić do pokrzywy, świetnie mi służyła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zasadzie pokrzywa pomaga na wszystko ;) Najlepsza i najtańsza jest w Biedronce "Pokrzywa z trawą cytrynową" pycha ;)

      Usuń
  8. Moje włosy zaczęły ostatnio okropnie wypadać, nie mogę już na to patrzeć i myje je z zamkniętymi oczami żeby tego nie widzieć;( staram się coś z tym zrobić ale bardzo ciężko idzie ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie! Zawsze na początku ciężko idzie! Suplementy i wcierki i do dzieła!

      Usuń
  9. Fajny wpis:)
    Bardzo przydaje się w życiu codziennym , pozdro ;)
    http://love-loveely.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Rowniez mam problem z wypadajacymi wlosami. Chyba bede musiala kupic ta szczotke z naturalnego wlosia. Bardzo fajnym blog . Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam szczotkę! Włosy odpoczywają od dodatkowych czynników, które je wyrywają, niszczą. Dziękuję ;)

      Usuń
  11. mnie najczęściej wypadają po farbowaniu i to okropnie garściami wręcz:(
    jak nie farbowałam i jadłam spirullinę&chlorelę było super, a potem po farbie na nowo...
    Teraz postanowiłam ie farbować, co najwyżej jakieś henny czy gencjana dla ochłodzenia koloru...
    Natomiast kontynuuję suplementację, ale dołączyłam jeszcze olej z wiesiołka i powracam do siemienia lnianego łyżka raz dziennie... zobaczymy czy pomoże...
    Oczywiście regularnie olejuje, nawet kupiłam olej phenome przeciw wypadaniu i zrobiłam mgiełkę aloesową do włosów - ufam, że to pomoże:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super rady , z pewnością wypróbuję olej phenome (nie słyszałam o nim do tej pory). Także zdecydowałam sie na zaprzestanie farbowania. Od maja moje włosy nie są farbowane,a odrost ma już około 8 cm, ale nie rzuca się aż tak w oczy, bo naturalne włosy mam dość jasne. Niedługo zrobię post o moim powrocie do naturalnych, to postaram się zdjęcia jakieś dodać. Olej z wiesiołka? Tyle dobrego o nim czytałam, ale nie wiem gdzie go nabyć?On jest do picia? siemię lniane próbowałam jeść, jednak mój żołądek tego nie przetrzymuje i było mi strasznie źle po nim. Musiałam odstawić. Ogólnie mam problem ze spożywaniem mocno tłustych produktów, np. rosół czy tuńczyk w oleju : od razu umieram pół dnia na ból brzucha. Muszę poczytać o tym, bo to nie wydaje mi się normalne.

      Usuń
  12. Dla mnie wypadanie włosów to był straszny problem, który powracał z coraz to większą siłą. Próbowałam rozmaitych szamponów, wcierek, suplementów i efekty były mizerne. Ostatecznie najbardziej pomógł mi najzwyklejszy na świecie szampon ze skrzypu polnego i wcieranie we włosy olejku arganowego (to bardziej jako wspomaganie i wzmocnienie włosów) - biorę też ogólny zestaw witamin dla kobiet i na razie (odpukać) jest nieźle - wciąż na szczotce widzę włosy, jednak jest ich dużo mniej. Oczywiście nie każdej z nas to pomoże, bo każde włosy są inne i wymagają indywidualnego podejścia do sprawy. Życzę wszystkim powodzenia w walce z wypadaniem włosów!

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo ciekawy post, sporo komu pomoże. Wypróbowałaś dużą ilość kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń
  14. Witam,
    moja przygoda wygląda tak: w sierpniu 2014 roku trafiłam do drematologa, z problemem wydadania włosów. Nawet mnie nie dotknęła i stwierdziła: ŁZS. Zapisała loxon 5% do stosowania przez 2 miesiące, a potem kuracje ducrey neoptide. Wydawało mi się że jest lepiej (wydawało). W lutym udałam się na kontrolę i potwierdziła, że jest ok, ale że troche wypadają to dostałam alpicort e.
    nie przekonała mnie tym i poszłam do innego dermatologa. Pani doktor przeprowadziła trichoskopię. Wyszło łysienie telogenowe. Zrobiła też szczególowe badania (morfologię + dokładne hormony + tsh). Prócz niskiego poziomu witaminy d3 i wysokiego żelaza, wszystko ok. I dostałam do leczenia: loxon 5% zmieszany z kroplami do oczu lumigan. I w tabletkach Witamina d. Nie wiem, co mam o tym myśleć. Co o tym myślicie, prosze o radę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też dermatolog przepisywała ducrey neoptide - mają podpisane umowy z konsultantami dermokosmetycznymi i robią ogromny biznes na chorych ludziach. Przecież ten ducrey neoptide masakrycznie drogi jest. Jak można było przepisać go bez zbadania podłoża wypadania włosów. To samo u mnie. Ciesz się,że trafiłaś do drugiego lekarza - widać bardziej profesjonalnie do sprawy podszedł. Powodzenia w walce z wypadaniem,trzymam kciuki!

      Usuń
  15. Bardzo długo męczyłam się z moimi włosami, a ostatecznie pomógł mi olejek rycynowy.

    OdpowiedzUsuń
  16. Mi włosy wypadały po ciąży, w zastraszającym tempie. próbowałam olejku rycynowego i płukanek ziołowych, ale najlepiej chyb a zadziałał szampon na wypadające włosy na początku stosowałam razem z ampułkami tej samej firmy, a potem już sam szampon. Pomogło :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Czesc..

    Moja historia z włosami trwa również od ponad roku. Mialam piękne grube włosy, jak robiłam warkocz to mogłam nim zabić. W ogóle nie znałam problemu wypadajacych wlosow..az do jednego, pięknego dnia.

    W maju 2014 zauważyłam pierwsze "sypiace" się wlosy,nie wiem jak to inaczej nazwać. Jednakże nie panikowalam. Minął maj itp..w sierpniu wybrałam się do dermatologa. Podobnie jak koleżance, lekarz nie dotknął mojej głowy i zapisał loxon 5 oraz aplicort e. Stwierdzilam,że pójdę do innego bo boje się tych leków. Niestety kolejny również zapisał loxon 5, amocon forte i szampon ducray. Od września zaczęłam stosować te kuracje. Stwierdził tez niepewnie łysienie androgenowe. Stan włosów zaczął mi się poprawiać, włosów wypadało coraz mniej. W marcu tego roku, szczęśliwa zdecydowałam się nawet na farbowanie. Trafiłam znowu do dermatologa, ale innego powiedziala,ze mogę spokojnie odstawić loxon. Przypisala pharmaceis szampon stymulujący wzrost nowych włosów i oliprox,ze mam lekki lojotok. Musze Wam powiedziec,ze od miesiąca jestem załamana. Włosy znowu są wszędzie i to w takich ilosciach,ze można by było zrobić komuś peruke.. macie jakieś rady,? :(

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja długi czas męczyłm się z wypadaniem włosów. pomogły mi dopiero te ampułki http://trena.pl/kuracje/818-kerastase-specifique-ampulki-aminexil-gl-6-ml-3474630518223.html poleciła mi je fryzjerka. wcześniej próbowałam naprawde wielu środków od odżywek i szamponów na tabletkach i kapsułkach kończąc. te nie dawału żadnych rezultatów, aż w końćzu wpadły mi w rece za sprawą mojej fryzjerki te ampułki. juz po kilku uzyciach zauwazyał róznicę.

    OdpowiedzUsuń
  19. właśnie ostatnio dermatolog przepisał mi ten Locoid Crelo przy stanie zapalnym skóry głowy, faktycznie mocno przetłuszcza włosy, dlatego używam go jedynie zaraz po myciu, na drugi dzień w ogóle go sobie odpuszczam, ale nie wiem, czy to on, mydło cedrowe, czy tabletki z wiesiołkiem spowodowały, że teraz włosy w ogóle mi nie lecą. Jestem tylko ciekawa, jak długo ten stan się utrzyma :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Mnie pomogła kuracja sokiem z czarnej rzepy. Może zapachowo mało przyjemna, ale skuteczna (sprawdzone dwukrotnie). Metoda prosta, wystarczyło posmarować skórę na pół godziny przed myciem (zależy też od rzepy niektóre pieką), a potem umyć włosy.

    OdpowiedzUsuń
  21. Używałam różnych szamponów ale dopiero też z seboradinu mi pomógł. Włosy przestały wypadac po praktycznie miesiącu, od razu widać różnicę. Teraz są gęste!:)

    OdpowiedzUsuń
  22. bardzo przydatny post :)

    zapraszam do siebie http://meowtix.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  23. dla mnie Jantar to jakaś porażka, trzy butelki i nic... zaczęłam szukać i dla moich włosów najlepszą parą okazał się Biotebal plus ampułki Koxidil Kosswell. Po miesiącu stosowania efekt zauważalny.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Z miłą chęcią zajrzę również do Was!
Jeśli obserwujesz mój blog-poinformuj mnie o tym, na pewno się odwdzięczę.
Serdecznie pozdrawiam!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...